Spis treści: (kliknij, aby przejść)
Capitol budzi się z zimowego snu, krzycząc: wolność! równość! miłość ponad wszystkie stany! Tak zaprasza na pierwsze przedstawienie w sezonie 2026/2027, jakim jest musical „Kościuszko” w reżyserii Konrada Imieli: – Gorąco wierzę, że właśnie te trzy słowa należy dzisiaj szczególnie mocno przywoływać.
Niespełnieni kochankowie
Kościuszko wyrusza w podróż jako wizjoner inżynierii wojskowej, dowódca, przyjaciel wybitnych osobistości i zwykłych ludzi. Także jako odrzucony i znieważony konkurent, któremu na drodze do miłości stanął bezwzględny ojciec Ludwiki Sosnowskiej.
Synogarlice nie dla wróbli. A córki magnackie nie dla drobnych szlachetków.hrabia Sosnowski w spektaklu pt. Kościuszko
Musical zaczyna się od sceny porwania Ludwiki przez ukochanego Tadeusza i od pościgu wysłanego za kochankami przez rozgniewanego hrabiego. – Zdania historyków są podzielone, czy doszło do tego porwania, ale mi bardziej podoba się ta wersja – tłumaczy Konrad Imiela. – Kościuszko doznał wielkiego miłosnego upokorzenia. To był moment formujący i budujący jego osobowość – dodaje reżyser.
Kościuszko – tak się nazywam
Tytułową rolę w przedstawieniu, w którym historyczna faktografia miesza się z teatralną fikcją, gra Rafał Kozok: – Staraliśmy się zawrzeć dużo faktów, ale żeby historia była do opowiedzenia, potrzebowaliśmy dać tam człowieka i coś stworzyć. W wielu biografiach Kościuszko jest wyidealizowany, a to byłoby na scenie troszeczkę nudne.
„Kościuszko” to spektakl przede wszystkim o walczącym człowieku. O jego marzeniach, bólach, niespełnieniu, porażkach i sukcesach. Jakbyśmy patrzyli na własne życie. Znajdziemy w nim te same problemy, które miał bohater, mimo że żył tak dawno.aktor Rafał Kozok
Pośród sytuacji nadzwyczaj ważnych dla biegów historii Polski i Stanów Zjednoczonych, znajdzie się miejsce na sceny z humorem. Jedną z nich jest rapowany dialog pomiędzy Kościuszką a Benjaminem Franklinem, Thomasem Jeffersonem i Alexandrem Hamiltonem. Polski bohater jest w nim trochę jak James Bond, parafrazując jego słynną wizytówkę:
„Kościuszko – tak się nazywam. Tadeusz Kościuszko.”
Bo zjednoczył polski naród
Dlaczego właśnie on? – Myślę, że Kościuszko był może nawet pierwszym bohaterem historycznym, który tak naprawdę zjednoczył polski naród, jego wszystkie klasy społeczne w walce o ojczyznę – wyjaśnia reżyser.
Gdyby sytuacja geopolityczna, w której się dziś znajdujemy, była inna, spokojniejsza, może nie brałbym się za taki krwisty, narodowy temat. Jestem jednak głęboko przekonany, że Kościuszkę trzeba przywołać jako bohatera teatralnego i trzeba go opowiedzieć. Oczywiście my mamy pewne ograniczenia, musimy opowiadać bardzo syntetycznie ten ogromny, wielowątkowy materiał biograficzny, który mógłby posłużyć za kanwę wysokobudżetowego serialu telewizyjnego. Mam nadzieję, że taki kiedyś powstanie.Konrad Imiela
Reżyser podkreślił, że nowe przedstawienie jest dla niego niezwykle ważne: – Bezpośrednio pracowałem nad nim rok, ale tak naprawdę przez ostatnich kilka lat. Bardzo się cieszę, że przy sprzyjających wiatrach dopływamy do sobotniej premiery.
„Kościuszko” (z napisami w języku angielskim, ale nie zawsze)
- Premiera: 3 października 2026 na Dużej Scenie.
- Kolejne pokazy: w październiku, listopadzie i grudniu zgodnie z repertuarem.
- Reżyseria, scenariusz, teksty piosenek: Konrad Imiela.
- Obsada: Rafał Kozok (Tadeusz Kościuszko), Ewa Szlempo-Kruszyńska (Ludwika Sosnowska), Marek Nędza (Hugo Kołłątaj, Wojewódzki), Albert Pyśk (Stanisław August Poniatowski, Józef Sosnowski), Justyna Woźniak (Izabela Czartoryska, matka Ludwiki) i inni.
- Muzyka, kierownictwo muzyczne: Grzegorz Rdzak.
- Choreografia: Jacek Gębura.
- Scenografia: Justyna Elminowska.
- Kostiumy: Anna Chadaj.
- Wizualizacje: Piotr Bartos, Agata Bartos.
- Reżyseria świateł: Damian Pawella.
- Reżyseria dźwięku: Jakub Krzysiek.