Porażka Śląska w Pucharze FIBA

W środowy wieczór w Hali Orbita naprzeciw siebie stanęły dwie najbardziej utytułowane drużyny w swoich krajach. W drugim meczu grupy Q Pucharu FIBA 17-krotny mistrz Polski z Wrocławia okazał się gorszy od 16-krotnego mistrza Belgii Telenetu Oostende i przegrał 59-86.

 

  • fot: www.wks-slask.pl/


Koszykarze Śląska przespali początek meczu i dosyć szybko pozwolili odjechać gościom na kilkanaście punktów. Wrocławianie częściej rzucali, ale razili nieskutecznością. Przez całą kwartę jedynie 4 na 19 rzutów wpadło do kosza. Zupełnie niewidoczny był Jarvis Williams. Dwie „trójki” braci Kulonów w ostatniej minucie tej części gry pozwoliły nieco zbliżyć się do rywali, choć i tak po pierwszych 10 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 10-18.

Druga kwarta przez większość czasu toczona była „punk za punkt”. Przebudził się Williams, który w pojedynkę zdobył 13 punktów i notował najwięcej zbiórek i asyst z całego zespołu. Goście utrzymywali wysoki procent skuteczności pod koszem wrocławian. WKS nadal nie imponował w rzutach dwupunktowych. Po pierwszej połowie jedynie 7 takich rzutów zamienili na punkty (21% skuteczności). Telenet wykorzystywał swoją głęboką ławkę – aż 10 zawodników miało na koncie zaliczone trafienia, a najwięcej zgromadził ich Kyle Gibson. Gracze Oostende w końcówce pierwszej połowy zaczęli dominować i na przerwę schodzili prowadząc 41-27.

Trzecia kwarta przebiegała pod dyktando Telenetu, który kontrolował spotkanie nie pozwalając rozwinąć skrzydeł koszykarzom Śląska. Dokładnie dzielili się piłką i spokojnie ją rozgrywali nabijając przy okazji swój licznik punktowy. Jankowski i Chanas próbowali odrabiać straty rzutami zza obwodu, ale na ich „trójki” szybko odpowiadali Gibson i Serron. Wyrachowana koszykówka prezentowana przez mistrza Belgii doprowadziła nawet do 21 punktów przewagi. Po trzydziestu minutach Śląsk przegrywał 45-65.

Ostatnia kwarta nie przyniosła zbyt wielu emocji. Obie drużyny wyglądały na pogodzone z rezultatem spotkania. Śląsk nie pokazał tego, co było widoczne w ostatnich dwóch meczach ligowych, czyli charakteru i woli walki. Trener Rajković dał zadebiutować w europejskich pucharach Mateuszowi Stawiakowi i Marcowi Sanny’emu, ale obaj zawodnicy nie pokazali nic ciekawego.

Śląsk przegrywa ostatecznie 59-86 i notuje tym samym drugą porażkę w kolejnej fazie FIBA Europe Cup. Kolejne spotkanie w ramach tych rozgrywek 13 stycznia z zespołem Boras Basket, także we Wrocławiu.

WKS Śląsk Wrocław - Telenet Oostende (10:18, 17:23, 18:24, 14:21)

Śląsk: Williams 21, Jarmakowicz 9, Kovalenko 7(2), Jankowski 6(2), Chanas6, M.Kulon 5(1), N.Kulon 4(1), Mróz 2, Stawiak 1, Sanny

Telenet: Gibson 16(3), Serron 13(3), Archie 12, Boukichou 10, Djordjevic 8, Marelja 7, Marnegrave 6, Salumu 4, Buza 5, Gillet 3(1), Katic 2

Zgłoś uwagę