WKS pokonuje Asseco Gdynia

WKS Śląsk Wrocław po bardzo dobrym spotkaniu pokonał na wyjeździe Asseco Gdynię 89:79. Choć można było się spodziewać trudnej przeprawy, to tym razem koszykarze Śląska zagrali konsekwentnie przez 40 minut, a wypracowanej na początu przewagi nie oddali aż do końca.
  • fot: wsk-slask.pl


Wrocławianie fantastycznie weszli w mecz. Pierwsza kwarta tego spotkania była jedną z lepszych w całym sezonie jak dotychczas. Choć to gospodarze zdobyli pierwsze punkty, to poźniej mieliśmy już festiwal skuteczność „Wojskowych”. Rzucanie rozpoczął Ikovlev, chwilę potem dwa rzuty osobiste wykorzystał Jarmakowicz, a Francis Han dołożył od siebie dwie „trójki” pod rząd i po kilku minutach gracze Rajkovicia byli już na wysokim prowadzeniu. Śląsk funkcjonował znakomicie jako drużyna, punktowali także Kowalenko i Chanas. Gospodarze razili nieskutecznością, co wykorzystywał Han i wyprowadzał szybkie kontrataki. Po pierwszej kwarcie WKS prowadził aż 22:7 nie dając za dużo pograć graczom Asseco.
 
Druga kwarta ponownie zaczęła się dobrze dla Śląska. Dobrze dysponowany Jarmakowicz świetnie współpracował z Kowalenką czego efektem były punkty obu zawodników. Asseco w końcu się przebudziło za sprawą szybkich ataków Matczaka i punktów Hickeya. Gospodarze częściej rzucali niż wrocławianie, ale mieli fatalną skuteczność na poziomie ledwie 29%. Chanas dokładał punkty zza obwodu, swoją „trójkę” zaliczył także Jankowski. Drugą kwartę także wygrali gracze WKS i po 20 minutach Śląsk prowadził 46:27. Szansa na zwycięstwo w całym meczu była dość duża.
 
Po przerwie nie spuszczał z tonu Witalij Kowalenko. Nie tylko notował zbiórki pod oboma koszami, ale też rzucał z 89% skutecznością. Już na początku trzeciej kwarty Ukrainiec miał na swoim koncie 18 „oczek” i osiem zbiórek. Po kolejnej jego akcji przewaga WKS-u urosła do 22 punktów. Niesamowity Ikovlev przez trzy kwarty oddał 11 rzutów z każdej strefy boiska i trafił wszystkie. Tę część gry minimalnie wygrali gracze z Gdyni dzięki dobrej grze Szczotki i Hickey’a, ale to WKS prowadził 66:48 i tylko kataklizm mógłby odebrać zawodnikom trenera Rajkovicia to cenne zwycięstwo na trudnym terenie. Aby pozbawić rywali resztek nadziei na odwrócenie losów spotkania zaraz na początku ostatnich 10 minut meczu Kamil Chanas i Francis Han oddali dwa celne rzuty za trzy punkty. Nadal nie zawodził Ikovlev a także przypomniał o sobie Jarmakowicz zbierając piłkę pod koszem przeciwników i wykańczając akcję w pojedynkę. Śląsk starał się kontrolować spotkanie grając kosz za kosz O dobrej dyspozycji zespołu świadczy fakt, że aż pięciu graczy z Wrocławia skończyło mecz z dwucyfrową liczbą „oczek na koncie. Najwięcej Ikovlev – 21. 
 
W ostatnich 3 minutach gospodarze przycisnęli rozluźnionych wrocławian i przewaga szybko zmalała, ale ostatecznie WKS zwyciężył 89:79
 

Asseco Gdynia – WKS Śląsk Wrocław 79:89 (7:22, 20:24, 21:20, 31:23)

 
Asseco: Matczak 25, Hickey 24, Szczotka 14, Kowalczyk 7, Żołnierowicz 5, Parzeński 4;
Śląsk: Ikovlev 21, Kowalenko 18, Jarmakowicz 17, Chanas 13, Han 13, Jankowski 7;
Zgłoś uwagę