Artrio - Endorfiny. Płyta z utworami Stinga, Adele

Artrio jest wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że grającym w nim trzem Paniom wystarcza czasu i energii, by po próbach Orkiestry Symfonicznej NFM biec na kolejne. Trio jest nietypowe z powodu doboru instrumentów (skrzypce, wiolonczela, harfa) i repertuaru. Jest klasyka, ale…jazzowa i popowa. I świetnie zagrana.

  • artrio endorfiny

    Okładka albumu "Endorfiny" wrocławskiej formacji Artrio

  • artrio endorfiny

    Artrio w pełnym składzie, czyli wiolonczelistka Ewa Dymek-Kuś (pierwsza z lewej), skrzypaczka Beata Solnicka i harfistka Magdalena Just/fot. D.Hertmanowicz, R.Gawlik


Przyjaciółki zakładają trio

Czas przedstawić bohaterki płyty "Endorfiny", debiutanckiego krążka nagranego przez wrocławskie Artrio – to skrzypaczka Beata Solnicka, wiolonczelistka Ewa Dymek-Kuś i harfistka Magdalena Just. Pierwsze dwie instrumentalistki zasiadają na co dzień przy pulpitach Orkiestry Symfonicznej NFM, wszystkie trzy są natomiast od lat zaprzyjaźnione i zakładając zespół chciały po prostu wyrazić miłość do muzyki i spełniać marzenia. Okazało się, że Artrio, które powstało trzy lata temu, jest dziś jedynym harfowym triem w Polsce i to jeszcze takim grającym lekki i przyjemny repertuar – od jazzowych standardów po przeboje muzyki pop i szlagiery muzyki filmowej. Do tej pory artystki z Artrio zagrały już wiele koncertów we Wrocławiu (niedawno w całkowicie wyprzedanej sali Narodowego Forum Muzyki) i na Dolnym Śląsku.

Pierwsza płyta

Podsumowaniem trzech lat wspólnego grania jest płyta "Endorfiny" nagrana dla wrocławskiej marki Wratislavia Productions. Znalazło się na niej dziesięć utworów zaaranżowanych na trio harfowe przez wiolonczelistkę Ewę Dymek-Kuś. Niewiele ponad pół godziny nastrojowo zagranej muzyki z wielu gatunków – są i jazzowe hity, jak "What a wonderful world" z repertuaru Louisa Aemstronga, "Misty", czy "My funny Valentine", piosenka z hollywoodzkiego hitu "Czarnoksiężnik z Oz", czyli legendarna "Somewhere over the rainbow" (posłuchacie jej tutaj), a także znane przeboje Stinga ("Shape of my heart"), Adele ("Lovesong") i Pharrella Williamsa ("Happy").  

Wszystko zagrane z salonową elegancją, subtelnością, spod kobiecej ręki, można byłoby powiedzieć. Ewa Dymek-Kuś zadbała, by w jej aranżacjach okazję do rozegrania się miał każdy z instrumentów, aby główny temat kompozycji był wyeksponowany, ale także akompaniament pozostał niebanalny. Idealny album do słuchania w długie wieczory (niekoniecznie tylko zimowe).

Płytę dedykowaną Hannie Dymek, pedagogowi i dyrektor OSM przy Łowieckiej (stała się spirytus movens dla Artrio) kupimy w księgarni "Meloman" w Narodowym Forum Muzyki.

Zgłoś uwagę