Założyciel grupy artystycznej „Małe Instrumenty”, muzyk, multiinstrumentalista, twórca muzyki filmowej i teatralnej, wynalazca, eksperymentator, autor książek, kolekcjoner, wykładowca, popularyzator, niestrudzony poszukiwacz nowych brzmień, badacz muzycznej historii Wrocławia, a także pomysłodawca i gospodarz jedynej na świecie Galerii Toy Piano z unikalną kolekcją ponad trzystu pianinek-zabawek ze wszystkich stron świata. Niektóre z nich mają 150 lat!
Nazwa „Małe Instrumenty” – określająca zarówno poszukiwania muzyczne Pawła Romańczuka, jak i założoną przez niego grupę artystyczną – jest trochę myląca, bo nie o rozmiar instrumentów tu chodzi, lecz ich unikalne brzmienie.
800 - nie takich znów małych - instrumentów
W swoich zbiorach ma ponad 800 instrumentów, od maleńkich, jak mieszcząca się w dłoni stuletnia okaryna z manufaktury Heinricha Fiehna, po gigantyczne. Największy „mały” instrument – rurowe dzwony wodne – ma 3,5 metra wysokości i około 5 metrów długości! Imponujące rozmiary ma też harfa obrotowa, zbudowana m.in. z 64 puszek po pomidorach, która pojawiła się nawet na Warszawskiej Jesieni.
- Interesują mnie niecodzienne barwy, jakich nie słychać w muzyce głównego nurtu - dźwięki, które można wydobyć z muzycznych zabawek, kuriozalnych wynalazków, instrumentów eksperymentalnych i innych nietypowych obiektów - mówi Paweł Romańczuk.
Część tych instrumentów – przede wszystkim zabawkowe pianina, choć nie tylko – można oglądać w istniejącej od ponad 2 lat jedynej na świecie Galerii Toy Piano, do której się wchodzi przez słynne wrocławskie podwórko z neonami. Tuż obok, w pracowni, są także setki innych. Niektóre z nich, np. indonezyjski angklung czy balijskie gongi, pochodzą z odległych stron świata.
My na tych instrumentach gramy - podkreśla muzyk.
Inne, takie jak cristal baschet, to próby odtworzenia czegoś, co już kiedyś istniało. Jeszcze inne zostały stworzone od zera przez Pawła, członków jego zespołu i osoby, które zaprasza do współpracy. Nie można ich jednak nazwać kolekcją, tak jak nie można zamknąć w tym słowie skrzypiec, waltorni czy kontrabasów, które słyszymy podczas koncertów w filharmonii.
W Galerii Toy Piano odbywają się koncerty jego zespołu, występują tam także goście. Był tu nawet Sumino Hayato, gwiazdor japońskiej pianistyki wraz z ekipą tamtejszej telewizji.
„Małe instrumenty” to nie tylko projekt muzyczny
„Małe instrumenty” koncertują i robią to nie tylko we Wrocławiu. Jesienią ubiegłego roku zespół zaprezentował się np. podczas największego i najważniejszego wydarzenia gospodarczo-kulturalnego na świecie: wystawy światowej Expo 2025 w Osace.
W ciągu dwóch dekad swojego istnienia grupa współpracowała z wieloma instytucjami, w tym z Narodowym Forum Muzyki i Teatrem Muzycznym Capitol. Ostatnio instrumenty Romańczuka można usłyszeć i zobaczyć w Capitolu w spektaklu „Odyseja” w reżyserii Małgorzaty Warsickiej.
„Małe Instrumenty” to jednak nie tylko działalność muzyczna, ale też społeczna. Grupa organizuje różne wydarzenia, uczestniczy w wielu przedsięwzięciach, prowadzi warsztaty. Od ponad 10 lat realizuje projekt „Samoróbka” dla osób chcących budować instrumenty własnoręcznie. Współpracuje ze studentami Akademii Muzycznej, a także z osobami z niepełnosprawnościami, np. niewidzącymi i niesłyszącymi. Najnowszy z 10 wydanych przez grupę albumów – „Chladni” – został stworzony wraz z osobami niewidomymi i niesłyszącymi przy wykorzystaniu tzw. figur Chladniego, dzięki którym można „zobaczyć” dźwięk.
Mój największy sukces? Robię to, co kocham
Według Pawła Romańczuka kreatywność to coś, co tkwi w każdym z nas i co warto wspierać.
- Myślę, że wszystkim ludziom, którzy są uważani za kreatywnych przyświeca ta sama zasada: podejmując się nowych wyzwań, nie boją się ryzykować, błądzić - mówi Paweł Romańczuk. Podczas swoich dźwiękowych poszukiwań nauczył się, że porażka może być tak samo wartościowa jak sukces, bo daje jasną informację, w którą stronę warto iść, a w którą nie.
A co uważa za swój największy sukces?
– Moim największym sukcesem jest to, że mogę się zajmować tym, co mnie pasjonuje i co chciałbym robić do końca swoich dni – mówi. – A także to, że mogę to robić wraz z ludźmi, którzy tę pasję podzielają.
Wrocławianin z wyboru
Paweł Romańczuk przeprowadził się do Wrocławia 20 lat temu.
Wrocław to miejsce, w którym mieszkam i pracuję, ale też źródło inspiracji i miejsce, w którym prowadzę swoje poszukiwania. Lubię w tym mieście to, że co chwilę odkrywam tu ciekawe muzyczne osobliwości - mówi.
Pod koniec ubiegłego roku zaprezentował publiczności euphon – zrekonstruowany na podstawie notatek instrument stworzony w XVIII wieku przez Ernsta Chladniego. Genialny akustyk zmarł nagle we Wrocławiu, a oryginał, który miał wówczas ze sobą, zaginął.
Paweł Romańczuk
Człowiek orkiestra, założyciel grupy Małe Instrumenty, muzyk, multiinstrumentalista, pomysłodawca jedynej na świecie Galerii Toy Piano.
Teraz Pawła Romańczuka zajmuje m.in. donatina – instrument wymyślony w latach 50. XX wieku przez mieszkającego w naszym mieście Donata Serdapolskiego, który chciał w ramach czynu społecznego uczyć na nim grać dziesiątki Wrocławian i śmiertelnie się obrażał, gdy porównywano jego dzieło do bałałajki.
Szukam egzemplarzy, które przetrwały do dziś - mówi muzyk. - Na razie mam dwa i liczę na to, uda mi się dotrzeć do pozostałych. Dlaczego? Bo są niemal całkiem zapomniane, a uważam, że na naszą tożsamość składają się także dźwięki.