Jego uczestnicy przekonywali, że migranci są dla miast Zachodniej Europy szansą na rozwiązanie problemów demograficznych, dodawali jednak, że by migracja odniosła pozytywny skutek, konieczne jest prowadzenie przyjaznej polityki migracyjnej, która będzie włączać nowych mieszkańców w strukturę miasta.
O swoich doświadczeniach związanych z organizacją polityki migracyjnej opowiedziały m.in. przedstawicielki wrocławskiego samorządu.
Wrocław od zawsze był miastem otwartym miastem, do którego z bardzo wielu stron przybywało bardzo wiele osób o różnych możliwościach, umiejętnościach i potrzebach.Agnieszka Rybczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia
Największą diasporą we Wrocławiu jest społeczność ukraińska, na którą nakierowane były ostatnie działania Wrocławia. Przedstawicielka rady miejskiej przytaczała dane, z których wynika, że Ukraińcy w naszym mieście dobrze się odnajdują, a odsetek pracujących obywateli tego kraju jest zbliżony do odsetka pracujących Polaków.
Migranci nie tylko z Ukrainy mogą liczyć na wsparcie miasta w różnych aspektach: od nauki języka polskiego, która jest kluczowa dla odnalezienia się na lokalnym rynku pracy, po kompleksowe wsparcie osób, które chcą związać swoją biznesową przyszłość z naszym regionem. Jako przykład radna Agnieszka Rybczak podała działalność Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, która wspiera start zagranicznych partnerów biznesowych na polskim rynku.
- Oferuje m.in. pomoc osobom, które chcą przenieść swoją działalność z zagranicy lub założyć nową firmę we Wrocławiu. Migranci otrzymują tu kompleksowe wsparcie i są prowadzeni niemal za rękę – tłumaczy przewodnicząca rady, która dodaje, że jest to szczególnie istotne w przypadku osób z innych niż europejski kręgów kulturowych, np. z Azji, gdzie obowiązuje nieco inna kultura pracy.
Galeria zdjęć
O tym, że migracja dla naszej części Europy jest koniecznością, przekonywał Marek Paszternik z Zachodniej Izby Gospodarczej.
Mamy bardzo słaby przyrost naturalny, więc jesteśmy skazani na migrantów. Bez migrantów nie poradzimy sobie, nie będziemy mieli wzrostu gospodarczego.Marek Pasztetnik z Zachodniej Izby Gospodarczej
Jednym z istotniejszych wyzwań ostatnich miesięcy jest wzrost liczby incydentów związanych z mową nienawiści skierowaną w imigrantów. - Jednym z wyzwań jest wzrost postaw antyimigranckich, antyuchodźczych, ksenofobicznych, rasistowskich. To bardzo duże wyzwanie także na poziomie miast – przyznała Alina Szeptycka, Pełnomocniczka Prezydenta Wrocławia ds. Równego Traktowania.
Paneliści zgodnie zauważyli, że wzrost niechęci wobec Ukraińców bierze się z często z nieprawdziwych informacji (np. o szczególnych uprawnieniach migrantów albo dotyczących rekrutacji do szkół).
Doświadczenia Niemiec i Holandii
W spotkaniu brały też udział przedstawicielki samorządów z Niemiec i Holandii, które opowiadały doświadczeniach swoich miast.
Katarzyna Niewiedzial, migrantka z Polski, która od 7 lat pełni funkcję, pełnomocniczki Senatu Berlina ds. Partycypacji, Integracji i Migracji zauważyła, że w stolicy Niemiec duża migracja pozwoliła skutecznie odmłodzić miasto.
- Dzisiaj Berlin jest jednym z najmłodszych miast w Niemczech, zaraz po Hamburgu. Średnia wieku wynosi 44 lata – wyliczała, dodając, że młodsi mieszkańcy są motorem napędowym dla nauki i biznesu.
Miastem, które również otworzyło się na migrację, jest holenderska Breda. To 180-tysięczne, zielone miasteczko położone ok. 40 km na południowy wschód od Rotterdamu. Carmen Rasmusen, doradczyni ds. Współpracy Międzynarodowej Bredy tłumaczyła, że kluczem do sukcesu skutecznej migracji jest pozwolenie nowym mieszkańcom na poznanie miasta. Holenderski samorząd stworzył specjalną platformę, która nie tylko skupiała się na nauce języka czy poznawaniu miasta i realiów nowego kraju, ale przede wszystkim na rozmowie z migrantami i poznawaniu ich potrzeb. Osoby chcące zamieszkać w mieście mogą skorzystać z pomocy zapewnionego przez miasto mentora, który pozwala odnaleźć się w nowej rzeczywistości.