ZOO Wrocław zamieściło w swoich mediach społecznościowych film o waranach Mitchella, które wykluły się tam mniej więcej przed tygodniem.
Przyjście na świat tych zwierząt ogromna radość
Przyjście czterech waranów Mitchella na świat to wielki sukces hodowlany: ten pochodzący z Australii gatunek jest krytycznie zagrożony wyginięciem, a jego populacja w naturze maleje w zastraszającym tempie.
Zagrażają im przede wszystkim ropuchy agi, sprowadzone na ten kontynent w latach 30. ubiegłego wieku do zwalczania chrząszczy niszczących uprawy trzciny cukrowej. Okazało się, że ropuchy są dla waranów trujące i teraz naukowcy próbują zniechęcić je do takiej diety.
Waranów Mitchella ubywa także z powodu utraty i degradacji siedlisk, giną również pod kołami samochodów.
190 dni w wysokiej temperaturze, a teraz polowanie na szarańczę i nie tylko
Jak informuje zoo, warany Mitchella inkubowały się około 190 dni w temperaturze 29 stopni.
– To niesamowicie długi czas inkubacji jak na tak mały gatunek warana – opowiada w filmie opiekun z Terrarium – Póki co przebywają u nas na zapleczu i są na etapie rozkarmiania.
Co jedzą takie mini smoki?
Na razie dostają głównie owady, przede wszystkim szarańczę, świerszcze i karaczany. Gdy podrosną, ich dieta będzie urozmaicana. Pojawią się w niej np. ryby i części płazów, takie jak żabie udka, które w naturze stanowią nawet 50 proc. ich diety.
Maluchy są na zapleczu, ale można odwiedzać ich rodziców
Warany Mitchella przebywają w tej chwili na zapleczu. Jak informuje zoo, jeszcze nie wiadomo, czy wyjadą do innego ogrodu zoologicznego, by zasilić pulę genetyczną tamtejszych hodowli, czy zostaną u nas. Ich rodziców można natomiast codziennie oglądać w Terrarium.
Potrzebują wody, ale lubią też drzewa
Warany Mitchella pochodzą z północnej Australii, gdzie mieszkają w rzekach, bagnach i lagunach. Potrzebują do życia wody, ale potrafią też wspinać się po drzewach, gdzie szukają schronienia pod kora i w dziuplach. Lubią też wygrzewać się na skałach.
W paski i plamki
Warany Mitchella nie są tak wielkie jak słynne smoki z Komodo – od czubka nosa do końca ogona mają do ok. 70 cm długości. Można je rozpoznać po pomarańczowych albo żółtych paskach wzdłuż szyi i ciemnych plamkach na grzbiecie.