Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie [ZDJĘCIA, WIDEO]

Z zewnątrz widział ją prawie każdy, ale rzadko kto był w środku. Mowa o wieży ciśnień, która znajduje się przy ul. Warszawskiej, zaraz za szpitalem na Brochowie. Powstała na początku XX wieku. Od zniszczenia uratowali ją mieszkańcy osiedla. 

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Wieża liczy 39 metrów wysokości (fot. JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Nad wejściem wita nas ozdobna płaskorzeźba z datą powstania wieży (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Wieża na Brochowie kiedyś stała samotnie, teraz zatopiona jest w zieleni. Otaczają ją drzewa a na murach otula ją bluszcz (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Przy wieży jest kamień graniczny. Kiedyś stał na rogatkach miasta (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Pamiątki Towarzystwa Przyjaciół Brochowa (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Widok z okna na najniższym poziomie (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Współczesne dzieje wieży są skrzętnie spisane w księdze wydarzeń i gości TMB (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Wejście zaczyna się gładko po krętych ale szerokich schodach (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Potem jest nieco gorzej, do pokonania są dwie, długie i pionowo zamontowane, drabiny (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Zewnętrzne ściany zbiornika na wodę, który kiedyś służył mieszkańcom dawnego Brochowa (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Sufit i ściany z cegły jednego z pięter wieży (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Zejście z wieży było równie trudne jak wejście na nią (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Najniższe piętra pokonujemy znowu metalowymi schodami (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Stary sprzęt znaleziony w zakamarkach wieży (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    W okienkach na samej górze wieży TPB zainstalowało światła, żeby w nocy też było wyraźnie widać budowlę (fot.JK)

  • Nieznany Wrocław - wieża ciśnień na Brochowie

    Wieża na Brochowie jest okrągła na sześciokątnej podstawie z charakterystycznym miejscem na zbiornik u góry (fot.JK)


Powstała w 1903 roku

Dzięki uprzejmości Towarzystwa Przyjaciół Brochowa, które od lat ma w wieży siedzibę, udało nam się ją zwiedzić. Dotarliśmy aż do starego zbiornika na wodę na jej szczycie.



(Wieża na fotografii z początku XX wieku. fot. www.dolny-slask.ogr.pl )

Historia wieży ciśnień na Brochowie zaczyna się w 1903 roku. Została wybudowana przez zakład wodociągowy z myślą o rosnących potrzebach mieszkańców. Zaprojektował ją inżynier Reinhold Mestel.
- Oficjalnie została oddana do użytku na początku listopada 1903 roku. Najprawdopodobniej w wodę zaopatrywało ją ujęcie, które znajdowało się na obecnej ulicy Kozielskiej – mówi  Teresa Pakuła, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Brochowa.

Uratowali mieszkańcy

Wieża liczy 39 metrów wysokości i przy dobrej pogodzie widać z niej nawet Wzgórza Trzebnickie. Budowli udało się przetrwać II Wojnę Światową bez szwanku. Swoją funkcję spełniała do lat 70. XX wieku. Potem jeszcze sąsiadujący szpital gromadził w zbiorniku na szczycie swoje rezerwy wody. 

Pod koniec lat 90. zaniepokojeni stanem technicznym wieży mieszkańcy postanowili ją ratować i zagospodarować. Powołali specjalny komitet z Józefem Sulką na czele (prezes Towarzystwa Przyjaciół Brochowa). Wtedy też zjednoczeni wspólnym celem założyli TPB. Dzięki ich staraniom udało się wieżę zagospodarować i odnowić. – Najważniejszy był dach i od tego zaczęliśmy – podkreśla Grażyna Pakuła. Wymieniono też okna i drzwi. Wieża została odświeżona.

Podróż na szczyt 

W budynku swoją siedzibę ma TPB. Odbywają się tak również czasowe wystawy. Przy wejściu wita nas płaskorzeźba z motywem ptaków i datą powstania budowli. Wchodzimy do środka i od razu ruszamy w górę. Najpierw po długich i stromych schodach, potem po pionowych - liczących około 10 metrów - drabinach. Widać, że dawno nikt nie szedł na samą górę, bo ciągle przerywamy gęste sieci pajęczyn.  Nasza podróż kończy się pod starym i już mocno zardzewiałym zbiornikiem na wodę. Wchodzimy tam przez małe przejście. Jest ciemno. Światło z telefonu pozwala zobaczyć zardzewiałe zewnętrzne poszycie zbiornika. Nad nim jest jeszcze odnowiony dach, a na jego szczycie kapsuła czasu, w której Towarzystwo Przyjaciół Brochowa w trakcie remontu ukryło skarby z epoki. Wieża niedawno została wyposażona w światła w oknach na górze tak, aby była widoczna w ciemności. Zarządowi towarzystwa marzy się, aby kiedyś na wieży udostępnić  punkt widokowy, a całą jej konstrukcję oświetlić halogenami. 

jk



Zgłoś uwagę