Książeczka „Wrocławski abecadlik” od 2020 we Wrocławskiej Wyprawce

Do specjalnego zestawu prezentów dla nowo narodzonego wrocławianina dodano właśnie nowy element – książeczkę, która dla wielu maluchów będzie pierwszym podręcznikiem do nauki języka polskiego. „Wrocławski abecadlik” mówi nie tylko o tym, w jaki sposób dziecko powinno się spotykać po raz pierwszy z książką, jest też podróżą po mieście, pięknie zilustrowaną i napisaną przez Ewę i Pawła Pawlaków – wymienia Irek Grin, dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury. WDL wspólnie z Wydawnictwem Warstwy opublikował książeczkę.

  • wrocławski abecadlik warstwy

    Ewa i Paweł Pawlakowie, „Wrocławski abecadlik”, Wrocławski Dom Literatury, Wydawnictwo Warstwy 2020

  • wrocławski abecadlik warstwy

    Strony z „Wrocławskiego abecadlika” Ewy i Pawła Pawlaków


Olga Tokarczuk podziwia Iglicę

„Wrocławski abecadlik” będzie dołączany do Wrocławskiej Wyprawki razem z kartą Miejskiej Biblioteki Publicznej. Dzięki temu szansa, że maciupki wrocławianin szybko zacznie sięgać po książki, jest naprawdę spora.

O zaprojektowanie dziecięcej książeczki poproszono dwoje wrocławskich autorów, uznanych w całej Polsce za przepiękne tomy dla najmłodszych – małżeństwo artystów, Ewę Kozyrę-Pawlak i Pawła Pawlaka. Postanowili zapoznać maluchy nie tylko z literkami, ale też z rodzinnym miastem, a nawet najbardziej znanymi postaciami miasta, jak... noblistka Olga Tokarczuk, która pojawia się na kartach trzykrotnie (w dredach z charakterystycznymi niebieskimi koralikami) i choć już dawno odchowała swoje dziecko we „Wrocławskim abecadliku” huśta i poi małą dziewczynkę oraz podziwia z innymi bohaterami Iglicę.

Ewa i Paweł Pawlakowie umieścili w swojej książeczce nawet samą Olgę Tokarczuk

W książeczce każdej literce alfabetu odpowiada albo wyraz dźwiękonaśladowczy, jaki kojarzy każde dziecko (bo mama, karmiąc, powtarza „am, am, am”, a śpiewając zastępuje słowa popularnym „la, la, la, la!”), albo słowo na tę literę, z którym maluch na pewno szybko się zetknie („mama”, „siusiu”, „tata”). Każdej z literek towarzyszy ilustracja konkretnej sytuacji, a bohaterów, którzy jedzą, dają buzi, robią hopsa, albo pa, pa autorzy wycięli z kolorowych skrawków materiału, co jest zresztą znakiem rozpoznawczym Ewy i Pawła Pawlaków.

Maluchy poznają Wrocław

Postaci są różnorodne, dzieci są również czarnoskóre (podobnie jak rodzice), mamy też małego chłopca na wózku inwalidzkim, który radośnie bawi się z rówieśnikami. Nie mogło być inaczej, bo Wrocław to miasto zarówno wielokulturowe, jak i kojarzone z przywiązywania dużej wagi do tolerancji.

A ponieważ warto, by maluchy od początku zakodowały najważniejsze miejsca na dziecięcej mapie stolicy Dolnego Śląska, autorzy zadbali, by nie przeoczyć żadnej atrakcji – od Zoo Wrocław, poprzez Ogród Botaniczny, Ostrów Tumski (widziany z bulwaru Dunikowskiego), po Iglicę, Halę Stulecia, wreszcie ratusz, kamienice Jaś i Małgosia oraz most Grunwaldzki (trzy ostatnie zabytki dzieciaki zwiedzają w książeczce „by night” w piżamkach, lecąc samolotem i podróżując na chmurce). Nie zabraknie krasnali, które Ewa i Paweł Pawlakowie umieścili w kilku nieoczekiwanych miejscach książeczki.

„Wrocławski abecadlik” rodzice narodzonych dopiero maluchów otrzymają za darmo, ale jeśli chcemy go sprezentować, możemy tom kupić także w księgarniach (w cenie 29 zł).



Zgłoś uwagę