Sobotni wieczór, prawie pełna Orbita, dwie drużyny z czołówki. Okoliczności sprzyjały hitowi 17. kolejki Orlen Basket Ligi. Goście z Sopotu zaczęli od agresywnej obrony ze wstawkami na całym boisku, mimo to gospodarze nie dali się zdeprymować. Dzięki szybko wyprowadzanym po zbiórkach atakom jako pierwsi wyszli na kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymali do końca kwarty – 28:24.
Obrona działa coraz lepiej, skutecznie utrudniając gościom znajdowanie pozycji do wysokoprocentowych rzutów. WKS był w tym momencie lepszą drużyną. Po trójce Ajdina Penavy i dwóch akcjach dwa plus jeden Kadre Gray’a (10 punktów i 3 asysty w pierwszej połowie) przewaga urosła do 14 punktów i tyle też wynosiła różnica do przerwy.
Galeria zdjęć
Przyszły pierwsze słabsze minuty, w których Trefl odrobił kilka oczek, więc trener Bagatskis był zmuszony poprosić o czas. Zawodnicy odpowiedzieli i znów kontrolowali tempo gry, ale dali się rozdrażnić i nie wystrzegali się błędów, przez które przeciwnicy zbliżyli się na odległość 4 punktów – 71:67.
Coraz bardziej wyrównany pojedynek na szczycie miał rozstrzygnąć się w ostatniej części. Pierwsze skrzypce wziął w ręce Kadre Gray. Amerykanin najpierw zaliczył akcję trzy plus jeden, po czym dorzucił trójkę z 8 metrów. Zza łuku przymierzył także Błażej Kulikowski, zaraz dołożył łatwe punkty spod kosza i WKS był coraz bliżej 6. wygranej z rzędu w ekstraklasie.
Końcowy wynik 96:85.
- Kadre Gray (WKS): 20 punktów, 9 asyst, 7 strat.
- Jakub Schenk (Trefl): 13 punktów (10/10 z osobistych), 9 asyst.
- Sześciu zawodników Śląska z dwucyfrową zdobyczą punktową.
Po starciu z Treflem WKS ma w kalendarzu (28 stycznia i 3 lutego) wyjazdy do Hamburga w Niemczech i do Stambułu w Turcji na – de facto treningowe, bo bez szans na wyjście z grupy – spotkania w rozgrywkach BKT Eurocup.