Na skróty (kliknij, aby przejść)
Teatr na Faktach we Wrocławiu niezmiennie od kilku lat, pokazuje nam historie, które napisało życie. Zabawne, ponure, trudne, poruszające, przedziwne. Przemilczane. Łączy je jedno. Wszystkie wydarzyły się naprawdę. Tematem przewodnim tegorocznego półmaratonu została… katastrofa.
Niektóre z poruszanych tematów zapowiadają się naprawdę ciekawie.
Nie ma mamy (tekst Marity Matak)
– To jest o samotnych ojcach wychowujących dzieci – mówi Jakub Tabisz z Instytutu im. Jerzego Grotowskiego. – Dwie trzecie takich rozbitych rodzin, z samotnymi rodzicami, to oczywiście kobiety. Ale jedna trzecia to właśnie mężczyźni.
Każdy z nich inaczej radzi sobie z odpowiedzialnością. Tu otwarcie i bez ogródek rozmawiają o doświadczeniu samodzielnego ojcostwa. O codziennej organizacji życia, zmęczeniu, strachu i samotności, ale też o bliskości, znaczeniu swojego zaangażowania i więzi z dziećmi.
Strasznie mało się to tym mówi. Dlatego ja się bardzo cieszę, że kobieta wzięła się za temat samotnych ojców. Na początku myślałem, że to jednak będzie duża bariera dla mężczyzn - mówić o intymnych sprawach kobiecie, jeszcze na dodatek młodej. Jednak bohaterowie tej historii naprawdę się otworzylimówi Jakub Tabisz.
- Spektakl pokazany będzie w bloku czytań „Rodzina”, w godz. 15 - 17.30.
- Centrum Sztuk Performatywnych przy ul. Księcia Witolda 62, sobota 28.02.2026
- Bezpłatne wejściówki do pobrania na tej stronie
- Treści wrażliwe: choroba alkoholowa, kryzys psychiczny
Dać się porwać (tekst Olka Młyńskiego)
To opowieść o porwaniu samolotu lecącego z Wrocławia do Berlina Zachodniego, przez lecących nim Polaków. Rzecz dzieje się 30 kwietnia 1982 roku.
- Historia jest słodko-gorzka, poważno-śmieszna, o poziomie groteski niczym z filmów o komunie takich jak "King Size" lub "Seksmijsa". Na pokładzie samolotu leci ochroniarz, ma kaburę i w tej kaburze nie ma pistoletu. Trzyma w niej kanapki… A jednocześnie to jest porwanie samolotu. Okazuje się, że połowa pasażerów to są ludzie, którzy specjalnie kupili bilety na ten samolot, żeby dać się porwać do Berlina Zachodniego. Dzieją się dziwne rzeczy. Padają strzały. Bo nie wszyscy trzymają w kaburach kanapki… Obok samolotu lecą myśliwce. Nikt nie wie, czy zostaną zestrzeleni, czy wylądują na „ziemi obiecanej”, czyli berlińskim Tempelhof… - opowiada Jakub Tabisz.
Autor tego scenariusza Olek Młyński, dotarł do bohaterów tej historii. I to stojących po obu stronach pokładowego dramatu. I do ochroniarza i do porywacza. Do pilota, do żony jednego z porywaczy.
- Spektakl pokazany będzie w bloku czytań „Ucieczki”, w godz. 18 - 20.
- Centrum Sztuk Performatywnych przy ul. Księcia Witolda 62, sobota 28.02.2026
- Bezpłatne wejściówki do pobrania na tej stronie
Ale przecież nic się nie stało… (tekst Hanny Daniszewskiej)
To opowieść o współczesnych Niemczech. Bohaterami historii są dziennikarka i pracownik socjalny, który pracuje z młodzieżą. Oboje próbują przeciwstawiać się narastającej w Saksonii fali nacjonalizmu. Postępować zgodnie z własnymi zasadami, dobrze wykonywać swoją pracę.
Płacą za to wysoką cenę: doświadczają prześladowań ze strony radykalnych grup, a w wyniku szykan obydwoje decydują się na porzucenie pracy. Gdy szukają wsparcia, zawodzi ich nie tylko policja i urzędy, ale także znajomi i rodzina. Od wszystkich osób, do których się zwracają z prośbą o pomoc, słyszą, że „nic się takiego nie stało”.
– We wschodnich Niemczech niepisana zasada „wolnoć Tomku w swoim domku” oznacza coś trochę innego niż u nas. Oznacza to, że nic nie słyszę, nic nie widzę. Że zamykam się w swoich ścianach. Ktoś w tej kamienicy robi coś złego, a ja tego nie słyszę. Trochę to przypomina mechanizm z lat 30. XX wieku i to jest przerażające – mówi Jakub Tabisz.
Spektakl porusza także problem dziennikarskiej pułapki obiektywizmu. Pułapki polegającej na tym, że oddaje się głos każdemu radykałowi, by mógł bezkarnie nakłamać.
To jest dylemat, z którym współczesne media nie są w stanie sobie poradzić. No bo jeżeli ktoś mówi rzeczy rasistowskie i odbiera innym człowieczeństwo, no to tak na chłopski rozum nie powinien w ogóle mieć możliwości emitowania tych bzdur. Jeżeli ktoś mówi antynaukowe rzeczy, które szkodzą, doprowadzają do śmierci jakiejś osoby, no to to jest zastanawiające czy media powinny emitować takie głosy tylko dlatego, że jest ten prymat obiektywizmudodaje Jakub Tabisz.
Opisana historia jest momentami niepokojąco uniwersalna. Przy tym prawdziwa. I zasadniczo, coś jednak tam się stało.
- Spektakl pokazany będzie w bloku czytań „Przeciw wszystkiemu”, w godz. 20.30 - 23.
- Centrum Sztuk Performatywnych przy ul. Księcia Witolda 62, sobota 28.02.2026
- Bezpłatne wejściówki do pobrania na tej stronie
- Treści wrażliwe: dyskryminacja, nacjonalizm, stany lękowe
Katastrofa.dok do obejrzenia także online
Pełny program katastrofy.dok znajdziecie na stronie teatru.
Półmaraton będzie transmitowany na żywo na profilu Instytutu Grotowskiego na Facebooku.