Faworyt minimalnie lepszy – Hiszpania ogrywa Węgry

Jeszcze przed pierwszym meczem dzisiejszego dnia zdecydowanie więcej szans na wygraną dawało się reprezentacji Hiszpanii. Faworyt zgodnie z przewidywaniami wygrał, ale nie przyszło mu to łatwo. Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29.

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29

  • Po emocjonującej rywalizacji do końcowych sekund Hiszpania pokonała dzielnych Węgrów 31:29


Węgrzy wyglądali na zdecydowanie bardziej zmotywowanych od początku spotkania. Dosyć szybko zaskoczyli Hiszpanów, którzy nim się obejrzeli, to już mieli ze sobą bagaż trzech straconych bramek. Gra im się nie kleiła, a w bramce przeciwników bardzo dobrze bronili obaj bramkarze Bartucz i Mikler, a dodatkowo pomagały im słupki i poprzeczka ich bramki. Dlatego trener Cadenas dosyć szybko posadził na ławce swoich trzech tenorów – Entrerriosa, Tomasa i najlepszego do tej pory strzelca drużyny w całym turnieju Valero Riverę. Ich zmiennicy prezentowali się odrobinę lepiej. Hiszpania cały czas goniła wynik, nie mogąc jednak dość długo zniwelować różnicy. Po 10 minutach przegrywali 4:7. Reprezentacja Węgier grała przytomnie i nie „podpalała” się przy wykańczaniu akcji. Dodatkowo mogli liczyć na spore wsparcie ze strony trybun. Bardzo głośno dopingowała ich mała, ale zorganizowana grupka sympatyków za jedną bramką, zaś za drugą Węgrzy mogli liczyć na zagrzewające do walki okrzyki kibiców…Danii, którzy przyszli wcześniej nie mogąc wyczekać na mecz swojej reprezentacji ze Szwecją. Oczywiście fani duńscy mieli swój interes w dopingowaniu Madziarów, bo gdyby Ci urwali punkty Hiszpanii, to Dania jeszcze przed swoim meczem byłaby pewna gry w półfinale.

Dopiero w drugim kwadransie Hiszpanie podwyższyli skuteczność i doprowadzili do remisu 8:8. Od tego momentu gra się wyrównała, a szyki obronne obu drużyn były coraz bardziej rozluźnione, co sprzyjało popisom ofensywnym strzelców obu ekip. Węgrzy jeszcze tylko raz odskoczyli na więcej niż jedną bramkę (11:13) ale rywale ponownie ich doszli i pierwsza połowa zakończyła się remisem, choć nie musiała – w ostatnich sekundach w niecodziennych okolicznościach spudłował Riviera, trafiając tylko w poprzeczkę pustej bramki. Do przerwy mieliśmy 15:15

W drugiej części gry obraz nieznacznie uległ zmianie. Mniej ospale niż pierwsze 30 minut zaczęli grać Hiszpanie, dzięki czemu wyszli po raz pierwszy w całym spotkaniu na prowadzenie. Ale ambitni Węgrzy nie pozwalali odjechać swoim rywalom. Świetnie spisywał się ich kapitan Laszlo Nagy mając po kilku minutach po przerwie już 8 goli na koncie. Trener Cadenas często zmieniał bramkarzy szukając optymalnego rozwiązania w bramce, ale dziś ani Sterbik ani Perez de Vargas nie grali na poziomie do którego przyzwyczaili swoich fanów. W ostatni kwadrans obie ekipy wchodziły przy wyniku 23:23. Chwilę potem dwa gole pod rząd Joana Canellasa i jeden Victora Tomasa wysforowały graczy z Półwyspu Iberyjskiego na trzybramkową przewagę i to mogło się okazać dużą zaliczką na ostatnie 10 minut meczu. Walka trwała na całego, a po jednym ze starć sędzia przerwał na chwilę grę, by Julen Aguinagalde mógł zmienić rozerwaną koszulkę. W końcówce meczu Węgrzy ryzykowali wycofując bramkarza, by zwiększyć liczbę zawodników atakujących i nadziewali się przez to na rzuty Hiszpanów do pustej bramki. W taki sposób padł gol numer 29 i na 5 ostatnich minut mieliśmy na tablicy wynik 29:26. Gdy na półtorej minuty przed ostatnią syreną Madziarzy doszli przeciwników na jedną bramkę kibice w Hali Stulecia byli pewni emocjonującej końcówki. Na gola Dujszebajewa odpowiedział Tibor GazdaG z karnego i 25 sekund do końca nadal minimalnie prowadziła Hiszpania. Węgrzy wyszli agresywnie do obrony i niestety dla nich dopuścili się faulu, za który sędzia podyktował rzut karny. Piłkę w ręce wziął Riviera i celnym rzutem ustalił wynik na 31:29. Na pocieszenie dla drużyny pokonanej zawodnikiem meczu został jej kapitan Laszlo Nagy.

Zwycięstwo Hiszpanów przybliża ich do półfinału, ale jeszcze nic nie mają zagwarantowanego, muszą zawalczyć o zwycięstwo w środowym meczu z Rosją. Dla Węgrów ta porażka nic nie zmienia, ale zarówno zawodnicy, trenerzy jak i kibice mogą być dzisiaj dumni ze swojego zespołu, którzy przez całe spotkanie ambitnie deptał Hiszpanii po piętach i walczył o zwycięstwo do ostatnich sekund.   

 

Zgłoś uwagę