Z tego artykułu dowiesz się
- kim są twórcy portalu floodboard.org i co łączy ich z Politechniką Wrocławską,
- jak podróż z workami piasku do zalanej szkoły zamieniła się w pomysł na mapę,
- jak działa portal i ile osób z niego skorzystało.
Za portalem floodboard.org stoją trzy osoby: Karol Bernacki i Mateusz Gniadek, inżynierowie z Politechniki Wrocławskiej, oraz Patryk Tylza, inżynier dźwięku i przedsiębiorca, który od pewnego czasu mieszka w Hua Hin w Tajlandii. Cała trójka współpracuje przy wielu projektach. Karol i Mateusz przyjechali do Patryka na wakacje, a przy okazji na targi Prolight & Sound, które odbyły się w Bangkoku.
Ulewa sparaliżowała Bangkok
W weekend 26–27 września w Bangkoku spadło nawet 320 mm deszczu, czyli tyle, ile zwykle przez cały wrzesień. Miejska kanalizacja nie poradziła sobie z taką ilością wody, a władze ogłosiły stan klęski żywiołowej.
Zadzwonili do mnie przyjaciele z prośbą o worki z piaskiem, bo woda zaczęła wchodzić do jednej ze szkół w Bangkoku. Karol i Mateusz akurat byli u mnie z wizytą, więc załadowaliśmy mojego pickupa workami i ruszyliśmy do miasta. Po drodze okazało się, że zalanych ulic jest tyle, że nie wiadomo, którędy dojechaćmówi w rozmowie z wroclaw.pl z Hua Hin Patryk Tylza.
– Jadąc samochodem zaczęliśmy robić research, a Mateusz z tylnego siedzenia pisał kod. Wracając, uznaliśmy, że trzeba to dokończyć i dać ludziom do używania – dodaje Patryk Tylza.
Portal floodboard.org ruszył 26 września. W galerii zobacz zdjęcia z akcji ratowania szkoły – to właśnie w drodze do niej narodził się pomysł na portal.
Mapa podpowiada, którędy przejechać
Floodboard.org zbiera w jednym miejscu informacje o zalanych ulicach Bangkoku.
Zbieramy dane z oficjalnych komunikatów i z mediów społecznościowych (Tajowie intensywnie z nich korzystają, więc jest tam dużo zdjęć zalanych ulic), nanosimy je na mapę i pozwalamy zaplanować trasę oraz wyeksportować ją do Google Mapspodkreśla Patryk Tylza.
Mapa pokazuje też, jak wysoko stoi woda w danym miejscu. Korzysta przy tym z danych z miejskich czujników i kamer. Dzięki temu widać, jakim pojazdem da się przejechać daną ulicą.
Mamy też prosty algorytm oceny wiarygodności: data publikacji, liczba zgłoszeń zgodnych i sprzecznych oraz system wag, który faworyzuje komunikaty władz, chyba że są starsze niż 24 godziny, a użytkownicy zgłaszają nowsze dane. Ostrzegamy przy tym, że informacje nie są w pełni zweryfikowanewylicza Patryk Tylza.
Ponad 300 tys. użytkowników
Z portalu korzystają mieszkańcy Bangkoku, kierowcy oraz ekipy, które wożą pomoc i zapasy. Wiele miejsc jest odciętych przez wodę, ale na przykład pickupem z wysokim zawieszeniem można do nich dotrzeć.
Statystyki portalu 6 października:
- 671 812 – łączna liczba unikalnych odwiedzin strony
- 27 069 – zebrane punkty danych
- 92 424 – obliczone trasy
- 69 434 – godziny spędzone na mapie
- 306 390 - całkowita liczba unikalnych użytkowników strony
O projekcie pisały media i mówiono o nim nawet w tajskich wiadomościach telewizyjnych.