Związana ze Szczecinem Aleksandra Gisges Dalecka w tkaninach zakochała się już jako dziecko. I to niezwyczajne, bo wychowane w kulisach teatrów i przebieralni.
– Większość mojej rodziny związana jest z kulturą i sztuką, a moje dzieciństwo było przesycone zapachem tkanin teatralnych i ciekawością na działania artystyczne garderobianych – opowiada dziś artystka.
Nos zanurzony w tkaninach, kobieca tradycja
Miłość do materiałów, z których można szyć, tkać, dziergać, wpłynęła na wybór studiów (Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu, studia o specjalności tkanina artystyczna), choć zainteresowania Aleksandry Gisges Daleckiej sięgały znacznie dalej.
Jest również absolwentką Politechniki Szczecińskiej (na kierunku inżynieria materiałowa) i podkreśla, że studia techniczne zapewniają niezbędną bazę, aby wymyślać fantazyjne formy.
– Każdy z artefaktów z przędzy różnego rodzaju, od naturalnej po sztuczną z cudownym połyskiem, które Państwo zobaczą na wystawie w mia Art Gallery, jest bardzo szczegółowo wyliczony. Bez użycia matematyki niektórych rzeczy po prostu nie dałoby się wykonać – przyznaje Aleksandra Gisges Dalecka.
Bardzo dużo płaczu, potu i łez kosztowała ją rozeta z żywej wełny własnoręcznie farbowanej. Wzór artystka wymyśliła sama, przeliczyła parametry i po dwóch i pół miesiąca pracy się udało. Jest efekt 3D, jest zachwyt i...kontynuacja tradycji.
Galeria zdjęć
– Wszystkie kobiety w mojej rodzinie potrafiły wykonać mnóstwo rzeczy własnoręcznie. Z przykrością obserwuję, że w dzisiejszych czasach rzemiosło zanika, a ja dorastałam jeszcze ucząc się od babci, mamy, od ciotek, które dziergały, szyły, haftowały. To moje naturalne dziedzictwo rodowe, które mam we krwi – tłumaczy Aleksandra Gisges Dalecka.
Kolorystka, która pozwala sobie na fantazję
Inspiruje ją kolor, nie boi się mocnych, kontrastowych barw. Lubi też ciekawe, nieoczywiste formy. Podkreśla jednak, że zanim pozwoliła sobie na prawdziwie fantazyjne kształty musiała perfekcyjnie opracować warsztat – dzianie i dzierganie. Dopiero potem mogła zaryzykować.
– Myślę, że sztuka jest taką przestrzenią, w której powinniśmy mieć odwagę, ale może przede wszystkim radość, bo ją potem odbierają inni. I jeżeli zobaczę uśmiech na twarzy oglądających moje prace mam satysfakcję, że dobrze działają – nie ma wątpliwości Aleksandra Gisges Dalecka.
Wystawa „Rzeczy miękkie” – godziny otwarcia
Prace Aleksandry Gisges Daleckiej zobaczymy w mia Art Gallery na placu Solnym 11 do czwartku 16 kwietnia.
Na wystawie podziwiać można nie tylko dzieła laureatki nagrody Polskiego Związku Artystów Plastyków, ale też prace dwojga wyróżnionych twórców – Elżbiety Terlikowskiej i Adama Włodarczyka.
Galeria zdjęć
Godziny otwarcia galerii
- wtorek-piątek – 12.00-18.00
- sobota – 12.00-16.00.