Historia tych autobusów zaczyna się nie w Polsce, ale w… Czechosłowacji. To właśnie nasi południowi sąsiedzi sprzedali w grudniu 1958 r. Jelczańskim Zakładom Samochodowym licencję na produkcję autobusu Škoda 706 RTO. Niecały rok później pierwsze 20 autobusów model Jelcz 043 wyjechało z fabryki w podwrocławskim Jelczu. Rok później na polskich drogach było ich już ponad 200.
Nowe autobusy wzbogaciły flotę pojazdów Państwowej Komunikacji Samochodowej (PKS). Kursowały głównie jako transport międzymiastowy, dlatego spotkać go można było zarówno na krótkich trasach, jak i podróżować nim przez całą Polskę. Dla wielu stał się oknem na świat i alternatywą dla kolei tam, gdzie nie dojeżdżały żadne pociągi.
Ponad 25 tysięcy "ogórków" wyjechało z fabryki w Jelczu
Jelcz 043 wyróżniał się zaokrąglonym nadwoziem i charakterystyczną sylwetką, przez którą Polacy zaczęli nazywać go “ogórkiem”. Przydomek ten szybko się przyjął i do dzisiaj jest popularny wśród miłośników motoryzacji oraz tych, którzy pamiętają podróżowanie nim w latach 60. i przez kolejne dekady PRL-u.
W Jelczańskich Zakładach Samochodowych trwała nie tylko produkcja, ale też rozwijanie czechosłowackiego modelu. Na jego bazie konstruowano autobusy miejskie (Jelcz 272 MEX, Jelcz AP-02 i przegubowy Jelcz 021) oraz turystyczne (Jelcz 014 Lux/Jelcz 015), więc “ogórka” można było zobaczyć nie tylko na drogach międzymiastowych. Co ciekawe, do produkcji trafiły też przyczepy autobusowe wzorowane na “ogórku”.
Przełom lat 70. i 80. przyniósł premierę nowszych modeli autobusów Jelcz PR110 i Jelcz PR110D (również na licencji, ale francuskiej). Były bardziej nowoczesne i przestronne, jednak mimo ich rosnącej popularności produkcja starszego “ogórka” nie została zakończona wraz z ich wyjazdem na trasę. Ostatni Jelcz 043 zjechał z taśmy produkcyjnej w 1986 roku. Do tego czasu wyprodukowano ich ponad 25 tysięcy.
“Ogórek” robił też “karierę” na ekranie. Za czasów swojej świetności można było zobaczyć go m.in. w serialu “Podróż za jeden uśmiech”. Po latach odrestaurowane modele pojawiały się w takich produkcjach, jak “Mała Moskwa” Waldemara Krzystka, „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” z 2011 r., czy „Doppelgänger. Sobowtór” w reżyserii Jana Holoubka.
“Ogórek” stał się częścią strajków w sierpniu 1980
Jelcz 043 był codziennym widokiem na wielu polskich drogach, ale miał też swój istotny epizod w narodzinach dolnośląskiej “Solidarności”. To właśnie takimi autobusami 26 sierpnia 1980 roku zablokowano wyjazd z Zajezdni Autobusowej nr VII przy ulicy Grabiszyńskiej we Wrocławiu. W ten sposób rozpoczął się strajk pracowników komunikacji miejskiej, którzy wyrazili solidarność z robotnikami protestującymi na Wybrzeżu.
Dzięki temu Jelcz 043 przeszedł do historii nie tylko jako pojazd, ale też symbol Solidarności. Zwykły autobus wyprodukowany pod Wrocławiem, jakim każdego dnia jeździły tysiące ludzi, stał się elementem wydarzeń, które doprowadziły do ważnych przemian w kraju. Więcej o strajkach 1980 roku we Wrocławiu i roli Centrum Historii Zajezdnia można przeczytać w artykule na Wroclaw.pl.
To właśnie Centrum Historii Zajezdnia jest jednym z miejsc, gdzie wciąż można zobaczyć sprawnego “ogórka”. Nie jes to co prawda ten sam autobus, który zablokował bramy zajezdni, ale egzemplarz z 1984 roku, przez lata popadający w ruinę. W 2020 roku Ośrodek “Pamięć i Przyszłość” postanowił odnowić go w ramach projektu “Drugie życie ogórka”. Do inicjatywy włączyły się Politechnika Wrocławska, NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk, Jelcz Spółka z o. o. oraz MPK Wrocław.
Nowy-stary “ogórek”, przywrócony do stanu sprzed ponad 40 lat, swój pierwszy kurs odbył w 2021 roku. Obecnie służy jako element lekcji historii dla wrocławskich uczniów w ramach projektu „Autobusem do Zajezdni” organizowanego przez Centrum Historii Zajezdnia. Akcja trwa jeszcze do końca listopada, jest więc wciąż okazja by zobaczyć, jak dawniej wyglądała podróż jelczańskim “ogórkiem”. Więcej szczegółów na stronie Zajezdni.