Tajwański Foxconn wybuduje fabrykę na Dolnym Śląsku. Ja się tak zastanawiam, czy to dobrze, czy nie do końca dobrze?
To jest konsekwencja pewnej walki, którą Wrocław podjął, szczególnie kilka lat temu. Mówimy o inwestycji, której autorem miał być jeden z gigantów amerykańskich, producent półprzewodników. Z przyczyn obiektywnych ta inwestycja się nie odbyła. Może dobrze, bo to rozgrzało tym bardziej Wrocław na mapie światowych inwestycji związanych właśnie z półprzewodnikami, ale też z nowoczesnymi technologiami. Dzięki temu dużo łatwiej nam było w Tajwanie.
Kto właściwie jest ojcem tego sukcesu? Mam wrażenie, że tych ojców sukcesu jest wielu.
Pewnie. Mówimy o wielopoziomowym projekcie, na który pracuje bardzo wiele osób. Można powiedzieć, że jest to projekt rządowy, bo rząd polski z rządem tajwańskim prowadził te rozmowy. Ja się cieszę, że właśnie na poziomie rządowym, bo te osoby muszą zagwarantować również offset infrastrukturalny, ale również ten offset na poziomie regionalnym, bo ta inwestycja wymaga bardzo wielu również dalszych kroków. Byliśmy w poniedziałek z panem marszałkiem Gancarzem i z panem wicemarszałkiem Rado. Razem się cieszyliśmy...
Mówi pan o spotkaniu w Warszawie.
Mówię o ogłoszeniu TEEMA i Foxconn, jako jednego z wiodących graczy tego stowarzyszenia, które ma ponad trzy tysiące firm działających w sektorze elektroniki i elektryki.
Całość rozmowy z Jakubem Mazurem, wiceprezydentem Wrocławia obejrzycie tutaj: