– Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał negatywną opinię w sprawie poszerzenia Mostów Trzebnickich. Od takiej opinii nie da się odwołać - to po prostu nie jest przewidziane w procedurze – wyjaśnia Damian Kret z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Remont bez poprawy funkcjonalności
Mosty Trzebnickie - Północny i Południowy - przetrwały II wojnę światową w niemal nienaruszonym stanie. Od tego czasu przeszły tylko jeden większy remont, w 1990 roku. Oparły się też powodzi tysiąclecia w 1997 roku, choć woda sięgała wtedy dolnej krawędzi konstrukcji.
Teraz zbliża się kolejny remont. Miasto liczyło na to, że przy okazji uda się poszerzyć przeprawy i dobudować do nich drogę rowerową, łączącą Kleczków z Różanką. Ten plan jednak upadł. Konserwator zabytków nie zgodził się na ingerencję w historyczną konstrukcję mostów, więc przeprawy zostaną odnowione, ale pozostaną w obecnym kształcie i z obecną szerokością.
Konserwator: to niedopuszczalne
Decyzja konserwatora wywołała spore poruszenie wśród mieszkańców. Daniel Gibski tłumaczył w mediach społecznościowych, argumentując, że próba poszerzenia zabytkowego obiektu jest z konserwatorskiego punktu widzenia nie do przyjęcia.
Sprzeciw konserwatora wzbudził zwłaszcza pomysł wydłużenia w obie strony wsporników, widocznych od spodu przeprawy, a biegnących w poprzek mostu. To pozwoliłoby na takie poszerzenie obiektu, że możliwy byłby dwukierunkowy ruch pieszy i rowerowy po obu stronach mostu. Konserwator uznał to rozwiązanie za nieodwracalną ingerencję w zabytkowy charakter obiektu – mimo deklarowanego przez Miasto użycia materiałów maksymalnie oddających pierwotny wygląd (oryginalne barierki, nitowania). Co jest kluczowe: przedstawiony konserwatorowi wariant nie przewidywał zastępowania oryginalnych wsporników, biegnących w poprzek mostu, zupełnie nowymi wspornikami. Przewidywał ich rozcięcie i wydłużenie poprzez wmontowanie „wstawki” między dwa oryginalne elementy.
Damian Kret z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta wyjaśnia, że po negatywnej opinii konserwatora miejscy urzędnicy nie poddali się od razu. Konserwator na spotkaniu zaproponował własne rozwiązanie techniczne, więc ZDiUM zlecił projektantom analizę tej propozycji. Wyniki okazały się jednoznaczne – wariant zaproponowany przez konserwatora był, zdaniem inżynierów, technicznie nieracjonalny. ZDiUM przekazał tę analizę konserwatorowi, ale do dziś nie doczekał się odpowiedzi.
Inżynierowie, którzy sprawdzali propozycję konserwatora, ostrzegali, że wymagałaby ona głębokiej przebudowy nośnej konstrukcji obu mostów – dodatkowych wzmocnień, nowych węzłów konstrukcyjnych i wielu nowych spawów. W praktyce oznaczałoby to zmianę sposobu, w jaki most przenosi obciążenia, czyli w istocie kompleksową przebudowę zabytku, a nie jego remont.
Projektant już sto lat temu przewidział poszerzenie
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że sam pierwotny projektant mostów brał pod uwagę ich przyszłe poszerzenie – i to na długo przed dzisiejszym sporem.
Wskazują na to dr inż. Józef Rabiega z Politechniki Wrocławskiej oraz mgr inż. Piotr Olczyk z PBW Inżynieria, autorzy opracowania poświęconego możliwościom modernizacji przepraw. Z ich analiz wynika, że fundamenty podpór Mostu Trzebnickiego Północnego zaprojektowano z zapasem – tak, by w razie potrzeby można było zwiększyć szerokość użytkową przęseł nawet o 1,5 metra z każdej strony względem stanu pierwotnego. Co więcej, jak wynika ze studiów tych badaczy, przeprowadzone współcześnie obliczenia pokazują, że most teoretycznie mógłby zostać poszerzony nawet o 2,5 metra z każdej strony bez konieczności wzmacniania fundamentów czy głównych łukowych dźwigarów.
Innymi słowy: konstrukcja od początku miała rezerwę, która pozwalałaby dziś na wygodniejszą i szerszą przeprawę. Ostatecznie jednak to nie możliwości techniczne, a decyzja konserwatorska przesądziła o kształcie inwestycji.
Miasto zostaje z tym, co ma
Wiceprezydent Wrocławia Grzegorz Roman nie ukrywa rozczarowania:
– Możemy zrobić niewiele więcej niż wyremontować te mosty w kształcie i w takich możliwościach komunikacyjnych, jakie one dzisiaj są. A szkoda, bo można było wykorzystać te remonty i trochę unowocześnić możliwości komunikacyjne na przeprawach, wprowadzić na nie nowe funkcje.
Sam remont mostów uzyskał od konserwatora opinię pozytywną – problem dotyczył wyłącznie próby ich poszerzenia. Obecnie trwa przygotowanie nowego projektu, który nie zakłada już żadnej ingerencji w wygląd i gabaryty konstrukcji. Prace mają ruszyć w przyszłym roku i będą jedną z wielu inwestycji mostowych zaplanowanych przez miasto na lata 2027–2032.
Ponad wiek historii na Odrze
Mosty Trzebnickie mają status zabytku od 1976 roku. Most Południowy, krótki i jednoprzęsłowy, powstał w związku z przekopaniem Kanału Miejskiego. Most Północny, dłuższy i bardziej okazały, zbudowano w latach 1914-1916, w cieniu wybuchającej właśnie I wojny światowej, w czasie, gdy zamożne jeszcze miasto żegnało żołnierzy jadących na front, a kilka lat później zmagało się już z reglamentacją żywności.
Obie przeprawy zastąpiły wcześniejszy, XIX-wieczny most kratownicowy, który z czasem przestał wystarczać rosnącemu ruchowi. Mosty przetrwały wojnę i służą wrocławianom do dziś - teraz czeka je remont, który przedłuży ich żywotność, ale nie zmieni ich charakteru.