Nokia we Wrocławiu ma nowego szefa

Taras Lukaniuk 12 lat temu przyjechał tu na studia. Po 10 latach pracy we wrocławskiej Nokii został jej szefem. Będzie kierował największym Centrum R&D w Polsce. Urodził się na Ukrainie, ale dziś czuje się wrocławianinem.

Jarek Ratajczak | 26 kwietnia 2020

Taras Lukaniuk, źródło: arch. prywatne

W jaki sposób, mając 33 lata, zostaje się szefem Nokii we Wrocławiu?

Taras Lukaniuk, dyrektor wrocławskiego oddziału Nokii: – 33 będę miał dopiero za parę miesięcy [śmiech], ale odpowiadając pytaniem na pytanie: czy 33 lata to mało czy dużo? Myślę, że najistotniejsza przy wyborze kandydata na stanowisko nowego dyrektora Centrum Technologicznego Nokia we Wrocławiu była dobra znajomość działania firmy, jej wewnętrznych procesów oraz doświadczenie projektowe.

W tym roku mija 10 lat od mojego przyjścia do Nokii. W ciągu ostatniej dekady powstało wiele rozwiązań, projektów oraz technologii, które – wspólnie z kolegami z różnych zespołów – wdrażaliśmy. Gdy pracujesz tyle czasu w jednym miejscu powstaje specjalna więź. Lubię swoją pracę oraz ludzi, z którymi ją wykonuję. Fakt, że z rozwiązań, które tworzymy we Wrocławiu, korzysta na co dzień ponad 1/3 mieszkańców świata, też bardzo mnie motywuje oraz daje dużą satysfakcję.

Dochodząc do sedna, by zostać szefem największego Centrum R&D w Polsce, trzeba kochać swoją pracę i wierzyć w jej sens.

Wiem, że konkurencja w staraniach o to stanowisko była duża. Firma postawiła na młodą osobę pochodzącą z Ukrainy, jak myślisz dlaczego?

– Średnia wieku naszej wrocławskiej kadry to 32 lata. Patrząc na dość młodą branżę IT, jest to wynik świadczący o kadrze z dużym doświadczeniem. Sam mam mniej więcej tyle lat, jednak karierę zawodową zacząłem nieco wcześniej. Studia na Ukrainie, z której pochodzę, zacząłem w wieku 17 lat.

W Nokii ważne jest to, jakim jesteś człowiekiem, jak wykonujesz swoją pracę, jaką masz wiedzę i doświadczenie oraz jak radzisz sobie w sytuacjach kryzysowych, a nie to, z jakiego kraju pochodzisz. To absolutnie nie ma żadnego znaczenia. Jesteśmy firmą międzynarodową, w samym tylko Wrocławiu pracują ludzie pochodzący z aż 36 różnych krajów.

Właśnie jedna taka kryzysowa sytuacja nadeszła i to praktycznie w pierwszych dniach Twojej pracy.

– Faktycznie pandemia koronawirusa zbiegła się niemal równo z objęciem przeze mnie nowego stanowiska. Nie spodziewałem się takiego początku i już na samym starcie musiałem zmierzyć się z całkiem nową sytuacją dla nas wszystkich, ale muszę zaznaczyć, że nasza firma od dawna monitorowała sytuację na świecie i już od lutego działaliśmy prewencyjnie.

W naszych biurach na miesiąc przed wprowadzeniem rządowych restrykcji pojawiły się dodatkowe dezynfektory do rąk w częściach wspólnych, takich jak recepcje, hole czy przy wejściach do wind. Wprowadziliśmy też dodatkowe sprzątania. Nokia dość wcześnie ograniczyła też wyjazdy służbowe, a osoby, które wracały z zagranicy, miały obowiązek udania się na domową, 14-dniową kwarantannę. Pracownicy są też na bieżąco informowani o wszystkich ważnych sprawach i zaleceniach. Do przejścia w tryb pracy zdalnej też przygotowywaliśmy się z odpowiednim wyprzedzeniem.

Nokia we Wrocławiu to największe centrum R&D w Polsce

Jedno z najnowocześniejszych laboratoriów technologicznych Nokii na świecie jest we Wrocławiu, fot. Jarek Ratajczak

Firmę znasz od podszewki, zaczynałeś pracę w Nokii we Wrocławiu zaraz po studiach, od stanowiska programisty. Nie jesteś szefem „przywiezionym w teczce”. Myślisz, że dzięki temu będzie łatwiej? A może trudniej, bo zamiast kolegą będziesz dyrektorem?

– Łatwo nigdy nie jest [śmiech], ale z pewnością dobra znajomość funkcjonowania firmy jest sporym ułatwieniem na starcie. Osoba z zewnątrz najpierw musi poświęcić trochę czasu na zapoznanie się ze wszystkim, a dopiero później może zacząć efektywnie zarządzać. Ja to zadanie już mam odrobione.

Czy będzie trudniej z kolegami z biura? Do tej pory też byłem dla wielu osób przełożonym jako kierownik projektowy czy dyrektor działu, więc tu z pewnością niewiele się zmieni. W Nokii panuje bardzo przyjazna atmosfera, wszyscy do siebie, niezależnie od wieku czy stanowiska, mówimy „per ty”. W mojej ocenie takie rozwiązanie jest dobre, gdyż zbliża do siebie ludzi i pozytywnie wpływa na relacje. Tak więc dalej dla współpracowników z pracy będę Tarasem Lukaniukiem, a nie „panem dyrektorem”.

Co robi Nokia we Wrocławiu?

– To, czym się zajmujemy na co dzień, to tworzenie technologii telekomunikacyjnej dla operatorów. Brzmi dość enigmatycznie, ale w dużym uproszczeniu można powiedzieć, że dzięki naszej technologii możemy zadzwonić do drugiej osoby, wysłać e-maila czy też obejrzeć film z naszych smartfonów czy tabletów. Mimo iż nie używamy już starego hasła „Nokia connecting people”, to w dalszym ciągu jest ono prawdziwe.

Europejski Centrum Oprogramowania i Inżynierii Nokia we Wrocławiu, bo tak brzmi pełna nazwa naszej placówki badań i rozwoju, jest miejscem, w którym rodzą się i powstają pomysły i projekty w dziedzinie technologii dostępu szerokopasmowego.

We Wrocławiu posiadamy unikalne na skalę europejską laboratoria, w których można znaleźć najnowszej generacji sprzęt, przeznaczony do testowania rozwiązań systemowo-telekomunikacyjnych oraz praktycznie każdej mobilnej technologii telekomunikacyjnej, dostępnej obecnie na świecie. Tu rodzą się także pomysły, które w znacznym stopniu będą kształtowały przyszłość telekomunikacji w perspektywie najbliższych lat, np. 5G, dla których nasi specjaliści przygotowują scenariusze wdrożenia oraz proces standaryzacji.

Temat 5G jest teraz na czasie. Czym jest ta technologia, która za chwilę ma zrewolucjonizować świat?

– Jak z każdą nową generacją systemów telekomunikacyjnych zwiększone zostaną przepustowość oraz pojemność sieci. Oznacza to, że sieci komórkowe będą w stanie obsłużyć większą ilość urządzeń komunikacyjnych, jednocześnie oferując użytkownikom znacznie wyższe szybkości przesyłu danych, nawet powyżej 10 Gb/s. Trend ten jest przede wszystkim napędzany rozwojem usług multimedialnych oraz rozwojem urządzeń przenośnych typu smartfony czy tablety.

System 5G to również nowe scenariusze wykorzystania komunikacji bezprzewodowej. W szczególności rozwojem technologii 5G zainteresowana jest branża motoryzacyjna. Komunikacja między pojazdami będzie elementem systemów bezpieczeństwa ruchu oraz zautomatyzowanej jazdy, a ich rozwój powinien znacząco poprawić statystyki wypadków, jak i komfort użytkowników w czasie jazdy.

Szanse na rozwój ma także medycyna – urządzenia monitorujące stan naszego zdrowia i samodzielnie wysyłające informacje o ewentualnych problemach do służb ratunkowych są realną wizją, którą będzie można realizować dzięki technologii 5G. Reasumując: telekomunikacja to nie tylko samo dzwonienie czy internet, ale również jej nowe warianty, nad którymi pracujemy i które pomagają w rozwoju innych branż.

Współpraca Nokii z Wrocławiem

Laboratorium Nokii we Wrocławiu, fot. Jarek Ratajczak

Czy jako szef będziesz chciał i mógł wprowadzić jakieś zmiany? Jakie będą Twoje priorytety?

– Ależ oczywiście! Gdybym nie widział potrzeby wprowadzenia pewnych zmian, czy nie miał pomysłu jak je zrealizować, nigdy nie aplikowałbym na to stanowisko. W pierwszej kolejności skupimy się nad programem kompleksowego rozwoju naszych specjalistów (u nas pracuje dużo młodych osób, którzy mają ogromny talent, który jednak potrzeba odpowiednio wyszkolić). Widzę też duże możliwości zwiększenia produktywności pracy. Mam ambicje w ustanowieniu wrocławskiego oddziału Nokii modelem do naśladowania, zarówno pod kątem poziomu naszych ekspertów, jak i metod zarządzania tak dużym centrum R&D.

Jeśli chodzi o nasze działania na zewnątrz to chcemy je jeszcze bardziej spotęgować, by jeszcze lepiej i sprawniej wpierać zwłaszcza nasz lokalny ekosystem. Oznacza to jeszcze więcej wspólnych projektów edukacyjnych prowadzonych razem z uczelniami czy dodatkowe działania z zakresu SmartCity realizowanych z Urzędem Miejskim. Marzy nam się kolejne nowe technologie w przestrzeni miejskiej, z których będzie mógł korzystać każdy mieszkaniec naszego miasta.

Jak będzie się rozwijać współpraca Nokii z Wrocławiem?

– Myślę, że co najmniej tak dobrze, jak to miało miejsce do tej pory. Nokia od lat wspiera lokalny ekosystem i chętnie współpracuje z wrocławskimi uczelniami, instytucjami czy urzędami. Staramy się też, żeby nasze miasto było coraz bardziej inteligentne i przyjazne dla mieszkańców, dlatego chętnie dzielimy się swoją wiedzą oraz zasobami z Wrocławiem (choć nie tylko) w tzw. projekcie Smart City.       

Zdajemy sobie również sprawę ze społecznej odpowiedzialności biznesu. Nasi pracownicy mają dużo pomysłów, które szczególnie sobie cenimy i zachęcamy do udziału: szkolimy seniorów z obsługi komputera, regularnie oddajemy krew czy robimy wszelkiego rodzaju zbiórki dla potrzebujących. Uruchomiliśmy też programy kierowane dla najmłodszych, czyli Bakcyl Programowania oraz Nokia Junior Academy, których celem jest nauka programowania dla dzieci.

Dbamy o edukację i chętnie dzielimy się swoją wiedzą, dlatego od lat organizujemy darmowe eventy dla wszystkich zainteresowanych. Mowa tu m.in. o międzynarodowej konferencji programistycznej code::dive czy organizowanej wspólnie z lokalnymi uczelniami, instytucjami nauki i firmami Nocy Laboratoriów, podczas której każdy może dowiedzieć się, jak wygląda praca w laboratoriach „od kuchni”. Teraz, podczas pandemii, wspieramy miejscowe szpitale dostarczając im niezbędny sprzęt oraz materiały. Na przykład drukujemy w naszym Nokia Garage na drukarkach 3D ochronne przyłbice dla medyków.

W czasie koronawirusa Nokia zatrudnia online

Jedno z najnowocześniejszych laboratoriów technologicznych Nokii na świecie jest we Wrocławiu, fot. Jarek Ratajczak

Rozmawiamy w czasie epidemii koronawirusa. Jak obecnie wygląda wasza praca?

– Podczas tej niezwykle trudnej dla wszystkich, nowej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, zauważyliśmy też, że wprowadzone przez nas już wiele lat temu procesy i rozwiązania dobrze się sprawdzają. Przykładem może być chociażby fakt, że każdy z pracowników już na starcie otrzymuje swój służbowy laptop i telefon. Dzięki takim prostym rozwiązaniom mogliśmy się już od pierwszego dnia epidemii przenieść praktycznie w całości do pracy zdalnej, gdzie inni zamiast to zrobić musieli na szybko organizować sprzęt dla swojej kadry.

Zresztą sama praca zdalna to nie jest dla nas nowość. Od lat w regulaminie pracy dopuszczamy taki model i nasi pracownicy chętnie z niego korzystają. Wiele czynności i procesów nawet przed pandemią było wykonywanych zdalnie, gdyż funkcjonujemy w pracy w międzynarodowym środowisku.

Wiem, że nie zwalniacie tempa, szukacie nowych pracowników i rekrutujecie online.

– To, że nie zwalniamy temp,a jest delikatnie powiedziane. Firma nie bez przyczyny inwestuje właśnie we Wrocławiu, gdyż nasi specjaliści są od lat postrzegani jako jedni z najlepszych na świecie. Mnogość różnych projektów i celów postawionych właśnie przed nami jest tego dowodem. W obecnej sytuacji jako jedni z nielicznych nie zwalniamy, a zatrudniamy, szczególnie osoby z doświadczeniem, które serdecznie zapraszamy do aplikowania na otwarte stanowiska. Dla ich ułatwienia i bezpieczeństwa przenieśliśmy w całości proces rekrutacyjny do sieci. Można zacząć pracę w Nokii obecnie bez wychodzenia z domu.

Chcę tu zostać na dłużej

Urodziłeś się w Łucku, na Wołyniu na Ukrainie, ale na studia wybrałeś Politechnikę Wrocławską. Dlaczego?

– Doprecyzowując, we Wrocławiu kończyłem studnia magisterskie. Stolica Dolnego Śląska to przede wszystkim doskonałe miejsce do życia, tu niezależnie od pory roku zawsze dużo się dzieje.

Wrocław jest bardzo otwartym miastem, gdzie spora grupa mieszkańców jest napływowa. Przekonałem się o tym w 2008 roku, kiedy to dzięki programowi „Teraz Wrocław” mogłem tu przyjechać i zacząć studia. Warto dodać, że 12 lat temu takich ofert było niezwykle mało, a Wrocław jako nowoczesne miasto już wtedy wychodził przed szereg i ściągał ludzi do siebie.

Dziś czujesz się już wrocławianinem?

– Mieszkam we Wrocławiu od dwunastu lat. Tu poznałem swoją żonę, tu urodził się nasz syn, tutaj płacę podatki oraz otrzymałem obywatelstwo polskie. W domu używamy wyłącznie języka polskiego, którego zresztą też się nauczyłem od wrocławian – i to wcale nie na jakichś kursach, tylko po prostu z rozmowy. Więc zdecydowanie czuję się wrocławianinem. Jest to miejsce, w którym jest mi dobrze i tu chcę zostać na dłużej.

Za pomoc w przygotowaniu wywiadu dziękuję Marcinowi Wolniakowi z Nokii we Wrocławiu.

Jarek Ratajczak

Czytaj także: