Śląsk i Wisła na remis

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali 1:1 z Wisłą Kraków w przedostatniej kolejce piłkarskiej Ekstraklasy. „Mecz przyjaźni” obfitował w wiele okazji podbramkowych i z pewnością mógł się podobać kibicom.  

  • fot: archiwum


Mariusz Rumak dokonał drobnych korekt w wyjściowym składzie. Przede wszystkim na bramce dał szansę występu Mariuszowi Pawełkowi, który doskonale zna atmosferę stadionu przy Reymonta, jako że reprezentował barwy Wisły przez pięć lat i w tym czasie trzykrotnie zdobył z tym zespołem Mistrzostwo Polski. Od pierwszej minuty wyszli także Dankowski i Gecov, a za stwarzanie akcji podbramkowych odpowiedzialny był duet Morioka – Mervo.

Spotkanie od samego początku niezwykle dynamiczne, już w pierwszym kwadransie oba zespoły mogły zdobyć po co najmniej jednym golu. Śląsk mógł objąć prowadzenie w 8 minucie, gdy po fantastycznym kilkunastometrowym podaniu Hołoty do Mervo Węgier znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wisły, lecz strzał napastnika zatrzymał Miśkiewicz. W odpowiedzi „Biała Gwiazda” przeprowadziła trzy groźne akcje: najpierw Patryk Małecki znalazł się w polu karnym Śląska i oddał kąśliwy strzał, ale Pawełek bez problemu sobie z nim poradził. Chwilę później z rzutu wolnego minimalnie obok dalszego słupka posłał piłkę Mączyński. Najbliżej wyjścia na prowadzenie w meczu Wiślacy byli po akcji Pawła Brożka, który dostał piłkę za linię obrony i miał przed sobą tylko Pawełka, ale wyraźnie zmotywowany golkiper Śląska wybronił i to uderzenie kapitana Wiślaków. Po 20 minutach nastąpiło lekkie uspokojenie gry, ale to nie oznaczało, że piłkarze obu drużyn przestały stwarzać zagrożenie pod bramkami. Kolejny z byłych graczy Wisły Adam Kokoszka uderzał głową po wrzucie z autu Hateleya, ale Miśkiewicz wykazał się znakomitym refleksem. Cały czas pod grą był Morioka, niemal każda piłka przechodziła przez niego. Świetnego podania Japończyka w 36 minucie nie wykorzystał Pich, który uderzył mocno, ale wprost w Miśkiewicza. Ostatnia dobra akcja w tej połowie należała do napastnika krakowian Ondraska, który otrzymał dalekie podanie od Patryka Małeckiego i znalazł się w dogodnej sytuacji, ale Mariusz Pawełek wybiegł z własnej bramki i uniemożliwił mu oddanie precyzyjnego uderzenia. Do przerwy, mimo wielu okazji podbramkowych piłka ani razu nie zatrzepotała w siatce i mieliśmy bezbramkowy remis. Duża w tym zasługa obu bramkarzy, którzy byli najjaśniejszymi punktami swoich drużyn w pierwszych 45 minutach.

 

Na drugą odsłonę meczu piłkarze obu ekip wyszli tak samo naładowani energią jak przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Swoich sił w strzale z dystanu spróbował Bence Mervo, ale minimalnie chybił. Od razu odpowiedział duet Brożek – Boguski, ale ten drugi zmarnował wyłożoną jak na tacy piłkę od swojego kolegi. W 59 minucie kibice zobaczyli pierwszą bramkę spotkania. Wiślacy odebrali piłkę pod własnym polem karnym i błyskawicznie popędzili z kontratakiem. Boguski wypuścił Ondraska, który zbiegając z lewego skrzydła uderzył mocno w długi róg nie dając szans Pawełkowi i było 1:0 dla gospodarzy. Sląsk jednak nie dał zbyt długo się nacieszyć Wiśle prowadzeniem. W 70 minucie rzut wolny wykonywał Hateley, piłka po strzale odbiła się jednak od muru i trafiła przed pole karne. Tam już czekał Grajcar, który potężnie huknął z25 metrówi pokonał Miśkiewicza. Słowak, który 10 minut wcześniej pojawił się na placu gry dał  wrocławianom wyrównanie. Widać było jednak, że zarówno podopieczni Rumaka jak i Wdowczyka zainteresowani są tylko zwycięstwem, kolejne świetne akcje młodego Bartosza dla Wisły i Picha dla Śląska nie zakończyły się jednak golem. Pomimo oddanych łącznie 39 strzałów na obie bramki więcej goli w tym emocjonującym i wyrównanym meczu nie padało. Końcowy wynik to 1:1

 

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:1

Bramki: Ondrasek60’– Grajcar71’ 

Wisła: Miśkiewicz – Cywka, Sadlok, Guzmics(59’Kujawa), Bartosz – Małecki, Popović(85 Wolski), Mączyński, Boguski(59’Drzazga) – Brożek, Ondrasek

 

Śląsk: Pawełek – Dankowski, Celeban, Kokoszka, Pawelec – Hołota, Hateley(74”Gosztonyi) – Gecov(60’Grajciar), Morioka, Pich – Mervo(90’Biliński)

 

Zgłoś uwagę