– Murale funkcjonują na styku architektury i sztuki, a mnie zainteresowało, jak ten rodzaj sztuki może oddziaływać na przestrzeń miejską i czy przy ich pomocy możemy w jakiś sposób tę przestrzeń kształtować – powiedziała Zofia Koszewicz w rozmowie dla serwisu „Aktualności” Politechniki Wrocławskiej.
Do tematu podeszła z wielu stron. Pisząc swoją pracę, współpracowała z prawnikiem, oświetleniowcem i artystami z Akademii Sztuk Pięknych.
Jak murale przyciągają uwagę?
W działającym na Politechnice Wrocławskiej laboratorium eye-trackingowym Let’s GO, badaczka sprawdziła m.in. na czym koncentruje się uwaga badanych oglądających zdjęcia różnych miejskich przestrzeni z muralami i bez nich.
To, że murale przyciągają wzrok i skupiamy się na nich dłużej, niż na otaczających je obiektach, nie jest niespodzianką. Ciekawym jest jednak fakt, że jeszcze bardziej wyraźne jest to w sytuacji, gdy otoczenie jest zdegradowane. Badania wykazały też, że gdy przestrzeń wokół muralu jest nasycona dużą liczbą innych atrakcyjnych elementów, jego wpływ na przestrzeń jest marginalna i to bez względu na to, co się na nim znajduje.
Z jej badań wynika m.in. również to, że:
- pojawienie się muralu sprawia, że zaniedbane otoczenie jest dzięki muralom lepiej odbierane, a nawet traktowane jako bardziej bezpieczne,
- murale pozytywnie wpływają na atrakcyjność ulicy i to – co zaskoczyło badaczkę – bez względu na to, co przedstawiają („Liczył się sam akt zaopiekowania się daną przestrzenią” – zauważyła).
Czym właściwie jest mural?
Zofia Koszewicz zwróciła także uwagę na fakt, że w polskim prawie nie ma jednoznacznej definicji muralu, więc nie wiemy, kiedy malowany na ścianie obraz staje się muralem, a przestaje być zwykłym graffiti.
Taka definicja jest potrzebna choćby dlatego, by było wiadomo jak chronić krajobraz oraz zabytkowe malarstwo architektoniczne.
Tworzenie muralu to duża odpowiedzialność
Zdaniem badaczki malowaniem murali powinny zajmować się wyłącznie osoby, które rzeczywiście potrafią to robić.
– Estetyka przestrzeni miejskiej jest o tyle istotna, że wpływa na bardzo wiele osób i może kształtować ich gust – podkreśla. – Ktoś może nigdy nie wejść do galerii sztuki, ale mural będzie oglądał codziennie, bo np. mieszka tuż obok. Stworzenie takiego dzieła to naprawdę duża odpowiedzialność, zważając na ich rosnącą liczbę w przestrzeni publicznej.
Ulubiony mural badaczki jest przy ul. Włodkowica
Ulubionym muralem Zofii Koszewicz jest praca Oskara Podolskiego przy ul. Włodkowica.
– Uważam, że fantastycznie domyka oś kompozycyjną tej ulicy – powiedziała. – Ma mocną formę dzienną, która wzmacnia ekspresję ulicy i znajdujących się na niej historycznych kamienic, jak i nocną, w której świetnym zabiegiem było zastosowanie światła UV, dzięki któremu z typograficznej kompozycji wyłania się twarz. Artystycznie jest to dzieło przemyślane od początku do końca i znakomicie wpisuje się w kontekst Dzielnicy Czterech Świątyń.
Zofia Koszewicz zamierza kontynuować swoje badania nad muralami.