Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Problem: brak danych, wstyd i chaos informacyjny
Z badań i wywiadów prowadzonych w ramach opracowania Modelu Standardów Turystyki Dostępnej przygotowanego przez Wrocławską Organizację Turystyczną i audytorów z Beeline Research&Consulting wynika, że największą barierą nie zawsze były schody czy brak windy, ale… brak jasnej odpowiedzi na pytanie, czy dany obiekt jest dostępny i w jakim zakresie.
– Podróż zwykle zaczyna się w internecie – i dokładnie tam wielu gości „traci orientację”, bo informacje o dostępności są rozproszone, niespójne i podane w formach nieprzyjaznych odbiorcom – wskazano w raporcie Model Standardów Turystyki Dostępnej we Wrocławiu.
Twórcy dokumentu podkreślają, że część obiektów nie komunikowała swojej dostępności z dwóch powodów. Po pierwsze – nie wiedziała, jakie informacje są istotne. Po drugie – obawiała się, że przyznanie się do braków zaszkodzi wizerunkowi.
Usłyszeliśmy, że obiekty nie chcą mówić o dostępności, bo nie wiedzą, o czym dokładnie powinny informować, a czasem wstydzą się powiedzieć, że nie są w pełni dostosowane. Tymczasem dla osoby z niepełnosprawnością kluczowa jest rzetelna informacja, nawet jeśli nie wszystko jest idealne.Janusz Bujko z Beeline Research&Consulting
W efekcie turysta musiał dzwonić, pisać maile i dopytywać o szerokość drzwi, próg w wejściu czy dostępność toalety.
Konkret: jakie mają być standardy?
Model porządkuje wymagania w czterech głównych wymiarach: fizycznym, cyfrowym, komunikacyjnym i społecznym, które zostały uzupełnione o kwestie bezpieczeństwa i ewakuacji.
W praktyce oznacza to m.in.:
- dostępność fizyczną:
- miejsca parkingowe dla osób z niepełnosprawnościami blisko wejścia, wyraźnie oznakowane i odpowiedniej wielkości,
- szerokość drzwi wejściowych min. 90 cm,
- podjazdy o nachyleniu maks. 5 proc.,
- dostępne toalety z przestrzenią manewrową i uchwytami,
- szerokie ciągi komunikacyjne,
- oznakowanie kontrastowe i dotykowe,
- dostępność cyfrową:
- strony i systemy rezerwacyjne zgodne z WCAG 2.1 AA,
- możliwość obsługi klawiaturą i czytnikiem ekranu,
- teksty alternatywne do grafik,
- możliwość skalowania tekstu do minimum 200%,
- dostępność komunikacyjną:
- informacja w różnych formatach (tekst, dźwięk, dotyk),
- możliwość skorzystania z aplikacji lub tłumacza języka migowego (PJM),
- pętle indukcyjne w punktach obsługi,
- napisy w materiałach wideo lub multimedialnych.
Model odwołuje się zarówno do przepisów krajowych, jak i do normy ISO 21902. Dostępność powinna obejmować cały „łańcuch wizyty” – od wejścia do budynku, przez korzystanie z usługi, po bezpieczną ewakuację.
Co zrobią hotele i restauracje?
Kluczowym elementem wdrożenia jest kwestionariusz samooceny dostępności. Każdy obiekt – hotel, restauracja, muzeum czy atrakcja turystyczna – będzie mógł wypełnić szczegółową ankietę, która pozwoli ocenić rzeczywisty stan dostępności.
Na tej podstawie obiekty mają:
- uporządkować własne procedury,
- wskazać konkretne parametry (np. szerokość drzwi, obecność windy, dostępność toalety),
- opisać zakres udogodnień,
- jasno zakomunikować ewentualne ograniczenia.
Nie chodzi o przyznawanie „gwiazdek dostępności”, lecz o transparentność.
– Informowanie o dostępności staje się równie istotne jak same udogodnienia – bez rzetelnego, porównywalnego opisu trudno planować podróż – podkreślają autorzy raportu.
Co zrobi Wrocławska Organizacja Turystyczna?
Równolegle Wrocławska Organizacja Turystyczna przygotuje specjalną stronę internetową, która będzie zbierać i porządkować informacje przekazane przez obiekty.
Ma to być narzędzie dla turystów z niepełnosprawnościami i ich rodzin, które pozwoli m.in.:
- wyszukać hotele z dostępem bez barier,
- sprawdzić, czy w obiekcie jest winda i dostępna toaleta,
- zweryfikować, czy system rezerwacji jest dostępny cyfrowo,
- sprawdzić, czy zapewniona jest pętla indukcyjna lub tłumacz PJM.
– Prosta wyszukiwarka i system filtrów pozwolą każdemu samodzielnie sprawdzić, jakie udogodnienia oferuje dany obiekt. Chcemy, by decyzja o wyborze hotelu czy atrakcji była świadoma i oparta na faktach – zapowiada Alfred Wagner, prezes Wrocławskiej Organizacji Turystycznej.
Turystyka bez barier jako element konkurencyjności
Z danych przywoływanych w raporcie wynika, że osoby z niepełnosprawnościami oraz ich rodziny stanowią ogromną grupę klientów rynku turystycznego. W dobie starzenia się społeczeństwa dostępność przestaje być dodatkiem – staje się standardem i elementem przewagi konkurencyjnej.
Wrocław chce uporządkować ten obszar systemowo: najpierw diagnoza i standardy, potem samoocena obiektów, a na końcu ogólnodostępna baza informacji. Celem jest prosta zasada: turysta nie ma dzwonić i dopytywać – ma móc sprawdzić wszystko sam, zanim wyruszy w podróż.
Model Standardów Turystyki Dostępnej powstał dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Model Standardów Turystyki Dostępnej dostępny do pobrania tutaj.