Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Ekipa Panthers Wrocław jechała na niedzielny mecz do Niemiec z jasno określonym celem: pokonaniem rywali i awansem do wielkiego finału. W pierwszej części meczu w Duisburgu te założenia udało się spełnić.
Udana pierwsza połowa dla Wrocławian
Pantery od pierwszych minut narzuciły rywalom własne tempo gry. Wynik spotkania otworzył efektownym, 60-jardowym przyłożeniem Juan Flores-Calderon. Chwilę później piłkę przechwycił Marko Vidackovic, a kolejne punkty zdobył Mike Harley Jr. Wrocławianie prowadzili już 14:0 i w pełni kontrolowali przebieg rywalizacji.
Przeciwnicy z Rhein Fire zaczęli jednak odrabiać straty, jednak zawodbnicy Panthers konsekwentnie przesuwali się w ataku. Jeszcze przed przerwą punkty zdobyli Dawid Brzozowski oraz Bartosz Woch. Po pierwsze połowie Wrocławianie schodzili na przerwę z 6-punktowym prowadzeniem.
Pantery spadły do piekła i wskoczyły do nieba
Prawdziwy horror dla kibiców wrocławskiej drużyny zaczął się w drugiej połowie. Inicjatywę przejęli gospodarze - zdobyli trzy przyłożenia z rzędu i objęli aż 13-punktowe prowadzenie. Panthers nie złożyli jednak broni. W ostatniej kwarcie stratę zmniejszył Mike Harley Jr., a niedługo potem rozgrywający Jameson Wang wbiegł z piłką w pole punktowe rywali, doprowadzając do remisu – 40:40!
Ostateczny cios zadał Jakub Ciurkot, który celnym podwyższeniem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wrocławianie nie oddali już do końca meczu i wygrali 41:40.
Odczuwam ogromną dumę z naszego zespołu. Z końcowym bilansem 11 zwycięstw i 2 porażek pokonaliśmy każdą drużynę w lidze i zameldowaliśmy się w meczu o mistrzostwo. Chciałbym wyrazić uznanie dla naszych zawodników za ich nieustępliwość i charakter na boisku, a także podziękować trenerom, sztabowi medycznemu oraz zarządowi - to wspólne zwycięstwo całej organizacjikomentuje Dave Likins, główny trener Panthers Wrocław.
Dla drużyny futbolu amerykańskiego z Wrocławia wejście do finału AFLE to historyczny sukces. Są pierwszą i jedyną polską drużyną w historii, która dotarła tak daleko w tych rozgrywkach.
Cały zespół wykonał kawał świetnej roboty. Walczyliśmy z całych sił przez pełne cztery kwarty, żeby wygrać to spotkanie. Jestem dumny z tego zespołu. Zrobiliśmy to! Zagramy w wielkim finale!podsumowuje Jakub Ciurkot, kicker Panthers Wrocław.
Gold Bowl: Panthers Wrocław znowu zetrą się z Wikingami
Dzień wcześniej, w sobotę 29 sierpnia w drugim półfinale Vienna Vikings grali z London Warriors. Wiedeńczycy pokonali Wojowników i to właśnie oni będą przeciwnikiem Panthers w walce o Gold Bowl. Tu warto wspomnieć, że Pantery miały już do czynienia z Wikingami i pokonały ich na wyjeździe. W meczu fazy zasadniczej na początku sierpnia podopieczni trenera Likinsa wygrali 34:31. Co ciekawe, dla ekipy Vienna Vikings była to jedyna porażka w tym sezonie.
Zatem teraz przed wrocławską drużyną ponowne spotkanie z groźnym rywalem i to w wielkim finale rozgrywek The League Europe. Decydujące starcie zostanie rozegrane w niedzielę, 6 września, na Schauinsland-Reisen-Arena w Duisburgu. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 15:30.