Dostaniecie się tutaj na dwa sposoby: pociągiem (z przesiadką w Szklarskiej Porębie) lub autem. Grunt, by dojechać do Jakuszyc. Stamtąd na nogach przez stację Orle kierujemy się do mostu na Izerze. Idąc w górę rzeki dojdziecie na Kobylą Łąkę i Halę Izerską. Wybierając drogę przez most – traficie na równie malowniczą czeską wioskę Jizerkę.
Rzeka o niezwykłym kolorze bierze swój początek niedaleko stąd, na zboczach Smrka i Izerskiego Stogu. Górskie strumyki sączące się wśród torfowych łąk i lasów, łączą się w większy strumień. Izera swój herbaciany kolor zawdzięcza kwasom humusowym, które wypłukuje z torfowisk. Spokojnie, to nie zanieczyszczenie. Izera jest jedną z najczystszych rzek w Polsce, i w Czechach!
Przez pierwsze 15 kilometrów swojego biegu jest to rzeka graniczna. Od 1845 roku to właśnie ona wyznacza granicę Śląska z Czechami w tym miejscu. Później Izera płynie jednak w kierunku Pragi. Zasilane nią tereny wodonośne, zaopatrują w wodę część mieszkańców czeskiej stolicy. Niedaleko Pragi, po ponad 164 kilometrach, Izera wpada do Łaby, by wraz z nią popłynąć do Morza Północnego.
Ale wróćmy w Góry Izerskie. To tutaj, wzdłuż rzeki, po obu stronach granicy, ciągną się rezerwaty przyrody. Ponad 500 hektarów po polskiej stronie i drugie ponad 500 po czeskiej. Chronią przede wszystkim torfowiska. Podmokłe łąki, kosodrzewinę, świerczyny rosnące na torfowisku. Wypatrzycie tu kilka gatunków mchu, czy jagody na wyjątkowo wysokich krzakach. – To borówka bagienna, której krzaczki mogą dochodzić do nawet metra wysokości (najwyższe w Polsce).
Czy to bagienne borówki są sekretnym składnikiem słynnych naleśników z Chatki Górzystów? Musielibyście podpytać o to w schronisku. Jedno jest pewne. Kiedy przychodzi fala upałów, najzimniejsze miejsce w Polsce (na Hali Izerskiej zimą potrafi być poniżej -40 stopni, a i latem też jest znacznie chłodniej niż w dolinach) - to całkiem kuszący pomysł na weekend.