Rezerwy Śląska przegrywają dolnośląski Puchar Polski

Młodzi piłkarze Śląska Wrocław przegrali 1:3 z rezerwami Miedzi Legnica w finałowym meczu o Puchar Polski województwa dolnośląskiego. Spotkanie dosyć wyrównane, a o końcowym wyniku zadecydowała większa skuteczność gości.  


W drodze do wielkiego finału gracze WKS-u pokonali wrocławską Ślęzę i odprawili z kwitkiem zespół Karkonosze Jelenia Góra -  efektownym hat-trickiem w tym meczu popisał się Marcin Przybylski. Z kolei Miedź okazała się lepsza od Klubu Sportowego Polkowice, a w półfinale pokonali Górnik Wałbrzych. Zwycięstwo w czwartkowym finale na poziomie województwa oznaczało nie tylko złote medale, puchar oraz nagrodę pieniężną, ale przede wszystkim dawało przepustkę do występu w tych rozgrywkach na poziomie centralnym, czyli do rywalizacji z drużynami z całego kraju. 

W tym decydującym starciu zmierzyły się najlepsze zespoły trzecioligowych rezerw w Polsce oraz zdobywające najwięcej bramek - 73 po stronie Miedzi, 65 graczy Śląska. W ostatnim meczu między obiema drużynami lepsza okazała się „Miedzianka” zwyciężając w stosunku 3:1. Mimo to, trener gospodarzy Arkadiusz Bator zapewniał, że zna wszystkie mocne i słabe strony oponentów i liczy na to, że to wrocławska drużyna będzie dyktować warunki gry.    

Już chwilę po pierwszym gwizdku arbitra młodzi zawodnicy Śląska stworzyli sobie groźną sytuację w polu karnym Miedzi. Na15 metrze znalazł się Przybylski, który uderzył z półobrotu, ale jego strzał został zblokowany przez stoperów gości. Bramka padła w 5 minucie spotkania, ale jej autorami byli zawodnicy z Legnicy. Precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Kamil Zieliński i dokładną „główką” pokonał Jakuba Wrąbla. Po stracie bramki Śląsk bardziej zdecydowanie ruszył do ataku i przejął inicjatywę w meczu dłużej utrzymując się przy piłce. Ta determinacja przyniosła zamierzony skutek już w 12 minucie, gdy znakomite prostopadłe podanie Bartkowiaka na gola zamienił Przybylski i mieliśmy ponownie remis na stadionie przy Oporowskiej. Kolejne minuty to znów delikatna przewaga gości, którzy stworzyli sobie dwie znakomite okazje na bramkę. Po jednej z nich piłka trafiła w słupek. Mecz stawał się coraz bardziej otwarty, toczony w rytmie akcja za akcję. Na indywidualny rajd z lewego skrzydła zakończony niecelnym strzałem Wasilewskiego odpowiedział Maciej Matusik, ale skrzydłowy WKS-u trafił wprost w bramkarza Smuga. Po stronie gospodarzy bardzo aktywny był Michał Bartkowiak, mający już na koncie występy w pierwszej drużynie na poziomie ekstraklasy. W 33 minucie doskonałą centrę z prawego skrzydła posłał Zatwarnicki, a wbiegający w pole karne Wasilewski umieścił futbolówkę w bramce nie dając szans Wrąblowi. Miedź prowadziła 2:1, ale rezerwy Śląska nie dawały za wygraną chcąc jak najszybciej doprowadzić do remisu. Swoich sił próbowali po stałych fragmentach gry, ale większość górnych piłek padała łupem bramkarza Smuga. Po stronie gości największe zagrożenie płynęło z prawego skrzydła, po którym raz po raz szarżował Zatwarnicki. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i piłkarze obu ekip schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu rezerw Miedzi Legnica. 

Od początku drugiej połowy mecz wyraźnie się zaostrzył, a żaden z graczy nie odstawiał nogi. Legniczanie oddali inicjatywę piłkarzom Śląska skupiając się na kontratakach. Jednak sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a pika krążyła głównie między formacjami obrony i pomocy obu zespołów. W pierwszym kwadransie warta uwagi była jedynie indywidualna akcja Lucjana Zielińskiego, choć i tak zakończona niecelnym uderzeniem. Trenerzy próbowali zmienić obraz gry rotując składami swoich drużyn, w 65 minucie obaj szkoleniowcy mieli już wykorzystane po trzy zmiany. Wraz z upływem czasu Śląsk starał się mocniej naciskać – swoją okazję miał Karol Danielik, ale jego strzał głową minął światło bramki. Chwilę później sprzed pola karnego huknął Łuczak, ale wprost w golkipera Miedzi.  W 76 minucie zawodnicy z Legnicy mogli „zabić” mecz strzelając trzeciego gola, ale ich groźna kontra zakończyła zakończyła się niecelnym dograniem Zielińskiego do środka pola, przez co pewnie piłkę wyłapał Wrąbel. Gdy nie szło z gry, to trzeba było próbować po stałych fragmentach gry. Dwa rzuty rożne dla Śląska przyniosły spore kłopoty dla defensorów rywali. Najpierw niekryty w polu karnym Żytek uderzył wprost w bramkarza, a w 86 minucie ponownie ten sam zawodnik strzelał głową, a piłkę w ostatniej chwili niemal z linii bramkowej wybili obrońcy, dobitka też nie przyniosła skutku. Niewykorzystane sytuacje jednak lubią się mścić i gdy wydawało się, że to WKS jest bliżej zdobycia gola, to Miedź Legnica podwyższyła prowadzenie. W 89 minucie do rzutu wolnego podszedł Wichłacz  i pięknym strzałem w okienko bramki ustalił wynik meczu na 3:1. Niedługo potem sędzia zagwizdał po raz ostatni i to młodzi piłkarze Miedzi Legnica mogli świętować zdobycie Pucharu Polski województwa dolnośląskiego.  

Śląsk II Wrocław – Miedź II Legnica 1:3

Bramki: Przybylski12’– K. Zieliński6’; Wasilewski34’; Wichłacz89’ 

Śląsk II: Wrąbel – Ostrowski(45’Badel), Żytek, Łuczkiewicz, Repski, Kohut, Danielik(84’Godzwoń), Przybylski, Bartkowiak(88’Stępień), Matusik(45’Łuczak), Idzik(61’ Mikła)

Miedź II: Smug – Wójcik, Woźniczka, Artjunin(34’Światły), Chodyga(90’Ciunowicz), L. Zieliński (79’Kuśnierz), Wichłacz, Dyrda(89’Krauz), Zatwarnicki(60’Wojciechowski), K. Zieliński, Wasilewski(65’Chrzanowski)

   

Zgłoś uwagę