NS: Sam porusza się Pan na wózku, czyli dobrze rozumie Pan potrzeby osób z niepełnosprawnościami. Czy podzieli się Pan z nami historią swojego wypadku?
RM: Pochodzę z bardzo małej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej. Dokładnie 9 października, gdy miałem 14 lat, doszło do zdarzenia, które na zawsze zmieniło moje życie. W wyniku szarpaniny doznałem urazu rdzenia kręgowego na poziomie szyjnym, co spowodowało czterokończynowe porażenie. Od tego momentu poruszam się na wózku.
Do dziś nie uzyskałem odpowiedzi, dlaczego to się stało, ale jestem przekonany, że druga osoba nie miała świadomości, jakie mogą być konsekwencje. To pokazuje, że osobą z niepełnosprawnością można stać się w każdej chwili – nie tylko w wyniku wypadku komunikacyjnego, ale także pozornie „zwykłego” zdarzenia.
Podczas spotkań z młodymi ludźmi często o tym mówię i przestrzegam, że przemoc, nawet ta pozornie błaha, może prowadzić do dramatycznych skutków.
Jak znalazł się Pan w roli Pełnomocnika Prezydenta Wrocławia ds. Osób z Niepełnosprawnościami?
Na początku wygrałem nabór na stanowisko zastępcy w Biurze bez Barier , następnie w perspektywie kilku miesięcy powołany na to stanowisko. Choć wcześniej nie byłem bezpośrednio związany z miejskimi strukturami, to intensywność mojej aktywności sprawiła, że jestem żywo zainteresowany do współtworzenia zmian dotyczących dostępności we Wrocławiu.
Rozwińmy ten wątek sportowy. Jest Pan jednym z Kreatywnych Wrocławia edycji 2021. Wspominał Pan wówczas o marzeniu startu w igrzyskach paraolimpijskich. Czy udało się je zrealizować?
Jeszcze nie, ale to marzenie nadal jest bardzo żywe. Co więcej – konsekwentnie do niego dążę. Miałem okazję funkcjonować w sporcie wyczynowym na najwyższym poziomie. Brałem udział w co najmniej siedmiu mistrzostwach świata, startowałem w mistrzostwach Europy i innych międzynarodowych imprezach kolarskich, zdobywając medale.
Sport zawsze był i jest dla mnie niezwykle ważny i z całą pewnością jeszcze do niego wrócę.
Co powiedziałby Pan dziś osobom z niepełnosprawnościami, które mieszkają lub planują zamieszkać we Wrocławiu?
Wrocław jest miastem bardzo otwartym. Oczywiście wciąż mamy wiele do poprawienia – w zakresie dostępności, systemowego wsparcia czy aktywizacji zawodowej i sportowej. Jednak z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że na tle innych miast w Polsce Wrocław jest jednym z najbardziej dostępnych i otwartych.
Serdecznie zapraszam osoby z niepełnosprawnością do studiowania, życia i odwiedzania Wrocławia. Zachęcam także mieszkańców do zgłaszania uwag i sugestii. Wspólnie z urzędem, dyrektorami i miejskimi jednostkami chcemy te zmiany wdrażać. Punkt widzenia osoby bez niepełnosprawności często różni się od perspektywy osoby, która na co dzień mierzy się z barierami – moim zadaniem jest to dostrzegać i uwzględniać.
Czy ważne projekty, np. infrastrukturalne lub wydarzenia masowe, powinny przechodzić przez Pana opinię?
W dużej mierze już tak się dzieje. Nowe inwestycje – drogi, ciągi komunikacyjne, przystanki czy rozwiązania infrastrukturalne – są opiniowane przez Biuro Wrocław Bez Barier i naszych specjalistów. Staramy się, aby każda nowa inwestycja, wydarzenie czy inicjatywa były projektowane z myślą o osobach z niepełnosprawnością. Oczywiście nie mamy bezpośredniego wpływu na sektor prywatny, ale chcemy być źródłem wiedzy i wsparcia.
Czy to właśnie jest Pana misja na tym stanowisku?
Dostępność we Wrocławiu zmierza w dobrym kierunku, ale moją misją jest wskazywanie tego, co nadal wymaga poprawy. Marzy mi się miasto, w którym osoba z niepełnosprawnością ma realny wybór: gdzie zje, gdzie skorzysta z toalety, gdzie pójdzie na wydarzenie kulturalne czy na spacer.
Dziś często czuję ograniczenia – na przykład wiem, że nie każde miejsce w centrum miasta jest dla mnie dostępne. Gdy chcę gdzieś zabrać dziecko, niedostępność oznacza, że ono również traci możliwość zabawy. Nie każdy ma wsparcie bliskich – część osób w takich sytuacjach zamyka się w domu i rezygnuje z aktywności.
To bardzo ogranicza samodzielność i poczucie sprawczości. Jestem przekonany, że gdy przestrzeń jest dostępna, osoby z niepełnosprawnościami mogą w pełni korzystać z życia.
Czyli kluczowa jest dobra wola?
Dokładnie tak. Żyjemy w XXI wieku – potrafimy realizować niezwykle zaawansowane projekty, a nadal zmagamy się z podstawowymi barierami. Rozumiem kwestie finansowe czy konserwatorskie, ale bardzo często decydująca jest po prostu dobra wola i świadomość.
Przestrzenie mogą być jednocześnie estetyczne i dostępne – nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, ale także dla seniorów, dzieci, rodziców z wózkami czy osób, które czasowo znalazły się w trudniejszej sytuacji. Wrocław to miasto ludzi otwartych i wrażliwych. Wierzę, że wspólnie możemy tworzyć miasto naprawdę dla wszystkich.