Informacje w skrócie
- Trzynastoletni Jan zbudował z klocków Lego model wrocławskiego tramwaju Protram 205 WrAs.
- Samodzielnie zaprojektował pojazd w programie komputerowym i zbudował ze specjalnie sprowadzonych elementów.
- Młody pasjonat komunikacji miejskiej tworzy kolejne projekty i marzy o tym, żeby zostać motorniczym.
Jan od najmłodszych lat interesował się transportem szynowym. Pasja, która dziś przybiera bardzo konkretne formy, narodziła się bardzo wcześnie.
Nasz nieżyjący już serdeczny przyjaciel Andrzej Mastalerz był pasjonatem kolei i tramwajów. Robił niezwykłe makiety. Jan, jeszcze jako mały chłopiec, wszystko obserwował i od początku go to fascynowało, a szczególnie mocno pokochał wrocławskie tramwaje.Małgorzata Bręczewska, mama chłopca
Zbudowany z klocków Protram 205 WrAs jest świetną pamiątką po szczególnych tramwajach, bo wyprodukowanych we Wrocławiu. Jan odtworzył ich oryginalny, pierwotny wygląd, który został istotnie zmieniony w trakcie modernizacji w 2021 roku.
Protramy 205 WrAs odnawiała poznańska fabryka Modertrans i wymieniła „karoserię” na taką samą, jaką mają tramwaje jej produkcji. Teraz Protramy 205 WrAs od Moderusów Beta z daleka odróżnić można po jasnoniebieskiej barwie, a z bliska po numerach taborowych zaczynających się od liczby 27.
We Wrocławiu powstało również sześć składów Protramów 204 WrAs, którymi MPK Wrocław wciąż wozi pasażerów, i które modernizuje we własnym zakresie. Protram, który powstał na bazie warsztatów naprawczych MPK, istniał do 2016 roku.
Śledzi nowości, ale kocha klasykę
Tę wiedzę – i dużo większą – ma 13-latek, który regularnie odwiedza wraz z rodzicami wydarzenia organizowane przez MPK Wrocław, śledzi nowości taborowe i z ogromnym zaangażowaniem rozwija swoje kolejne projekty.
– Z ogromną dumą obserwuję, ile pracy i serca wkłada w każdą realizację – przyznaje z niekrytym wzruszeniem mama Jana.
Galeria zdjęć
Chłopiec zbiera zdjęcia pojazdów, obserwuje je podczas codziennych przejazdów i analizuje najdrobniejsze detale konstrukcyjne. Na tej podstawie tworzy własne projekty: najpierw szkicuje, później odwzorowuje tramwaj w programie komputerowym, a na końcu przenosi go do świata rzeczywistego budując z klocków Lego.
Najbardziej upodobał sobie Protramy. – Bardzo lubię to, że wyglądają jak starsze tramwaje, a nie jak te nowoczesne – mówi Jan.
Protram pozostaje niekwestionowanym numerem jeden wśród ulubionych tramwajów Jana. Na kolejnych pozycjach znajdują się Pesa Twist, Moderus Gamma oraz Konstal 105.
Od projektu do budowy
Zainteresowanie Jana tramwajami jest tak duże, że rodzinne przejażdżki często zamieniają się w prawdziwe polowanie na ulubione pojazdy.
– Jesteśmy w stanie, wypatrując Protramów, wysiąść z tramwaju i udać się w przeciwnym kierunku, goniąc na inny przystanek, gdy tylko dostrzeżemy, że nadjeżdża – śmieje się mama Jana.
Budowa modelu Protramu była wieloetapowym przedsięwzięciem, które wymagało nie tylko cierpliwości, ale również umiejętności projektowych. Zanim pierwszy klocek trafił na swoje miejsce, Jan stworzył model cyfrowy.
Najpierw szkicował pojazd na podstawie własnych obserwacji i zdjęć. Następnie przygotował projekt w specjalnym programie komputerowym, który pozwolił odwzorować cały tramwaj w trójwymiarze. Gotowy model został później wyeksportowany do kolejnego programu generującego instrukcję budowy przypominającą te znane z oficjalnych zestawów Lego.
Jan stworzył projekt w formie 3D, a później program wygenerował pełną instrukcję budowy. Następnie przyszła pora na zamówienie części. Kupowaliśmy elementy w sześciu lub siedmiu sklepach z różnych stron świata, bo nie ma jednego miejsca, w którym można zdobyć wszystko. Program bardzo ułatwia ten proces, ale i tak trzeba było szukać części. Gdy klocki dotarły, Jan mógł rozpocząć budowę.Piotr Mizgalski, tata chłopca
Po około dwóch tygodniach oczekiwania wszystkie zamówione elementy były już na miejscu i można było rozpocząć właściwą budowę. Samo składanie zajęło następnych kilka tygodni, a największym wyzwaniem okazało się wierne odwzorowanie detali technicznych.
Aby model był udany, ważne są detale
Szczególnie dużo pracy wymagał pantograf, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych elementów tramwaju.
– Pantograf był największym wyzwaniem. To ciekawa konstrukcja, bo wykorzystaliśmy klocek przypominający kierownicę roweru lub motocykla. Nie było innego klocka, który pozwoliłby uzyskać odpowiedni rozstaw i kąt. Właśnie dzięki tej kierownicy udało się odwzorować kształt podobny do tego, który występuje w prawdziwym tramwaju – tłumaczy tata Jana.
Równie dużo uwagi młody konstruktor poświęcił detalom, które dla większości obserwatorów mogłyby pozostać niezauważone.
Te wszystkie wózki muszą być jednocześnie ruchome, żeby dopasowywały się do krzywizny toru, a przy tym nie ocierały o inne elementy. Chciałem też, aby były osłonięte tak jak w prawdziwych Protramach.Jan Mizgalski
Protram nie jest jednak zwieńczeniem prac młodego pasjonata. Jan pracuje już nad kolejnymi modelami wrocławskich tramwajów, a w planach ma także budowę całej infrastruktury tramwajowej.
Jest konstruktorem, będzie motorniczym
A jakie są marzenia młodego konstruktora? Jan nie ma wątpliwości. W przyszłości chce zostać motorniczym.
– Jan powiedział mi kiedyś coś bardzo pięknego – wspomina jego mama. – „Zarobki nie są ważne. Tramwajami kierują ludzie, którzy po prostu bardzo lubią to robić”. To pokazuje, że warto podążać za pasją i marzeniami, a nie patrzeć wyłącznie na rzeczy dające się przeliczyć na pieniądze. Jeśli kiedyś zostanie motorniczym, będę bez przerwy jeździła jego tramwajem – zapewnia.
Dziś jego Protram stoi jeszcze na półce, ale patrząc na determinację i wiedzę młodego konstruktora, niewykluczone, że za kilka lat sam zasiądzie za sterami prawdziwego tramwaju. A wtedy będzie można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od Protramu 205 WrAs zbudowanego z klocków.