- Wychodziłam z bramy wjazdowej i poczułam uderzenie w bark. Odskoczyłam. Gdy zobaczyłam, że to rowerzysta, zapytałam, dlaczego nie użył dzwonka. Nie będę powtarzać tego, co usłyszałam w odpowiedzi. Zaraz potem zsiadł z roweru i obiema rękami popchnął mnie tak mocno, że upadłam - opowiadała po zdarzeniu dr Walentyna Wnuk, gerontolog, członkini Wrocławskiej Rady Seniorów, założycielka pierwszego we Wrocławiu Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Całe wydarzenie zostało uwiecznione na nagraniach z kamery samochodowej i monitoringu. Widać na nich, jak popchnięta przez rowerzystę kobieta upada niemal pod nogi innej idącej chodnikiem osoby.
Dr Wnuk po zdarzeniu skontaktowała się z Gazetą Wrocławską, mając nadzieję, że nagłośnienie sprawy spowoduje, że osoby kierujące rowerami, hulajnogami i deskorolkami zaczną uważać, żeby nie robić krzywdy starszym osobom.
Zgłosił się pełnomocnik mężczyzny
Sprawą zajęła się także policja, która zdecydowała się na upublicznienie wizerunku widocznego na nagraniach monitoringu mężczyzny. Badała zdarzenie pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej, za co grozi do roku pozbawienia wolności.
Wszystko wskazuje na to, że świadomość prowadzonych przez policjantów działań oraz ich obecności w najbliższym otoczeniu podejrzewanego mogła przyczynić się do nawiązania kontaktu z organami ścigania. Z funkcjonariuszami skontaktował się pełnomocnik 42-latka. Ustalony został już termin czynności procesowych, które zostaną przeprowadzone w najbliższym czasie.Podkomisarz Aleksandra Freus, Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
– Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w przekazywanie informacji oraz za pomoc w prowadzonych działaniach – dodaje podkom. Freus. – Dzięki skutecznej pracy policjantów możliwe było szybkie ustalenie osoby podejrzewanej o udział w tym zdarzeniu.