Biznes Ruszył konkurs o Polsko-Niemiecką Nagrodę Gospodarczą 2026

  1. wroclaw.pl
  2. Komunikacja
  3. Rowerzyści
  4. 2 tys. zł mandatów i sprawa w sądzie za nibyrower

W centrum Wrocławia policjanci zatrzymali do kontroli mężczyznę, który jechał drogą rowerową pojazdem przypominającym rower elektryczny. Jednoślad jednak nie spełniał wymogów przewidzianych dla roweru – był to elektryczny motocykl. Dla takich pojazdów są zupełnie inne wymogi, dlatego „rowerzysta”, a poprawniej rzecz ujmując - motocyklista, będzie miał sprawę w sądzie i został ukarany mandatami w wysokości 2 tys. zł.

Reklama

Skrót informacji

  • Policjanci we Wrocławiu zatrzymali kolejnego kierowcę elektrycznego motocykla, który udawał rowerzystę.
  • Mężczyzna otrzymał mandaty na dwa tysiące złotych, a poza tym będzie miał sprawę w sądzie.
  • Służby dla bezpieczeństwa nas wszystkich egzekwują przepisy i podkreślają, że szybkie jednoślady są motocyklami, a nie rowerami.

Pojazd nie miał pedałów, posiadał manetkę przyspieszenia, a jego konstrukcja pozwalała na osiąganie znacznie wyższej prędkości niż dopuszczalna dla roweru elektrycznego. Interwencja zakończyła się mandatami karnymi, wnioskiem do sądu i odholowaniem pojazdu – relacjonuje sierżant sztabowy Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Prędkość maksymalna tego „roweru” to aż 70 km/h

Policjanci zwrócili uwagę na tego „rowerzystę”, ponieważ nie ruszał nogami, a mimo to pojazd cały czas jechał. Podczas kontroli okazało się, że pojazd nie ma pedałów. W ich miejscu zamontowane są podnóżki motocyklowe, na których kierujący opierał nogi.

Interwencja policjantów - motocyklista udający rowerzystę zatrzymany Fot. KMP we Wrocławiu
Interwencja policjantów - motocyklista udający rowerzystę zatrzymany

Jednoślad posiadał manetkę na kierownicy, która po naciśnięciu nadawała mu prędkość. Po jej naciśnięciu wyświetlacz pojazdu wskazał maksymalną prędkość aż 70 km/h. Pojazd miał silnik elektryczny o napięciu 52 V, a więc wyższym niż dopuszczalne dla roweru elektrycznego.

Zgodnie z przepisami rower może być wyposażony w pomocniczy napęd elektryczny, ale tylko wtedy, gdy napęd ten wspomaga pedałowanie, które jest ograniczone do prędkości maksymalnie 25 km/h.
 sierżant sztabowy Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu

Sąd, mandat i laweta 

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami 22-latek został ukarany mandatami karnymi za:

  • kierowanie pojazdem niedopuszczonym do ruchu,
  • jazdę bez kasku ochronnego,
  • niestosowanie się do znaku C-13 „droga dla rowerów”
  • oraz kierowanie pojazdem niesprawnym technicznie.

Łączna kwota nałożonych mandatów wyniosła 2 tys. zł.

Poza tym funkcjonariusze sporządzili wniosek do sądu za kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień. Dodatkowo sporządzone zostało zawiadomienie dotyczące braku aktualnego dokumentu potwierdzającego zawarcie obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Pojazd został usunięty z drogi i odholowany na parking strzeżony.

Podsumowując: posiadając taki pojazd, nawet jeśli z wyglądu przypomina rower, trzeba dopełnić wszystkich formalności, jakie dotyczą motoroweru lub motocykla. Trzeba go zarejestrować, opłacić OC, mieć prawo jazdy, jeździć w kasku.

Niektóre motory wyglądają jak rowery. Tylko wyglądają 

Część użytkowników ma świadomość, że nie porusza się rowerami, ale udaje rowerzystów, aby nie stać w korkach korzystając z dróg rowerowych i z traktów pieszo-rowerowych. Inni mogą nie odróżniać roweru elektrycznego od elektrycznego motoru lub motoroweru. 

Dlatego policjanci apelują, aby przed zakupem jednośladów z napędem elektrycznym dokładnie sprawdzić ich parametry techniczne.

Pseudorower już na lawecie po interwencji policjantów Fot. KMP we Wrocławiu
Pseudorower już na lawecie po interwencji policjantów

– Nie każdy pojazd wyglądający jak rower elektryczny może być traktowany jako rower w rozumieniu przepisów. Jeżeli jego konstrukcja, moc, sposób działania napędu lub osiągana prędkość wykraczają poza dopuszczalne normy, kierujący może narazić się na poważne konsekwencje prawne, a przede wszystkim stworzyć zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu – podkreśla Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Jak informuje Biuro Prasowe UMW Straż Miejska tylko w tym roku od 1 stycznia do 5 maja za niezastosowanie się pseudorowerzystów w Rynku do znaku zakaz ruchu w obu kierunkach nałożyła 27 mandatów na kwotę 8,7 tys. zł.

Kiedy mamy legalny rower elektryczny?

Zgodnie z polskim prawem (Kodeks drogowy - Art. 2 pkt 47), aby pojazd z silnikiem elektrycznym mógł być legalnie traktowany jak zwykły rower, co oznacza m.in. możliwość jazdy po ścieżkach rowerowych, brak konieczności rejestracji oraz posiadania OC, musi spełniać cztery kluczowe warunki:

  • Maksymalna moc silnika: znamionowa moc ciągła nie może przekraczać 250 W. Silnik może chwilowo generować więcej mocy, tzw. moc szczytową, ale na tabliczce znamionowej i w specyfikacji dopuszczalna norma to 250 W.
  • Maksymalne napięcie zasilania: prąd zasilający silnik nie może mieć napięcia wyższego niż 48 V. To właśnie dlatego wspomniane w artykule 52 V dyskwalifikuje pojazd jako rower.
  • Ograniczenie prędkości wspomagania: silnik elektryczny może pomagać tylko do prędkości 25 km/h. Po jej osiągnięciu komputer musi automatycznie odciąć wspomaganie.
  • Sposób działania (asysta): napęd może się uruchamiać wyłącznie pod wpływem nacisku na pedały. Rower nie może mieć manetki gazu, która pozwala na jazdę bez pedałowania (jak na skuterze). Jedynym wyjątkiem jest asystent prowadzenia (walk-assist) działający do prędkości 6 km/h, ułatwiający np. prowadzenie roweru pod górę.

Dla zwykłych rowerzystów oraz dla pieszych pojazdy pędzące po drogach rowerowych lub pieszo-rowerowych z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę są realnym zagrożeniem o potencjalnie bardzo poważnych w skutkach. 

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama