Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Były tańce, kolorowe stroje, Marsz Kapeluszy, wybory króla i królowej – w piątek na Solnym pojawiły się tłumy seniorów i seniorek. Przyjechali tu z całego Wrocławia (i nie tylko). Na placu – tradycyjnie już - stanęły punkty informacyjno-edukacyjne, w tym stoisko portalu i biuletynu Wroclaw.pl. O czym rozmawialiśmy z naszymi gośćmi?
„Nie narzekajcie, cieszcie się chwilą”
– Naprawdę kocham to miasto – mówiła wspomniana wyżej pani Krystyna, która chętnie bierze udział w wydarzeniach i zajęciach organizowanych przez dwa wrocławskie kluby seniora - działające przy Radzie Osiedla Przedmieście Świdnickie oraz przy ul. Zawalnej.
- Śpiewam w dwóch chórach seniora, chodzę na gimnastykę, „kijki”, mam działkę, jeżdżę na wycieczki i kocham rozwiązywać krzyżówki z mężem. Ciągle brakuje mi czasu – opowiadała ze śmiechem nasza czytelniczka.
Przez 10 lat poważnie chorowałam i doskonale wiem, że nie wolno narzekać, że trzeba cieszyć się każdym dniem, wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi, bawić.Pani Krystyna z Wrocławia (80 lat)
A we Wrocławiu - zdaniem pani Krystyny - seniorzy naprawdę mają co robić, dużo się dzieje. – Jest sporo klubów seniora, chodzimy z mężem na potańcówki, koncerty. Wrocław jest piękny – dodała 80-latka.
Wtórowała jej pani Maria, która przyjechała na Wrocławskie Dni Seniora z Bazylei. – Od 45 lat mieszkam w Szwajcarii i jestem zachwycona tym, jak zmienił się Wrocław. Kiedy stąd wyjeżdżałam, to było szare, smutne miasto, a teraz wygląda wspaniale. Przyjeżdżam tu z koleżankami – opowiadała pani Maria.
Pani Danuta (lat 90) z Ołbina, z wykształcenia technolog żywienia zbiorowego, nie kupuje gazet, bo informacje, która linia tramwajowa i w jakim czasie ma objazd znajduje w biuletynie wroclaw.pl. Z internetu nie korzysta.
Sama sobie robi zakupy i gotuje. Jedyne, z czym ma pewne problemy, to panowanie nad kalendarzem wizyt i badań lekarskich. - Przydałby mi się jakiś wolontariusz, bo pamięć mi już trochę szwankuje - przyznała.
Pani Jadwiga mieszka na Nowym Dworze.
Kiedyś mieliśmy problem z szybkim dojazdem do centrum, ale odkąd ruszył TAT na Nowy Dwór, jest luksus. Dwadzieścia minut i jestem w Rynku - przyznała emerytowana księgowa.Pani Jadwiga (78 lat) z Nowego Dworu
Z kolei pani Ula, która również odwiedziła nasze stoisko, jest mieszkanką Karłowic. Jej koleżanki z Klubu Seniora Nazaret co roku tańczą na Wrocławskich Dniach Seniora. Co sądzi o naszym mieście?
Ja jestem we Wrocławiu zakochana. Nie wyobrażam sobie życia w innym mieście. Byłam niedawno w Poznaniu, byłam w Gdańsku, ale Wrocław jest najpiękniejszy.Pani Ula z Karłowic (71 lat)
Pani Ula dodaje: – Mamy piękne lotnisko, Halę Stulecia, wały nad Odrą, gdzie chodzimy na „kijki”. Czego mi brakuje? Przydałoby się więcej ławek na wałach między Mostem Trzebnickim a Aleją Kromera, żeby było gdzie po drodze odsapnąć.
„Zapraszamy na Kowale”
Pan Marek z osiedla Kowale odwiedził w piątek nasze stoisko w stylowym, kowbojskim kapeluszu. We Wrocławiu mieszka od 52 lat.
– Marzy mi się, żeby urzędnicy częściej wpadali na nasze osiedle, żeby posłuchać mieszkańców i zobaczyć, czego naprawdę nam brakuje. Chciałbym na przykład, żeby Widawa była częściej czyszczona, żeby jeździło do nas więcej autobusów, żeby były mniejsze korki... – wymieniał.
Na Borku dużo się dzieje
Pani Wiesława z ul. Skarbowców mieszka we Wrocławiu od 15 lat. – Przyjechałam do wnuków i już zostałam – opowiadała nam w piątek. W domu – jak przyznała – właściwie nie bywa.
– Mamy wspaniały Klub Seniora przy ul. Powstańców Śląskich, ciągle coś się dzieje, wczoraj np. braliśmy udział w Marszu Kapeluszy w Parku Południowym, wcześniej świętowaliśmy 5-lecie CAL-u Borek, a już szykuje się wycieczka do Berlina – opowiadała seniorka.
Galeria zdjęć
Bezpieczny Wrocław i spotkanie z Tokarczuk
Pani Irena (70 lat) przyjechała na Wrocławskie Dni Seniora z Wojszyc. Opowiadała, że w portalu i biuletynie Wroclaw.pl szuka przede wszystkim informacji o ciekawych wydarzeniach i imprezach.
Dzięki Wroclaw.pl dowiedziałam się np. o planowanym spotkaniu z Olgą Tokarczuk z okazji premiery jej nowej książki. Czytałam też o szkoleniach w ramach Bezpiecznego Wrocławia, mam nadzieję, że będę mogła wziąć w nich udział.Pani Irena z ul. Skarbowców (70 lat)
Czego brakuje na Wojszycach? – Cieszę się, że powstanie Klin Wojszycki, że remontują ul. Pawią – odpowiedziała. – No może wolałabym mieć bliżej do biblioteki – dodała po chwili.
„Jesteśmy dumni z Wrocławia”
Pani Barbara i jej mąż Ryszard na Wroclaw.pl szukają przede wszystkim informacji o wydarzeniach kulturalnych.
Jesteśmy dumni z Wrocławia, to miasto, które liczy się w Europie. Mieszkamy na Starym Mieście i codziennie przemierzamy trasę: Rynek, Plac Solny, Świdnicka, chętnie też idziemy na Bastion Sakwowy, który został pięknie wyremontowany - mówili.Pani Barbara i pan Ryszard ze Starego Miasta
A czego najbardziej im brakuje? – Chyba ciszy - odpowiedziała pani Barbara - bo mieszkamy w centrum.
– A mi pamięci, bo niestety choruję. Na szczęście o żonie zawsze pamiętam – dodał pan Ryszard z uśmiechem.
W piątek przy naszym stoisku pojawiła się też grupa szóstoklasistów ze Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Komuny Paryskiej. Przyszli, żeby wziąć udział w Marszu Kapeluszy razem z seniorami.
- Uczniowie sami przygotowali nakrycia głowy. Chodzi o to, żeby łączyć pokolenia, żeby razem się bawić – tłumaczyła pani Magdalena, wychowawczyni klasy. - To bardzo ważne.
Współpraca: Anna Aleksandrowicz