Piszę z Wrocławia – Agnieszka Gil

Autorka bloga „Piszę z Wrocławia” i książek – bajek dla dzieci, tekstów o Wrocławiu, artykułów prasowych poświęconych nauce przez zabawę i powieści dla młodzieży i dorosłych. 

  • Agnieszka Gil - "Piszę z Wrocławia" fot. Tomasz Walków

    Agnieszka Gil - "Piszę z Wrocławia" fot. Tomasz Walków

  • Agnieszka Gil - "Piszę z Wrocławia" fot. Tomasz Walków

    Agnieszka Gil - "Piszę z Wrocławia" fot. Tomasz Walków


W 2008 ukazał się jej „Dziki szczaw" (Telbit) – powieść o nastoletniej miłości dziewczyny z miasta i chłopaka ze wsi, a w 2012 „Herbata z jaśminem" (Nasza Księgarnia), w której autorka  na tle swego ukochanego Wrocławia przedstawia nastolatki borykające się z codziennością. W ubiegłym roku wyszła jej pierwsza powieść dla dorosłych „Układ nerwowy”, w której podejmuje niełatwy temat współuzależnienia alkoholowego.

Prowadzi też bloga, który nie jest typowym blogiem literackim, ale miejscem, w którym zajmuje się szeroko pojętą promocją czytelnictwa. Zachęcanie dzieci do czytania przez zabawę to pasja Agnieszki Gil. Najłatwiej spotkać ją właśnie w bibliotekach, nie tylko wrocławskich, gdzie z olbrzymim zaangażowaniem prowadzi GILgotki, czyli spotkania dla dzieci w wieku 5-10 lat poświęcone literaturze. „Przebieram się za Indiankę lub czarownicę i czytam, poruszając się w tematyce a to pirackiej, a to królewskiej, a to znów kosmicznej czy... smakowitej. Bo czytelnia to miejsce, gdzie można się świetnie bawić i uczyć, a czasem nawet coś zjeść. Specjalnie zapraszam rodziców, by i z nimi porozmawiać o tym, co warto czytać, wypożyczać – wszak biblioteczne półki pełne są drzwi do najróżniejszych światów, które warto razem zwiedzić” – pisze na swoim blogu. Czasem na spotkania zaprasza ciekawych gości – pisarzy, ilustratorów i grafików, którzy biorą udział w warsztatach z dziećmi.

„Bardzo, ale to bardzo lubię, kiedy rodzice czytają swoim dzieciom, kiedy przychodzą z maluchami do biblioteki, a te rosną i same zaczynają odwiedzać to niezwykłe miejsce. Kiedy zarażają swoim czytelnictwem ludzi dookoła. Nie pracuję w bibliotece, ale tam łatwo mnie spotkać – wypożyczam, czytam i GILgoczę...” – mówi.

Na jej blogu znajdziemy relacje ze spotkań literackich z dziećmi, zaproszenia na GILgotki, a także informacje o wartościowych książkach dla najmłodszych. W tym roku po raz trzeci została nominowana do nagrody IBBY za upowszechnianie czytelnictwa.

Zgłoś uwagę