Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
AKTUALIZACJA 26 stycznia 2026
Ekostraż przekazała w swoich mediach społecznościowych dobre wiadomości:
„Pamiętacie historię Pani Haliny i jej kota? Wtedy, na klatce schodowej, obiecaliśmy jedno: Psotek wróci do właścicielki, gdy tylko ta stanie na nogi. Dziś ze wzruszeniem ogłaszamy – udało się! Pani Halina udowodniła, że każdy zasługuje na drugą szansę. Dziś ma stałą pracę i własny, wynajęty kąt. A Psotek, zgodnie z obietnicą, mruczy już na jej kolanach” – informuje Ekostraż w swoich mediach społecznościowych.
Pani Halina dostała szansę i narzędzia, by zacząć od nowa. Teraz najwięcej zależy od niej samej. My kibicujemy z całych sił, by tę szansę wykorzystała do końca.Ekostraż w mediach społecznościowych
Te narzędzia to dach nad głową – mieszkanie, które będzie opłacane ze zbiórki zorganizowanej przez Team Litewka, oraz praca, którą pani Halina już rozpoczęła.
Co działo się wcześniej?
Z relacji pani Haliny wynika, że przez blisko 30 lat mieszkała ze swoim życiowym partnerem w centrum Wrocławia. Po jego śmierci z dnia na dzień musiała się wyprowadzić. Nie ma rodziny, która mogłaby jej pomóc, ani pracy, dzięki której mogłaby opłacić nowe lokum, więc przez pięć miesięcy wraz kotem, Psotkiem, oraz niewielkim dobytkiem tkwiła na klatce schodowej innego budynku, gdzie spała na krześle. Mimo trudnych warunków dbała o siebie i zwierzę. Stała się jednak nieufna, zamknęła w sobie i nie chciała z nikim rozmawiać.
Katarzyna Szakowska z Ekostraży: Zapytałyśmy, jak możemy jej pomóc
Sytuacja pani Haliny zaczęła zmieniać się na lepsze dzięki Ekostraży, która po sygnale od któregoś z mieszkańców przyjechała na interwencję w sprawie kota. Na miejsce dotarły Katarzyna Szakowska i Alicja Bzoma. Zaopiekowały się zwierzęciem, ale nie poprzestały na tym.
Usiadłyśmy koło pani Haliny i zapytałyśmy, jak możemy jej pomóc. Na początku nie bardzo chciała rozmawiać, odpowiadała tylko na pytania, ale stopniowo poznałyśmy jej historię, także dzięki mieszkańcom budynku. Okazało się, że nie chciała jechać do ogrzewalni dla osób w kryzysie bezdomności, bo nie mogłaby tam być razem z kotem. Stopniowo udało się nam przekonać ją, że jeśli skorzysta z takiej możliwości, będzie jej łatwiej znaleźć pracę i ułożyć sobie życie na nowo.Katarzyna Szakowska z Ekostraży
- Zapewniłyśmy ją, że w tym czasie kot będzie pod naszą opieką i oddamy go jej, gdy już stanie na własnych nogach. W końcu zgodziła się na to, żebyśmy wezwały na pomoc Straż Miejską i tak po 5 miesiącach spania na krześle, może spać w łóżku i w cieple - dodaje Katarzyna Szakowska.
Pani Halina jest już w miejscu, w którym może pozbiera siły
Pani Halina jest teraz w ogrzewalni na ul. Popielskiego, która została otwarta w październiku ubiegłego roku.
Straż Miejska, która zajmuje się pomocą osobom w kryzysie bezdomności, nie mogła zawieźć jej tam wcześniej, bo dopiero po interwencji Ekostraży i przekazaniu zwierzęcia pod jej opiekę, kobieta zgodziła się na pobyt w ogrzewalni.
– Pomagamy osobom w kryzysie bezdomności i robimy to 24 godziny na dobę przy współpracy z instytucjami, które również sie tym zajmują, ale musimy wiedzieć, że ktoś tej pomocy potrzebuje, a ta osoba zgadza się na na jej przyjęcie – mówi Piotr Szereda, p.o. zastępcy komendanta Straży Miejskiej we Wrocławiu. - Zachęcam wszystkich, byśmy nie byli obojętni na cudzy los. Zawsze powtarzam, byśmy nie oceniali osób w kryzysie bezdomności, tylko nieśli im pomoc, choćby poprzez powiadomienie Straży Miejskiej, policji lub MOPS.
W odwiedzinach u Psotka
Kot pani Haliny, Psotek, jest pod opieką Ekostraży w azylu przy ul. Miłoszyckiej.
– Przywiozłam panią Halinę do nas w odwiedziny – mówi Katarzyna Szakowska. – Psotek natychmiast zaczął się do niej tulić, mruczał jak traktor, wystawił brzuch do głaskania. Widać, że jest z nią związany i że mimo trudnej sytuacji, pani Halina bardzo o niego dbała: jest dobrze odżywiony i zdrowy. Zależy nam na tym, by wrócił do niej, gdy już to będzie możliwe. Bardzo chcemy pomóc nie tylko jemu, ale przez wszystkim pani Halinie, niezależnie o tego, dlaczego znalazła się w tak trudnej sytuacji.
Zbiórka na rzecz pani Haliny
Pani Halina będzie miała szansę na nowy początek. Ekostraż wraz Fundacją Team Litewka zorganizowała zbiórkę „Na nowe życie z Psotkiem”, by mogła stanąć na własnych nogach. Zaangażowało sie w nią już ponad 8 tys. osób. Być może uda się także znaleźć dla pani Haliny pracę.
– Chcemy, żeby pani Halina dobrze wykorzystała tę szansę, dlatego będziemy z nią w stałym kontakcie – zapowiada Katarzyna Szakowska.