– We Wrocławiu mieszka całkiem sporo borsuków. Nikt dokładnie ich nie policzył, ale dzięki inwentaryzacjom, które robimy w różnych celach, wiemy, że żyją obok nas, podobnie jak zwierzęta wielu innych gatunków, np. lisy czy kuny. Nie mają wyjścia, bo zagarniamy dla siebie coraz więcej przestrzeni – mówi dr Joanna Furmankiewicz, biolożka z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
Borsuki mieszkają głównie na obrzeżach Wrocławia, np. na Kuźnikach i Kowalach, przede wszystkim w miejskich laskach i parkach, a więc tam, gdzie mogą znaleźć niezabetonowane miejsca, ale są widywane także w ścisłym centrum np. w Ogrodzie Botanicznym czy na Kępie Mieszczańskiej.Dr Joanna Furmankiewicz, biolożka z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego
Rzadko je widujemy, bo prowadzą nocny tryb życia i dni spędzają w rozbudowanych norach (to prawdziwe pałace i jeszcze do nich wrócimy), ale czasem możemy je spotkać wczesną nocą albo nad ranem.
Zobaczcie film (a właściwie kilka połączonych filmów) nagrany przez fotopułapkę w lesie na Kowalach przy ul. Kwidzyńskiej:
Krzepkie zwierzaki w masce
Co zobaczymy, jeśli któregoś z nich spotkamy?
– Borsuk to całkiem spore zwierzę: dorosły samiec może ważyć nawet 25 kg, samica nieco mniej – mówi biolożka. – Ma przysadzistą sylwetkę, krótkie nogi i białą głowę z charakterystycznymi czarnymi pręgami, które sprawiają, że wygląda jak w masce. Ma też spore pazury, jednak nie jest dla nas zagrożeniem: boi się człowieka i stara się go unikać, choć, gdy poczuje się osaczony, może oczywiście się bronić.
Jeśli zobaczymy borsuka, trzeba zrobić to, co w przypadku każdego innego dzikiego zwierzęcia: zostawić go w spokoju, nie podchodzić, nie niepokoić, a w razie potrzeby, np., gdy jest ranny, wezwać fachową pomoc.Dr Joanna Furmankiewicz, biolożka z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego
Budują pałace, są czyściochami
Okazje do spotkań oko w oko to zresztą rzadkość. Częściej możemy zobaczyć wejścia do borsuczych twierdz.
– Nie są okrągłe jak w przypadku wejść do nor lisów, przypominają raczej lukarny – podpowiada dr Furmankiewicz.
Ich nory to czasem prawdziwe pałace: borsuki są w stanie budować rozległe, wielopiętrowe labirynty z licznymi komorami, krętymi korytarzami, wieloma wyjściami i „oknami”, czyli niewielkimi otworami, które służą wentylacji.
– W Anglii, gdzie gruntownie przebadano te zwierzęta, znaleziono borsucze pałace z korytarzami o łącznej długości 300 m i kilkunastoma wyjściami! – mówi dr Furmankiewicz. – Naukowcy obliczyli, że żeby zbudować taką konstrukcję, zwierzęta musiały przerzucić 25 ton ziemi.
Borsucze twierdze są przekazywane z pokolenia na pokolenie i stale rozbudowywane. Zwierzęta dbają też o to, by ich domy były suche, przyjemne i wygodne: wyściełają je trawą, mchem i liśćmi. Mało tego: wymieniają wyściółkę, czyli „zmieniają pościel”.
Co jeszcze warto wiedzieć o borsukach?
- Są czyściochami. Nie załatwiają się w swoich podziemnych twierdzach. Za potrzebą chodzą do znajdujących się na zewnątrz „latryn”, czyli wykopanych w tym celu dołków.
- Tworzą wielopokoleniowe klany i mają rozbudowany system komunikacji: wydają co najmniej kilkanaście rozmaitych odgłosów, m.in. fukają, chrząkają, pochrapują, mruczą, powarkują.
- Są wszystkożerne. Bardzo lubią dżdżownice, żywią się także drobnymi gryzoniami i płazami, ślimakami, owadami, głównie chrząszczami, a także owocami, grzybami, padliną, słowem wszystkim, co znajdą. Potrafią zjeść nawet zwiniętego w ciasną kulkę jeża, ale oszczędzimy czytelnikom szczegółów. W mieście w poszukiwaniu jedzenia mogą próbować się dobierać do śmietników.
- Zapadają w sen zimowy, żeby zaoszczędzić energię w chłodnych miesiącach, jednak ten sen nie jest tak głęboki jak np. w przypadku np. nietoperzy. Przerywają go, by np. coś zjeść.
- Pełnią w przyrodzie bardzo ważną rolę: napowietrzają glebę. Wykopując nory i szukając pożywienia przerzucają ogromne ilości gleby, dzięki czemu ją napowietrzają i sprawiają, że obieg materii (np. opadłych liści, martwych roślin) jest szybszy.
Gdzie szukać pomocy dla borsuka?
Borsuki nie są dla nas zagrożeniem, ale czasem potrzebują naszej pomocy, bo zdarza się, że wpadają pod samochody, bywają także atakowane przez psy.
Jeśli widzisz borsuka lub inne dzikie zwierzę, któremu potrzebna jest pomoc lub zachowuje się w sposób, który budzi niepokój, zadzwoń pod: specjalny numer interwencyjny 71 770 22 22.
Poza Wrocławiem możesz dzwonić pod numer alarmowy 112 lub straż pożarną pod numer 998.