W niedzielnym meczu od samego początku kibice zgromadzeni na wrocławskim obiekcie byli świadkami twardego, fizycznego futbolu. Goście rozpoczęli od mocnego uderzenia, przejmując futbolówkę już w drugiej akcji meczu. Mimo to wynik spotkania otworzyli Wrocłąwianie dzięki celnemu kopnięciu Jakuba Ciurkota za trzy punkty.
Galeria zdjęć
W dalszej części pierwszej połowy oglądaliśmy widowiskową wymianę ciosów, w której obie strony miały swoje momenty. Pantery zdołały zdobyć dwa punkty po efektownym zablokowaniu punta. Wyglądało to obiecująco, bo do przerwy Vikings prowadzili różnicą zaledwie dziewięciu punktów.
W drugiej połowie Austriacy jednak nie popełniali błędów i sukcesywnie zwiększali swóh dorobek punktowy. Choć Pantery ostatecznie przegrały, na słowa uznania zasłużył Mike Harley Jr., który zanotował aż 11 chwytów na 181 jardów i zdobył dwa przyłożenia. Jasnym punktem gospodarzy był również debiutujący, hiszpański wide receiver Juan Flores-Calderon, który także zameldował się w polu punktowym rywali.
Vienna pokazała się z bardzo mocnej strony. Grali bardzo zdyscyplinowany i mocny futbol. My też pokazaliśmy się z dobrej strony, jednak popełniliśmy więcej błędów niż nasz przeciwnik i kosztowało nas to więcej straconych punktówkomentuje Patryk Guk, linebacker Panthers Wrocław.
Wikingowie wykorzystali błędy Panter
Wrocławianie dzielnie walczyli, jednak starcie z tak klasowym rywalem jak Vienna Vikings pokazało, że do zwycięstwa potrzeba perfekcji w każdej formacji. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę sztab szkoleniowy wrocławskiej ekipy.
Gratulacje dla sztabu i drużyny Vienna Vikings, zagrali dziś bardzo dobrze. Jeśli chodzi o nasz zespół, pokazaliśmy kilka naprawdę dobrych rzeczy, ale w drugiej połowie zabrakło nam konsekwencji. Patrzę na to przez pryzmat swojej pracy - muszę wykonać lepszą robotę jako trener. Następnym razem nasze przygotowanie będzie wyglądało inaczej, musimy lepiej reagować na przewagi, które dziś rywale wykorzystywalikomentuje Dave Likins, trener główny Panthers Wrocław.
Szkoleniowiec Panter zwrócił również uwagę na brak dyscypliny w kluczowych momentach oraz niewykorzystane okazje, które ostatecznie zaważyły na wyniku meczu.
Nie możemy popełniać tylu błędów i łapać tylu kar, bo na tym poziomie przeciwnik natychmiast zamienia je na punkty. W ataku i formacjach specjalnych mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Musimy lepiej przygotować zawodników, aby byli bardziej zdyscyplinowani i wykonywali swoją pracę tak, jak powinnidodaje Dave Likins.
Najpierw Paryż, potem Berlin
Mimo niedzielnej porażki trener patrzy z optymizmem na resztę sezonu. Przed drużyną Panthers Wrocław niebawem kolejny mecz w europejskich rozgrywkach – tym razem na wyjeździe. W sobotę, 6 czerwca zmierzą się z Paris Lights.
Natomiast za dwa tygodnie - 14 czerwca - na Tarczyński Arenie podejmą ekipę Berlin Thunder. Bilety na ten mecz są już dostępne w serwisie Eventim.