WROCŁAW „O Różę Różewicza” – konkurs poetycki

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. Andrzej Kosendiak o Wratislavia Cantans

– Unikam wykonań potencjalnie wątpliwych jeśli chodzi o kunszt wykonawczy, zapraszam dyrygentów czy zespoły, co do których wiem, mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Natomiast jeśli chodzi o interpretację muzyki czy wizję, tu zostawiam artystom pełną autonomię – podkreśla prof. Andrzej Kosendiak, dyrektor artystyczny festiwalu Wratislavia Cantans. Specjalnie dla wroclaw.pl opowiada o 61. edycji wydarzenia 3-13 września i koncertach.

Reklama

Jak ludzie i imperia wchodzą w smugę cienia

Magdalena Talik: Plakat tegorocznej 61. edycji festiwalu Wratislavia Cantans (3-13 września) zachwycił już wielu melomanów. Człowiek stojący po pas w wodzie i spoglądający na nieznany horyzont trafia do wielu z nas. Tak jak hasło „Smuga cienia”.

Prof. Andrzej Kosendiak: Mnie również plakat projektu Bartosza Kosowskiego bardzo się podoba. Myślę, że jest wymowny i przejmujący, bo w życiu każdego człowieka przychodzą takie momenty, kiedy już sporo za nami i rysuje się przyszłość, której nie znamy.

<p>Plakat 61. edycji Festiwalu Wratislavia Cantans projektu Bartosza Kosowskiego</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Plakat 61. edycji Festiwalu Wratislavia Cantans projektu Bartosza Kosowskiego

To czas refleksji, ale też czas na projektowanie nowych zadań, podejmowanie wyzwań.

Józef Konrad Korzeniowski (Joseph Conrad) opisuje je w swojej powieści „Smuga cienia” o młodym człowieku, pierwszym oficerze na statku, już znużonym wykonywaną pracą, który postanawia rzucić swój zawód i wrócić do Anglii.

Niespodziewanie otrzymuje propozycję, o której podświadomie cały czas marzył, aby zostać kapitanem. Podejmuje się tego wyzwania, co wiąże się z przekroczeniem progu dorosłości, z odpowiedzialnością za siebie, innych ludzi, za to, co się wydarzy.

Obecna edycja festiwalu Wratislavia Cantans jest nie tylko o momentach ważnych w życiu ludzi czy społeczeństw, ale również o odpowiedzialności, postawie dojrzałości, wierności swoim ideałom.

„Smuga cienia” jest mottem, ale rozumiem, że niekoniecznie powinniśmy się czuć zobowiązani szukać tego przesłania Conrada w każdym z wydarzeń?

Cenię sobie naszą publiczność, dlatego przed festiwalem raczej pozostawiłbym słuchaczom pole do własnych dociekań.

Chcę jednak powiedzieć, że w każdym z programów, w każdym koncercie jest jakiś element, który można przypisać czy odnieść do głównych myśli festiwalu.

Na przykład koncert „Koronacja Wenecka 1595” 5 września pod dyrekcją Paula McCreesha, czyli rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku, to sygnał, że zarówno doża, wybrany na to odpowiedzialne stanowisko jako starszy człowiek zbliżał się do kresu, jak i La Serenissima, Najjaśniejsza Rzeczpospolita Wenecka przekraczała smugę cienia.

<p>Paul McCreesh i jego zesp&oacute;ł Gabrieli Consort &amp; Players</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Paul McCreesh i jego zespół Gabrieli Consort & Players

Pod koniec XVI wieku największą świetność miała już za sobą, choć Wenecjanie nie zdawali sobie jeszcze sprawy z tego, że zdobycie Konstantynopola przez Turków Osmańskich było momentem przełomowym w historii.

Włochów wciąż otaczał splendor, nie brakowało bogactwa, ale nadchodził schyłek tej potęgi, a znaczenie Wenecji stopniowo malało.

Zachęcam do wyszukiwania wątku smugi cienia, ale też po prostu do oddania się muzyce, bo przecież motto jest zaledwie pewnym pretekstem, sygnałem do poszukiwań.

Festiwal także i w tym roku silnie pozostaje wierny zamysłowi Andrzeja Markowskiego, który stworzył festiwal muzyki oratoryjno-kantatowej.

Siła koncepcji Andrzeja Markowskiego polega na tym, że można ją rozmaicie wypełniać treścią i wcale nie muszą to być tylko oratoria czy kantaty, co zresztą było cechą już wczesnych edycji festiwalu.  

Trzymamy się myśli twórcy i również tego, że prezentujemy podczas Wratislavii Cantans muzykę bardzo różnych epok – od średniowiecza aż po współczesne prapremiery dzieł, które powstały na zamówienie festiwalu.

Andrzej Kosendiak nagrywa kantaty Bacha

Wspominając muzykę kantatową to właśnie Bachowskie kantaty poprowadzi Pan na festiwalu podczas koncertu z udziałem Wrocław Baroque Ensemble i Giovanniego Antoniniego w charakterze solisty i jest to druga odsłona większego nagraniowego projektu, w którym nagrywa Pan kantaty Bacha z udziałem fletu podłużnego. Nareszcie!

To prawda, choć zawsze miałem wielki respekt do muzyki Bacha i czekałem długo zanim przystąpiłem do nagrań.

Pierwsza płyta z kantatami, które wykonaliśmy rok temu na żywo w Narodowym Forum Muzyki, ukaże się w październiku tego roku nakładem Alpha Classics.

<p>Prof. Andrzej Kosendiak i jego zesp&oacute;ł Wrocław Baroque Ensemble&nbsp;</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Prof. Andrzej Kosendiak i jego zespół Wrocław Baroque Ensemble 

To zresztą właśnie ta wytwórnia zaproponowała nam nagranie wszystkich kantat Bacha z udziałem fletu, a więc dwadzieścia kilka utworów.

Nie możemy jednak przygotowań poszczególnych programów rozciągnąć na miesiące czy lata, bo w międzyczasie zmieni się nam obsada.

Soliści Chóru Chłopięcego NFM bardzo krótko śpiewają głosem sopranowym i praktycznie nie wiemy, czy za pół roku, albo rok nie trzeba będzie angażować zupełnie innych chłopców i znów uczyć ich od początku tych samych utworów.

Problemem jest nie tylko kwestia samego nagrania. Zawsze staram się, aby wcześniej odbyły się koncerty, aby nagranie nie było pierwszym podejściem do utworów. Stąd koncert 12 września w Narodowym Forum Muzyki z wyjątkowym repertuarem – trzema kantatami BWV 18, 25, 96.

Czego możemy się spodziewać po tych konkretnych kantatach z udziałem fletu podłużnego, na którym zagra dyrygent, wieloletni dyrektor artystyczny Wratislavii Cantans, ale też znakomity flecista Giovanni Antonini?

Przyznam, że kiedy powstał pomysł nagrywania tych kantat, rozmawiałem z Giovannim i wyznał mi, że uważa partie fletowe, czyli pisane na flauto dolce (flet prosty, w odróżnieniu od flauto traverso – flet poprzeczny) za najwspanialsze przykłady literatury muzycznej napisane na jego instrument, którego jest wirtuozem.

<p>Włoski dyrygent i flecista Giovanni Antonini</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Włoski dyrygent i flecista Giovanni Antonini

Myślę, że te utwory są kolejnym dowodem na wielkie mistrzostwo Jana Sebastiana Bacha w operowaniu rozmaitymi instrumentami. Muszę również dodać, że w kantatach zagra nie tylko jeden flet, ale nawet trzy (w kantacie BWV 25).

Mamy także jedną kantatę na flet piccolo, ale flet prosty o wysokim brzmieniu, więc koncert będzie wyjątkowo barwny ze względu na różnorodność brzmieniową.

Wspaniała muzyka średniowiecza podczas festiwalu

Muzyka dawna to festiwalowa lektura obowiązkowa. A podczas tegorocznej edycji po raz pierwszy w historii Wratislavii Cantans wystąpi wrocławski zespół Ars Cantus pod dyrekcją świetnego Tomasza Dobrzańskiego. I w programie muzyka średniowiecza, zatem wielka uczta dla pasjonatów!

Zgadza się. Staram się, aby w każdej edycji, którą sam programuję, pojawiały się programy średniowieczne i wczesnorenesansowe. A z zespołem Ars Cantus historia jest przedziwna, bo  rzeczywiście nigdy nie brał udziału we Wratislavii Cantans.

A przecież w naturalny sposób jest tutaj miejsce dla zespołów wrocławskich, nie tylko tych związanych z Narodowym Forum Muzyki, choć akurat Ars Cantus, za sprawą festiwalu Forum Musicum, stał się zespołem-rezydentem NFM.

Ciekaw jestem tego wieczoru 7 września z motetami i balladami Guillaume’a de Machauta i myślę, że będzie to wspaniały koncert, zwłaszcza że Tomasz Dobrzański ma zmysł budowania interesujących programów.

Wśród wrocławskich akcentów podczas festiwalu jest również jeden szalenie interesujący, czyli recital barytona Andrzeja Filończyka. Wielu Wrocławian nie ma pojęcia, że ten artysta, który występuje na największych światowych scenach operowych, jest Wrocławianinem.

To wspaniały artysta, rzeczywiście może mniej znany we Wrocławiu, chociaż przecież występuje, podobnie jak Wrocławianka Aleksandra Kurzak, na deskach nowojorskiej Metropolitan Opera i nie tylko w tym legendarnym teatrze.

Bardzo się cieszę z tego koncertu 6 września, zwłaszcza że będzie to wieczór pieśni na głos i fortepian, a to zawsze bardzo specyficzny gatunek muzyki. Z jednej strony intymny, z drugiej ekspresyjny, z całą gamą emocji, odcieni związanych z interpretowanymi tekstami poetyckimi.

Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy kontynuować właśnie taki nurt na festiwalu, tak jak organizujemy bardzo kameralne koncerty w Muzeum Pana Tadeusza, w niewielkiej sali, z pewną premedytacją. Żebyśmy mieli okazję też zobaczyć artystów z bardzo bliska, niemal na wyciągnięcie ręki.

Zależy mi, aby festiwal był kojarzony nie tylko z dużymi przedsięwzięciami oratoryjnymi czy symfonicznymi na wielkich estradach czy w kościołach, ale również z bardzo kameralnymi spotkaniami z muzyką.

Przekornie zapytam teraz o te wielkie przedsięwzięcia. Nie zauważyłam w programie obecności szefa artystycznego NFM Filharmonii Wrocławskiej Maestro Christopha Eschenbacha, który w poprzednich edycjach prezentował wiele dzieł w Narodowym Forum Muzyki. 

Rzeczywiście, ale jego nieobecność jest związana m.in. z faktem, iż zmieniamy formę współpracy z Maestro, który teraz będzie honorowym dyrektorem naszej NFM Filharmonii Wrocławskiej i akurat podczas tej edycji nie pojawi się na scenie.

Maestro Maksymiuk świętuje 90. urodziny

Ale będziemy mieli okazję oklaskiwać Maestra Jerzego Maksymiuka, który 11 września przed Narodowym Forum Muzyki odsłoni też tablicę z faksymile swojego podpisu, a potem będzie dyrygował m.in. poematem „Morze” Debussy’ego.

Ta wizyta będzie niezwykła, bo pomimo dziewięćdziesiątki Maestro Jerzy Maksymiuk jest w absolutnie fantastycznej formie i prowadzi skomplikowane programy. A my chcemy z nim po prostu świętować dziewięćdziesiąte urodziny. To wspaniałe, że w każdym wieku można planować sobie przyszłość, następny dzień, plany artystyczne.

<p>Maestro Jezry Maksymiuk</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Maestro Jezry Maksymiuk

Pewien czas temu rozmawiałem z Maestro. Bardzo się ucieszył, że go zapraszam i ustalaliśmy program, a on powiedział, że ma swój wymarzony – Symfonia Psalmów Igora Strawińskiego i właśnie „Morze” Debussy’ego. Bardzo pięknie pasuje ten program i, co ciekawe, jest bezpośrednim odniesieniem do powieści Józefa Konrada Korzeniowskiego.

Wratislavia Cantans także dla dzieci

Dla kontrastu zapytam o najmłodszych na festiwalu, ponieważ i w tym roku pojawiła się bogata propozycja dla tych, którzy dopiero wchodzą w świat muzyki – dzieci do lat trzech. A przyprowadzą ich rodzice, dziadkowie, więc korzyść będzie obupólna.

Zależy nam na tym, aby towarzyszyła nam publiczność w różnym wieku bo, to jest święto muzyki  dedykowane wszystkim. A dzieci, jak Pani zauważyła, przychodzą zwykle z rodzicami albo z dziadkami. I to jest też element edukacji, ponieważ przy okazji muzyki słuchają całe rodziny.

A jeśli w domu jest potrzeba, by pójść na koncert czy sięgnąć po książkę, albo podyskutować o filmie, u dziecka też się odezwie takie pragnienie.

<p>Spektakl muzyczny dla dzieci</p> fot. Festiwal Wratislavia Cantans
Spektakl muzyczny dla dzieci

Opowiem anegdotę, kiedy jednego z węgierskich kompozytorów zapytano, kiedy najlepiej zacząć edukację muzyczną, popatrzył i stwierdził: „Najlepiej dziewięć miesięcy przed dniem narodzin.” A za chwilę uściślił: „Nie, nie do końca tak jest. Powinno być dziewięć miesięcy przed narodzinami matki.” I coś w tym jest!

Koncerty Gordonowskie mieliśmy już w poprzednich edycjach festiwalu. Tym razem wokalistka Magdalena Zawartko z zespołem instrumentalnym, z wizualizacjami, poprowadzi występy, które są jednocześnie mini przedstawieniami, koncertami i lekcjami muzyki.

Festiwal Wratislavia Cantans to nie tylko miejsce dla małych i dorosłych melomanów i nie tylko dla Wrocławian, ale też mieszkańców Dolnego Śląska, bo festiwal ma swoją edycję w regionie. W ilu miejscach w tym roku odbędą się koncerty?

Pragniemy być z koncertami w różnych miejscach, także przepięknych wnętrzach kościołów czy pałaców Dolnego Śląska.

I tu podkreślę, że kieruje mną troska o inne instytucje artystyczne i festiwale, które odbywają się w regionie. Nie wchodzę w naturalny obszar np. dwóch filharmonii – wałbrzyskiej czy jeleniogórskiej, albo choćby Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy, który znakomicie się rozwija.

Nie chciałbym, aby festiwal Wratislavia Cantans zdominował inne wydarzenia, był odbierany jako konkurencja, więc staramy się organizować koncerty w miejscach szczególnych, które nie są oczywiste.

Jako dyrektor artystyczny festiwalu Wratislavia Cantans czego spodziewa się Pan po festiwalu, jakie ma Pan związane z imprezą nadzieje?

Staram się tak programować festiwal, aby żaden z koncertów nie był poniżej bardzo wysokiego poziomu. Chciałbym, aby w terminarzu koncertów były same wybitne wydarzenia, ale, oczywiście, nie zawsze tak jest.

<p>Prof. Andrzej Kosendiak</p> fot. Łukasz Rajchert
Prof. Andrzej Kosendiak

Unikam wykonań potencjalnie wątpliwych jeśli chodzi o kunszt wykonawczy, zapraszam dyrygentów czy zespoły, co do których wiem, mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Natomiast jeśli chodzi o interpretację muzyki czy wizję, tu zostawiam artystom pełną autonomię.

Czekam przede wszystkim na piękne niespodzianki!

Wratislavia Cantans 2026 – bilety 

Na niektóre wydarzenia festiwalu 3-13 września wciąż można kupić bilety, ale warto się pospieszyć. Bilety dostępne są zarówno online, jak i w kasie. 

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama