1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Kim był Szajnocha – patron ulicy w centrum Wrocławia?
Kliknij, aby powiększyć
Portret Karola Szajnochy, w tle ulica Szajnochy we Wrocławiu, widać kamienice i budynek dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej archiwum Wroclaw.pl/ domena publiczna
Portret Karola Szajnochy, w tle ulica Szajnochy we Wrocławiu, widać kamienice i budynek dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej

Zabytkowy budynek dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy ma wrócić do życia i przejść metamorfozę pod egidą Ossolineum. List intencyjny w tej sprawie został podpisany w środę 21 kwietnia przez rektora UWr i dyrektora Ossolineum. Z tej okazji przypominamy, kim był patron uliczki w sercu Wrocławia, którą w ostatnich latach szczególnie upodobali sobie filmowcy.

Reklama

Wiele osób, które studiowały we Wrocławiu, świetnie kojarzy tę uliczkę w sercu Wrocławia. Ze starymi murami zabytkowego gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej, zwanej też Wrocławskim Hoghwartem, w którym w XIX wieku mieściła się Miejska Kasa Oszczędności. 

W ostatnich latach biblioteka przy ul. Szajnochy nie pełniła już funkcji bibliotecznych, a Wrocławianie kojarzyli ją najczęściej jako tło kręconych tu filmów, m.in. nagradzanej „Dziewczyny z igłą”. Wiadomo już jednak, że w przyszłości to niesamowite miejsce zostanie przywrócone do życia jako biblioteka zarządzana przez Ossolineum.

Galeria zdjęć

Tak się składa, że projekt ten idealnie pasuje do patrona ulicy, przy której stoi zabytkowy gmach. Kim był Karol Szajnocha i jakie miał związki z Zakładem Narodowym im. Ossolińskich?

Kim był Karol Szajnocha?

Większość z nas kojarzy nazwisko Szajnocha głównie z ulicą we Wrocławiu. Tymczasem Karol Szajnocha to postać, bez której trudno opowiadać o dziewiętnastowiecznym Ossolineum. I to nie tylko jako historyku, ale też jako urzędniku, organizatorze pracy biblioteki, a nawet poecie.
Ossolineum na Facebooku

- Bo Szajnocha był człowiekiem wielu ról. Dziś pamiętamy go głównie jako badacza dziejów Polski, ale w Dziale Rękopisów Biblioteki Ossolineum zachował się również rękopis jego wierszy — świadectwo mniej znanej, literackiej strony jego działalności - dodają przedstawiciele wrocławskiego Ossolineum.

Bezsprzecznie Szajnocha był jednym z najbardziej popularnych dziejopisarzy swoich czasów. Jego publikacjami inspirowali się m.in. Henryk Sienkiewicz (podczas pisania „Trylogii”), Jan Matejko, Józef Ignacy Kraszewski czy Wincenty Pol. Ogromną popularnością w tamtych czasach cieszyło się jego dzieło „Jadwiga i Jagiełło”.

„Mamy dosyć historii pisanych dla historyków, do celów dydaktycznych, potrzebujemy historii dla zwykłych ludzi, potocznie opowiedzianej, bez ujmy dla przekazu, ale ubranej w powabny, plastyczny i barwny język” - pisał w jednaj ze swoich prac. Ale zacznijmy od początku.

<p>Rękopisy Karola Szajnochy ze zbior&oacute;w Ossolineum</p> Dział Rękopisów, Narodowa Biblioteka Ossolineum.
Rękopisy Karola Szajnochy ze zbiorów Ossolineum

Czuł się Polakiem

Karol Szajnocha urodził się 20 listopada 1818 roku w Komarnie pod Samborem. Jego ojcem był zniemczony Czech - Wacław Scheinoha-Vtelenský, a matką - Maria z Łozińskich - Polka. Ojciec Karola, z wykształcenia lekarz, nie praktykował swojego zawodu, tylko osiedlił się w Galicji jako tzw. mandatariusz. Co ciekawe, nie służył władzom austriackim, tylko utożsamiał się z Polakami. Ożenił się z Polką, mówił po polsku i w tym duchu wychowywał swoje dzieci.  

Nic dziwnego zatem, że jego syn – Karol Szajnocha, patron wspomnianej ulicy we Wrocławiu, również od czasów młodości czuł się Polakiem. Jak pisze w książce „Poczet historyków polskich. Historiografia polska doby podzaborowej” Andrzej Wierzbicki, dowodem na to może być chociażby stopniowe spolszczanie nazwiska, które początkowo brzmiało Scheynoha de Wtellensky, później Szejnoha de Wtellensky, a ostatecznie po prostu Szajnocha.

Konspiracyjna działalność pod zaborami

Karol był polskim patriotą, do tego miał naturę buntowniczą. W wieku zaledwie 16 lat założył z kolegami ze szkoły konspiracyjne Towarzystwo Starożytności, które gromadziło informacje o zabytkach przeszłości. Wśród jego członków byli Polacy, ale też Niemcy i Rusini. Kiedy konspiracja wyszła na jaw, Karol wziął całą odpowiedzialność na siebie. Dostał naganę od władz gimnazjum. 

W 1835 roku rozpoczął naukę na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Lwowskiego. Dzień przed rocznicą Powstania Listopadowego rozrzucił w szkole antyrządowy wiersz. Wkrótce potem został aresztowany i trafił do więzienia. Również i tym razem Szajnocha zachował się honorowo - przyznał się, że to on za tym stoi.

Skutki tej postawy zaważyły na jego dalszych losach. Został skazany na rok więzienia za zbrodnię „zaburzenia pokoju wewnętrznego". Szajnocha najpierw trafił do zwyczajnego więzienia, a później został przeniesiony do specjalnego – o podwyższonym rygorze, gdzie w bardzo ciężkich warunkach, w kajdanach, ciemnościach i wilgoci przesiedział aż do połowy 1837 roku. Miało to ogromny wpływ na jego zdrowie, szczególnie na problemy ze wzrokiem.

Galeria zdjęć

Sprawa odbiła się też na jego rodzinie. Ojciec 17-letniego Karola stracił pracę – jedyne źródło dochodu, został aresztowany, a wkrótce zmarł, zostawiające żonę z czwórką dzieci, jak piszą w książce „Karol Szajnocha. Codzienność – kobiety – historiografia” Dorota Malczewska-Pawelec i Tomasz Pawelec.

Z „wilczym biletem" i przeszłością więźnia politycznego nie mógł kontynuować studiów, a nawet przez pewien czas mieszkać we Lwowie. Klepał biedę. Pomagał matce, która została wdową, w zarządzaniu rodzinnym majątkiem. Kształcił się sam. Pracował jako nauczyciel w prywatnych domach, a później jako korektor w redakcjach czasopism - „Dziennik Mód”, „Lwowianin”, „Rozmaitości”.

W 1838 roku znów zaczął działać w konspiracji – dołączył do tzw. Młodej Sarmacji, która buntowała się przeciwko idei zbrojnego powstania. Pisał wiersze, powieści i dramaty. W 1847 roku opublikował w „Bibliotece Zakładu Ossolińskich” swoją pierwszą pracę naukową „Pogląd na ogół dziejów polskich”. 

Kustosz w Ossolineum

1 lutego 1853 roku został zastępcą kustosza w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie.

„Początkowo zarabiał 600 złotych reńskich rocznie, a już w 1855 roku jego pensję podniesiono do 700, co uzasadniano jego zaangażowaniem w prace naukowe i wydawnicze, m.in. przy Słowniku Lindego. Ponieważ w gmachu brakowało mieszkań dla pracowników (mimo że formalnie przewidywała je ustawa z 1817 roku), otrzymywał również 150 złotych rocznie dodatku na wynajem lokalu. Najważniejsze jednak było to, jak pracował” – pisze na swoim Facebooku wrocławskie Ossolineum.

Galeria zdjęć

Wiemy, że Szajnocha odegrał ważną rolę w uporządkowaniu prac nad tzw. Katalogiem Realnym. Z jego raportów wynika, że wcześniejszy system — oparty głównie na pracy stypendystów — pozwalał tworzyć około 600 kart katalogowych miesięcznie. Po wprowadzeniu przez niego nowego systemu pracy i zatrudnieniu kopistów, wydajność wzrosła do około 1400 kart miesięcznie. 

Zachowane dokumenty pozwalają zajrzeć także w jego codzienność. Wśród rachunków znajdują się wydatki na świece, herbatę, cukier, oprawę książek do nabożeństwa, a nawet owies na potrzeby transportu. Te pozornie drobne zapisy mówią sporo, zwłaszcza obecność świec, która w zestawieniu z intensywnością jego pracy sugeruje, że wiele obowiązków wykonywał nocami, poza oficjalnymi godzinami funkcjonowania biblioteki.
Ossolineum na Facebooku

Nie pozostawało to bez wpływu na jego zdrowie. W 1855 roku poszedł na dwumiesięczny urlop zdrowotny z powodu wyczerpania.

Obok takich postaci jak Józef Maksymilian Ossoliński, to właśnie ludzie pokroju Szajnochy sprawili, że idea Zakładu mogła działać w praktyce. I tak trwa ponad 200 lat.
Ossolineum na Facebooku

Choroba oczu i niezwykła pracowitość

W 1855 roku ożenił się z 20-letnią Joanną Bilińską i - jak podają źródła - była to wielka miłość. Nazywał ją „Pupileczką”, „Koreczką”, „Lubą”, a później „Mamuńcią”. 

To żona stała się ogromnym wsparciem dla Karola, który pięć lat później, w wieku zaledwie 42 lat, właściwie stracił wzrok. Cały czas jednak pracował, a ona była jego lektorem i spisywała dyktowane teksty. Szajnocha pisał również, posługując się opracowanym przez siebie przyrządem. Była to tablica, wstawiona w głębokiej ramie, na której kładł linijki, które po kolei usuwał, aby zachować pismo w linijce.

Jego największe dzieło – „Jadwiga i Jagiełło” – ukazało się po raz pierwszy jako trzytomowe wydanie we Lwowie w latach 1855-1856. Drugie wydanie - czterotomowe, ze „Wstępem”, uznane przez autora jako poprawne, wyszło w 1861 roku.

W ostatnich latach życia do problemów ze wzrokiem dołączył reumatyzm. Choroba odebrała mu władzę w nogach i ramionach. Zmarł 10 stycznia 1868 roku, w wieku niespełna 50 lat.

Jego pogrzeb na Cmentarzu Łyczakowskim był wielkim wydarzeniem i patriotyczną manifestacją. Przy ul. Wałowej 31 we Lwowie, mimo silnego mrozu, zebrały się tłumy. Szajnocha został pochowany przy głównej alei.

<p><span style="color: #202122; font-family: sans-serif; font-size: 16px;">Grobowiec rodziny Szajnoch&oacute;w: Karola, jego żony Joanny i syna Władysława, znanego geologa&nbsp;</span><span style="color: #202122; font-family: sans-serif; font-size: 16px;">(1857&mdash;1928), geologa. Cmentarz Łyczakowski.&nbsp;</span></p> fot. Marknut/Wikipedia Commons, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/
Grobowiec rodziny Szajnochów: Karola, jego żony Joanny i syna Władysława, znanego geologa (1857—1928), geologa. Cmentarz Łyczakowski. 

Korzystałam m.in. z: Działu Rękopisów, Narodowa Biblioteka Ossolineum; „Poczet historyków polskich. Historiografia polska doby podzaborowej” Andrzej Wierzbicki; „Karol Szajnocha. Codzienność – kobiety – historiografia" Dorota Malczewska-Pawelec i Tomasz Pawelec.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama