Spis treści: (kliknij, aby przejść)
Po prostu polska wieś wypisz, wymaluj! Pachnie słomą rozrzuconą na ziemi, błyszczą słoneczniki i inne kwiaty, czeka puste krzesło przy stole z jabłkami, są skrzydła husarza, jest strach na wróble i wozy z workami, a także tur z wywalonym językiem jakieś dziwne dźwięki wydaje. Pośrodku tego sztafażu – wielkie jajo Orła Krystiana.
„Co chyba najgorsze – szlachta miesza się tu z chłopstwem” — słychać głos serialowego księdza Jakuba.
Zjawisko „1670”
Nikt się na tej wsi nie krępuje. Widły w dłoń, kubrak na plecy i do zdjęcia. Jedna pani przebrała się wcześniej.
Za postać z serialu?
– Po prostu chłopstwo przyszło na salony – odpowiada.
I jak się czuje?
– A całkiem komfortowo – przyznaje Ewelina. I dodaje: – Jest to piękne dzieło, zarówno aktorów, którzy brali w tym udział, jak i malarzy, którzy malowali tę panoramę.
Przyjechała z Poznania z Szymonem. Tylko po to, aby obejrzeć „Panoramę 1670” i zjeść obiad.
Dziewczyna z zespołu Netflixa twierdzi, że żaden inny serial ich produkcji nie wywołał takiego efektu. Fani cytują ulubione teksty, robią fryzury i tatuaże z wizerunkami bohaterów. Kibice przygotowują na stadiony transparenty inspirowane tym światem. To bodaj tylko nieliczne przykłady społeczno-kulturowego fenomenu „1670”.
Podekscytowana Kasia przyjechała znad morza z rodziną, specjalnie na tę wystawę.
Odlotowo tu jest, naprawdę. Bardzo mi się podoba, że wszystko jest zachowane w stylu serialu. Jest taka immersja w to wszystko!Kasia z Gdańska
Czasami oglądają serial razem, czasami osobo. Trzeciego sezonu jeszcze nie widzieli. Pierwszy podobał im się bardziej niż drugi.
Boski pasterz narratorem
Kilka odcinków nowej serii, z okazji której prezentują „Panoramę 1670” w Hali Stulecia, obejrzeli natomiast Martyna i Michał z Leszna oraz Klaudia i Bartek z Wrocławia.
Super inicjatywa i super, że zrobili to we Wrocławiu, nawiązując do Panoramy Racławickiej. Jak na promocję serialu, jest to coś oryginalnego. Zaskoczenie, że coś takiego w ogóle powstało. I są tu ciekawe aktywności.Martyna
Jedna z nich polega na wypatrywaniu na panoramie (1670 milimetrów dłuższej od Panoramy Racławickiej) wskazanych elementów i zakreślaniu ich na karcie.
Oświetlenie przesuwa się po obrazie („najdłuższym malowidle panoramicznym w dziejach Rzeczypospolitej”), a duchowy przewodnik, lub jak kto woli – boski pasterz, opowiada o podświetlonych fragmentach.
Przed wejściem do prowizorycznej rotundy, gdzie podziwiają panoramę z pokaźnym sztafażem, jest sala wypełniona rekwizytami, kostiumami i zdjęciami zakulisowymi z planu, w tym fotografiami Nilsa Crona, ponoć wcześniej niepublikowanymi. Wśród przedmiotów jest nawet popiersie do przemycania soli. Są również szczury, którymi chłopi palili w piecu. Ale to nieekologiczne, więc Aniela zabroniła.
„Jajo czy sarmata”
8 i 9 sierpnia to pierwszy weekend z wystawą „Panorama 1670” przygotowaną dla fanów z okazji trzeciego sezonu serialu. Ekspozycja, którą ogląda się w grupach wchodzących co kilkadziesiąt minut, zostaje w Hali Stulecia do 23 sierpnia.
Wstęp jest bezpłatny, ale wymagał wcześniejszego zgłoszenia się po darmowy bilet. One rozeszły się jak świeże bułeczki, a było ich 28 tysięcy. Można pytać w kasie w Hali Stulecia, licząc na to, że ktoś nie przyjdzie, albo na to, że organizatorzy trochę dorzucą danego dnia, ale należy to robić na własne ryzyko…
Każdy po wizycie na wsi Adamczycha zostaje z pytaniem: „Co było pierwsze – jajo czy sarmata”?