Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
1. Drewnojady, reż. Julia Pełka
Krótki 14-minutowy film ogląda się jak thriller, bo też jest zbrodnia i kara. Agresorem są tu szkodniki, które niszczą łemkowską cerkiew na Podkarpaciu. Entomolog postanawia wytępić drewnojady.
„Przy akompaniamencie pięknych prawosławnych chórów mężczyzna rzeczowo opowiada o szczegółach małej apokalipsy, którą zamierza zgotować szkodnikom niszczącym zabytkowe cerkwie” – tłumaczy jeden z festiwalowych kuratorów, Piotr Czerkawski.
Dokument Julii Pełki obejrzymy w zestawie z „Kobietą w morzu”, krótki filmem Dominiki Gnatek o kobiecie zakochanej w morzu, „Kontrewersem” Zuzy Banasińskiej, „Już mnie nie ma” Nawojki Wierzbowskiej i dokumentem Heleny Stańczyk „Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra” o siostrach Alicji i Bożenie Wahl.
2. Głos Hind Rajab, reż. Kaouther Ben Hania
29 stycznia, ale 2024 roku do wolontariuszy ruchu humanitarnego Palestyński Czerwony Półksiężyc zadzwoniła sześciolatka z błaganiem o pomoc. Uwięziona w samochodzie, pod ostrzałem izraelskiego czołgu w Gazie.
Akcja rozgrywa się w biurze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca (to organizacja humanitarna, odpowiednik Czerwonego Krzyża w państwach muzułmańskich).
Właśnie w tej pozornie bezpiecznej, zamkniętej przestrzeni wolontariusze odbierają dramatyczny telefon z Gazy od dziewczynki Hind Rajab, która, wraz z krewnymi, została uwięziona w aucie pod ostrzałem izraelskiego czołgu.
Czas odgrywa tu wielką rolę, liczy się każda minuta. Ratownicy starają się podtrzymać na duchu i uspokoić dziecko i w tym czasie zorganizować karetkę na miejsce zdarzenia.
Co ważne, twórczyni filmu „Głos Hind Rajab”, tunezyjska reżyserka Kaouther Ben Hania, wykorzystała w wielu scenach oryginalny głos Hind Rajab z trwającego oryginalnie aż trzy godziny nagrania, jakie zarejestrował Palestyński Czerwony Półksiężyc.
3. Metamorfoza ptaków, reż. Catarina Vasconcelos
Nagrodzony Fipresci na Festiwalu w Berlinie film Catariny Vasconcelos to opowieść zarówno o jej rodzinie i historii familii, jak i poetycki esej o naszej obecności w świecie natury.
„Misternie skomponowana i urzekająca swoim pięknem <
4. Nie płaczcie, ślicznotki, reż. Márta Mészáros
Tegoroczna retrospektywa filmów węgierskiej reżyserki, której twórczość znaliśmy w Polsce nie tylko dzięki przeglądom, ale za sprawą kreacji Jana Nowickiego, który przez lata był obsadzany w ważnych filmach Mészáros (a prywatnie był związany z reżyserką).
Obraz „Nie płaczcie, ślicznotki” z 1970 roku to nieskomplikowana – młoda dziewczyna z hotelu robotniczego zaręcza się z kolegą z fabryki, ale ucieka z innym chłopakiem – większą rolę spełnia tu klimat ze świetną muzyką zespołów Trio Tolcsvay, Kex, Metró i Syrius. Naprawdę warto obejrzeć ten wczesny film Mészáros.
„Kultura młodzieżowa przełomu lat 60. i 70. buzuje w ciałach młodziutkich robotników, zmagających się z brakiem własnych mieszkań, miejscem na intymność – dziewczyny tłoczą się w hotelu robotniczym, chłopcy wynajmują kąt z tapczanem” – tłumaczy w tekście poświęconym filmowi kuratorka Klara Cykorz.
5. Pillion, reż. Harry Lighton
Film z minionego sezonu kinowego. Zaskoczy widzów niekoniecznie tylko śmiałością obyczajową, ale przede wszystkim świetnie opowiedzianą historią relacji dwóch mężczyzn.
Mieszkający z rodzicami Colin jest uosobieniem poczciwca, choć godne podziwu cechy charakteru nie pomagają mu znaleźć życiowego towarzysza. Nawet jeśli rodzina mocno kibicuje w poszukiwaniach.
Wszystko zmienia się, kiedy młody mężczyzna poznaje tajemniczego, małomównego motocyklistę Raya. Ich związek to wybuchowa mieszanka temperamentów, ale pozwoli dorosnąć i dojrzeć Colinowi.