Wystawa obrazów Michaela Willmanna tylko do 4 października

Do końca życia nazywał siebie „wiejskim malarzem”, choć miał gruntowne wykształcenie, intratne zamówienia, a co najważniejsze – własny styl. Blisko 100 obrazów Michaela Willmanna obejrzymy jeszcze do 4 października na wyjątkowej monograficznej wystawie w Pawilonie Czterech Kopuł. Warto skorzystać, bo nie wiadomo, kiedy ponownie uda się zgromadzić w jednym miejscu najważniejsze prace „śląskiego Rembrandta”. 

  • Fragment obrazu Michaela Willmanna „Chrystus przy kolumnie”, ok. 1701


Najwybitniejszy malarz Dolnego Śląska

Michael Willmann urodził się w 1630 roku w Królewcu, w rodzinie artysty Christiana Petera. Ojciec był zresztą jego pierwszym nauczycielem sztuki. Młody Willmann marzył, aby dotrzeć do uwielbianego Rembrandta van Rijna, ale pieniędzy wystarczyło jedynie na podróż do Amsterdamu i studiowanie prac Rembrandta z zakupionych rycin. Praca nie poszła na marne. Kopiując uczył się techniki, potem stworzył własny, charakterystyczny styl. 

Podróżował, bo wówczas nie było lepszej lekcji życia i sztuki. Do trzydziestki odwiedził m.in. Polskę i Czeską Koronę. Na zaproszenia opata Arnolda Freibergera z Lubiąża przybył na Dolny Śląsk i najpierw rozpoczął tu pracę, potem osiedlił się na stałe i założył rodzinę, by wreszcie zmienić wyznanie z ewangelickiego na katolickie. I przez kolejnych czterdzieści lat związał się już ze Śląskiem.  

Kurator wystawy „Michael Willmann. Opus magnum” Piotr Oszczanowski (jednocześnie dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu) podkreśla, że bohater wystawy był najwybitniejszym malarzem, jaki kiedykolwiek żył i tworzył na terenie Dolnego Śląska.

Willmann. Opus magnum. Wystawa w Pawilonie Czterech Kopuł

Willmann. Opus magnum. Wystawa w Pawilonie Czterech Kopuł

Wystawa
Termin od 15 maja 2020 do 4 października 2020

Miejsce Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Zobacz

100 arcydzieł Willmanna

Na wystawie obejrzymy 100 dzieł i to jedna trzecia całego dorobku artysty. Przygotowanie wystawy zajęło ponad dwa lata, a dzieła wypożyczono m.in. z kościołów warszawskich, śląskich. Po raz pierwszy w całości zaprezentowane zostały prace Willmanna z klasztoru cystersów w Krzeszowie (stacje drogi krzyżowej), a dzięki zabiegom wrocławskich muzealników udało się także uratować zespół pięciu malowideł ze stropu pałacu opatów lubiąskich w Moczydlnicy Klasztornej. 

Wiele obrazów powstało w Lubiążu, z którym artysta związał się w 1660 roku i pozostał aż do śmierci w 1706. Willmanna pochowano w krypcie cysterskiej, co było wydarzeniem wyjątkowym, jako że pozostawał poza wspólnotą zakonną). 


Zgłoś uwagę