Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Wydarzenie o nazwie Korea Day odbyło się we Wrocławiu po raz pierwszy, ale – o czym piszemy także niżej – nie ostatni. Zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Społeczności Koreańskiej w Polsce oraz Miasto Wrocław, aby pogłębić więzi kulturowe oraz zacieśnić współpracę i przyjaźń pomiędzy Polską a Koreą. Skąd pomysł, by odbyło się właśnie w naszym mieście?
We Wrocławiu i aglomeracji mieszka około 5 tys. Koreańczyków, a to oznacza, że powstała tu jedna z największych społeczności koreańskich w Polsce. Działają tu dziesiątki koreańskich restauracji i sklepów, działają też przedsiębiorstwa. Niedaleko Wrocławia swoją siedzibę ma największa fabryka baterii do samochodów elektrycznych w Europie i jedna z największych koreańskich inwestycji na kontynencie.
Bardzo się cieszę, że możemy dziś wspólnie pochylić się nad relacjami łączącymi nasze kraje, nad ich przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Wzajemne zrozumienie jest podstawą dobrych relacji i przyjaznej współpracy między państwami.Tae Junyoul, ambasador Korei Południowej w Polsce podczas konferencji prasowej we Wrocławskim Centrum Kongresowym
– Nasi przyjaciele z Korei są tu obecni od wielu lat i wspólnie z nami budują Dolny Śląsk. Zależy nam na stałym rozwijaniu współpracy nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale także w obszarach dotyczących kultury i sportu – podkreślił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
Podczas spotkania we Wrocławskim Centrum Kongresowym mówiono m.in. o podpisanym wczoraj partnerstwie między Wrocławiem a miastem Seongnam, o tym, jak na przestrzeni lat rozwijała się polsko-koreańska współpraca, o LG Energy Solutions – zakładzie, który zainwestował we Wrocławiu łącznie 25 mld zł i zatrudnia 6,5 tys. pracowników, a także o żyjących w naszym mieście i jego okolicy Koreańczykach.
– Pierwszy Dzień Korei, który inaugurujemy dzisiaj, jest ukoronowaniem dotychczasowych relacji i wydarzeniem, które jeszcze bardziej umocni szczególne więzi łączące nasze kraje – powiedział prezes LG Energy Solutions, Sang Hun Lee.
Galeria zdjęć
Koreańskie przysmaki, czyli K-Food Festival, alfabet, K-pop i gry znane z serialu "Squid Game"
Na placu pod Iglicą można było skosztować koreańskiego jedzenia, oferowanego przez kilkanaście stoisk. Był street food, były także tradycyjne specjały, np. Ddeok Mandu Guk - domowe danie kuchni koreańskiej, składające się z bulionu wołowego oraz gotowanych w nim klusek ryżowych i pierożków oraz Haemul Pajeon - smażony placuszek ze szczypiorku i owoców morza.
W namiocie Centrum Kultury Korei można było obejrzeć, a nawet przymierzyć (!) tradycyjne koreańskie stroje hanbok.
– Mamy tu stroje damskie i męskie, a wśród nich codzienne i na specjalne okazje. Jest nawet szata królewska – mówi Lee Nami, która mieszka we Wrocławiu od 20 lat.
Na stoisku można było zobaczyć także m.in. ceremonialne nakrycia głowy, pięknie zdobiony parawan, meble oraz owinięte ozdobną tkaniną drewniane gęsi będące symbolem udanego małżeństwa.
Z kolei na stoisku koreanistyki na Uniwersytecie Wrocławskim można było dowiedzieć się wszystkiego na temat tego kierunku studiów i nauczyć się koreańskiego alfabetu złożonego z 40 znaków.
To oczywiście nie wszystko, bo przygotowano o wiele więcej atrakcji, w tym gry znane z serialu "Squid Game".
– Te serialowe gry Koreańczycy znają od dzieciństwa. Jest wśród nich odpowiednik polskiej zabawy "Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy" – wyjaśnił Kim Doong, który mieszka we Wrocławiu niemal od urodzenia.
Pod Iglicą pojawiły się tłumy. Deszcz w niczym nie przeszkodził!
Mimo nienajlepszej pogody pod Iglicą pojawiły się tłumy.
– Jestem tu, bo kilka lat temu, podczas pandemii, zainteresowałam się kulturą koreańską, a dziś chciałam pokazać ją swojemu chłopakowi – powiedziała nam Marta Kaczkowska, którą spotkaliśmy w kolejce do stoiska z tradycyjnymi strojami. – Zaczęło się od muzyki, potem przyszło zainteresowanie kuchnią i czytanie książek dotyczących kultury. Myślę, że choć Polskę i Koreę dzielą tysiące kilometrów, w wielu sprawach jesteśmy do siebie bardzo podobni, np. w tym, jak ważna jest dla nas rodzina i wzajemna pomoc.
Z kolei Edyta Brzezińska przyszła tu, bo marzy o podróży do Korei Południowej i chciała poznać ten kraj trochę bliżej.
Pod Iglicą spotkaliśmy też tańczące dziewczyny, m.in. Marię, Natalię i Dominikę.
– Na razie nie tworzymy oficjalnej grupy, robimy to dla siebie. Poznałyśmy się podczas różnych eventów, a niektóre z nas po raz pierwszy spotkały się dopiero dzisiaj – mówią. – W K-popie najbardziej pociąga nas to, że te piosenki nie są o niczym, lecz np. o tym, żeby się nie poddawać i dążyć do celu mimo krytyki. Świetne jest także to, że interesując się K-popem, ma się intensywny kontakt z innymi fanami.
Koncert, tradycyjne stroje i zawody taneczne
Mnóstwo się działo także we Wrocławskim Centrum Kongresowym. Podczas uroczystego otwarcia wydarzenia wybitna sopranistka i zdobywczyni wielu nagród oraz profesor wokalistyki Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie Yeyoung Sohn odśpiewała 2 hymny, polski i koreański.
Były też oficjalne wystąpienia, a po nich koncert muzyki tradycyjnej w wykonaniu Seongnam Traditional Korean Music Ensemble - orkiestry z miasta Seongnam, która rozsławia koreańską muzykę dworską, łącząc wierność wielowiekowemu dziedzictwu z nowatorskimi aranżacjami.
Odbył się także Hanbok Fashion Show – pokaz tradycyjnej mody koreańskiej, a także coś dla wielbicieli K-Popu: Dance Competition, czyli emocjonujące zawody taneczne Cover Dance K-Pop, podczas których zaprezentowało się kilkanaście zespołów.
Biznes i networking
Ważną częścią wydarzenia było też wszystko to, co dotyczy biznesu. We Wrocławskim Centrum Kongresowym odbyły się konferencje, prezentacje, seminaria, spotkania B2B oraz sesje networkingowe dla Koreańskiej Delegacji Gospodarczej i lokalnych firm.
Takich wydarzeń będzie więcej
Korea Day 2026 to pierwsze z takich wydarzeń. Będą kolejne.
– Chcemy, aby Dni Koreańskie na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń międzynarodowych Wrocławia – mówił w czerwcu Radosław Michalski, dyrektor Departamentu Marki Miasta Urzędu Miejskiego Wrocławia. – Społeczność koreańska jest dziś ważną częścią naszego miasta i regionu. To ludzie, którzy od lat są naszymi sąsiadami, współpracownikami, przedsiębiorcami, studentami i partnerami. Chcemy wspólnie pokazać mieszkańcom, jak wiele nas łączy i jak wiele możemy się od siebie nawzajem nauczyć.
Co jeszcze warto wiedzieć o relacjach Wrocławia z Koreą?
- Wrocław i jego okolice są jednym z najważniejszych ośrodków koreańskiej obecności w Europie Środkowej. W regionie działa wiele koreańskich przedsiębiorstw, a sztandarowym przykładem jest LG Energy Solution w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem – największa fabryka baterii do samochodów elektrycznych w Europie i jedna z największych koreańskich inwestycji na kontynencie.
- Rozwój inwestycji przemysłowych przyczynił się do powstania jednej z największych społeczności koreańskich w Polsce, co widoczne jest także w życiu społecznym miasta i aglomeracji. Działają tu restauracje i sklepy związane z kulturą koreańską.
- Wrocław w ramach współpracy samorządowej z miastami Cheongju i Seongnam realizuje również wspólne projekty z zakresu edukacji czy kultury.
- Rozwijają się także kontakty akademickie, a na Uniwersytecie Wrocławskim studenci mogą kształcić się na kierunku koreanistyka.