wroclaw.pl strona główna
  1. wroclaw.pl
  2. Wydarzenia
  3. Teatr i opera
  4. Moja Pierwsza Nieśmiertelność. Seans - wrocławska premiera Studia WACHOWICZ/FRET

FILTRUJ

RODZAJ

OPIS

„Moja Pierwsza Nieśmiertelność”

Próbując odrzucić wszelki obraz i wszelką opowieść, nie jesteśmy w stanie oddać, ile „Moja Pierwsza Nieśmiertelność” zawdzięcza postaci Agnes, bohaterce powieści Milana Kundery „Nieśmiertelność”.

Równocześnie nie ukrywamy, że nasz seans zrodził się z fascynacji i inspiracji pracami Francesci Woodman, genialnej fotografki i performerki, która poznanie przejrzystej jak fotograficzna błona Istoty uczyniła sensem zarówno swojego krótkiego życia, jak i swej nagłej, samowybranej śmierci.

W domenie optyki przeźroczystość jest fizyczną własnością umożliwiającą przejście światła przez materiał bez rozproszenia. Jest jedną z podstawowych cech cieczy – substancji zdolnych do przepuszczania promieni świetlnych przez swoje warstwy. Pojęciem przeciwstawnym jest mętność.

Gdy rodzimy się, nasze ciało w osiemdziesięciu procentach składa się z wody. Z biegiem lat nasza przeźroczystość zmniejsza się, jakbyśmy – odchodząc od źródeł „ku światłu” – stawali się mętni.

W „Mojej Pierwszej Nieśmiertelności” zstępujemy w głąb przemijania i przejrzystości naszych ciał, wszelkich ciał, a zarazem ich utrwalonego obrazu, ich wiecznej (nie)obecności, gdzie Eros i Tanatos splatają się w jedno.

Nie ufamy wiekowi fotografii – wiekowi pracy światła, który, rodząc się, przyniósł największe w historii ludzkości zbrodnie i jakby bezwiednie, „przy okazji”, utrwalił je ku potomności. Fotografowanie stało się także bałwochwalstwem patrzenia, zastępującym samego boga.

A jeśli składamy się z szeregu przylegających do siebie warstw, powłok i naskórków, których splecenie postrzegamy jako własne ciało? Fotografia zdziera te warstwy – rozcina to, co niesłusznie zostało sklejone w akcie urodzenia, aby oddać nieśmiertelność – poprzez zadanie śmierci cienkiej powłoce cienia, która wpadła w pułapkę światła.

Fotografia staje się skórą ściągniętą z mojego ciała. Jest albumem naskórków, przeniesionych przez światło. Kiedy fotografuję, patrzę na siebie umarłą.

Nie można podać dokładnej liczby zdjęć wykonanych od początku historii fotografii. Szacuje się, że jest ich kilkanaście bilionów, a każdego dnia powstaje około 5 miliardów zdjęć – 57 tysięcy na sekundę.

Wyobrażamy sobie gazety przyszłości bez słów, bez zdań, bez informacji o mordach, pogromach, gwałtach czy wypadkach. Bez dat, godzin i miejsc. Zamiast tego – delikatne, akwarelowe rysunki oczu świadków, w których odbija się wszystko, co winniśmy zrozumieć. I rozumiemy to natychmiast i na zawsze.

Monika Wachowicz i Jarosław Fret

TERMINY Moja Pierwsza Nieśmiertelność. Seans - wrocławska premiera Studia WACHOWICZ/FRET

  • Studio na Grobli - Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu

    • Czwartek 23 kwi
      • 19:00
    • Piątek 24 kwi
      • 19:00
    • Niedziela 26 kwi
      • 18:00