Podczas trwającego w pobliżu remontu robotnicy wykopali przedmiot, który przypominał niewybuch.
Dyrektorka i pracownicy placówki przed godz. 12.00 przeprowadzili dzieci do drugiego budynku, zachowując formę zabawy. W tym czasie także poinformowali Radę Rodziców o znalezisku, prosząc, by ci w miarę możliwości poinformowali resztę opiekunów dzieci o sytuacji.
– Dzieci nie odczuły strachu, sądziły, że to zabawa, a w przedszkolu jest awaria rury — opowiada mgr Anna Ziółkowska, dyrektorka przedszkola nr 104. – Starsze dzieci odwiedziły więc sale, w których uczyły się będąc w młodszych grupach i tam dziś bawiły się z młodszymi kolegami oraz koleżankami.
W trakcie działań dyrekcji i zespołu pracowników, na miejsce przyjechał patrol saperski, który nie potwierdził, że ma do czynienia z pociskiem.
Patrol saperski w przedszkolu
Na miejscu eksperci stwierdzili, że jednak nie ma niebezpieczeństwa, a to co wzięto za pocisk wcale nim nie jest. Był to fragment dawnej rury nieujętej w planach miasta, który faktycznie, przysypany ziemią wyglądał jak niewybuch. To zaś zaalarmowało czujnych robotników.
– Lepiej jednak sprawdzić dwa razy i być pewnym, że teren jest bezpieczny, niż zignorować takie odkrycie i narazić ludzi na niebezpieczeństwo — ocenia kapitan Marek Gwóźdź, oficer prasowy Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych.