Do dwóch zgonów z wychłodzenia doszło na terenie pod jurysdykcją Służby Ochrony Kolei przy ul. Stalowej. To 40-letnia kobieta i 60-letni mężczyzna.
Śmierć na mrozie to kwestia godzin
Noce (dnie również), są teraz wyjątkowo zimne. Temperatury spadają do kilku, a nocami ponad 10 stopni poniżej zera. Hipotermia w takich warunkach to tylko kwestia godzin, szczególnie jeśli spożywa się do tego alkohol.
W ciągu ostatniej doby straż miejska interweniowała aż 21 razy. Niestety, ludzie odmawiają przewiezienia do ciepłych noclegowni, choć te przyjmują teraz każdego.
Spośród 21 osób, wobec których podjęto interwencję, tylko jedna zgodziła się na przewiezienie do schroniska. Trzy zostały z ulicy zabrane wprost do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym. Takie interwencje także ratują życie.
Służby nie dowiedzą się bez naszej interwencji
Służby, zarówno miejskie jak i państwowe, patrolują tereny, gdzie mogą się znajdować osoby wymagające interwencji. Nie wszędzie jednak dotrą. Jeśli zatem widzimy osobę wymagającą pomocy - reagujmy.
Ludzie śpią w różnych miejscach - na przystankach (tramwajowych i kolejowych), w namiotach na nieużytkach, w altanach na działkach, na budowach, w pustostanach, w wiatach śmietnikowych i w śmietnikach, a także w mniej oczywistych miejscach - przejściach podziemnych, podpiwniczeniach. Nie pozostawajmy obojętni na ich los.
Jak pomóc osobom przebywającym na mrozie?
Przede wszystkim, dzwońmy pod numer alarmowy 112. Dyspozytor powiadomi o sytuacji odpowiednie służby. Możemy również zgłosić konieczność interwencji na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa.
– Z listy dostępnych oznaczeń na mapie należy wybrać „Osoba bezdomna wymagająca pomocy”, a następnie nanieść znacznik na konkretne miejsce na mapie — instruuje wrocławska policja.
Możemy także zadzwonić bezpośrednio do Straży Miejskiej Wrocławia, pod numer 986. Pamiętajmy, że empatia ratuje życie.