Wkrótce koniec remontu torowiska na Biskupinie

Do końca lutego przyszłego roku zakończy się remont torowiska wzdłuż ulicy Olszewskiego. Po kilku miesiącach przerwy na plac budowy wracają robotnicy.

  • Fot. MPK Wrocław

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Fot. MPK Wrocław

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Fot. MPK Wrocław

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB

  • Remont torowiska na Biskupinie /fot: PB


Mowa o 3,5 km trasy tramwajowej, od byłej zajezdni Dąbie, do pętli na Biskupinie. Umowę na wykonanie prac podpisano pod koniec lipca, ale remont musiał zostać przerwany z powodu obaw o stan mających ponad 100 lat drzew. Koszt inwestycji wynosi 20 mln zł.

– Od kilku miesięcy niewiele tu się działo, dlatego chcę podziękować wszystkim mieszkańcom za cierpliwość. To niezwykła budowa objęta ochroną konserwatora zabytków i ochroną ekologiczną. Cały proces będzie nadzorowany przez specjalistę dendrologa ­– mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław. I dodaje, że przez ostatnie cztery miesiące przygotowywano plan naprawczy umożliwiający przeprowadzenie remontu z dbałością o środowisko. Swoje opinie przygotowali dendrolodzy z Poznania, Warszawy i Wrocławia. W tym czasie podlewano korzenie i osłaniano je. Natomiast już w czasie budowy pojawią się specjalne podsypki chroniące korzenie przed ewentualnym zbyt dużym naciskiem torowiska.

Historyczne drzewa

Dendrolog Radosław Sobolewski wyjaśnia, że ulica Olszewskiego to aleja złożona z dębów szypułkowych i czerwonych, które są „elementem kompozycyjnym całego osiedla”.

– Zieleń jest integralną częścią zabytkowego osiedla, to wyznacznik tożsamości tego miejsca. Bez tych starych drzew inaczej odbieralibyśmy tę ulicę – uważa specjalista od drzew. Sobolewski podkreśla, że zamieranie drzew jest bardzo powolne i ewentualne skutki remontu poznamy dopiero za kilka lat.

– Nawet dwa lata po inwestycji nie widać uszkodzeń, cykl życia drzewa jest bardziej rozciągnięty. Skutki prac najczęściej widać po 5-10 latach. Niestety każde prace będą mieć wpływ na żywe organizmy. My chcemy ten wpływ zminimalizować – zapowiada. – To poniemieckie osiedle, gdzie drzewa sadzono w latach 1890-1910. Niektóre mogą mieć nawet 130 lat.

Inspektor nadzoru dendrologicznego Izabela Wąs-Kielar: – Będziemy czuwać, żeby inwestycję przeprowadzono z poszanowaniem zieleni, ochroną systemu korzeniowego drzew. Chcemy, żeby drzewa po zakończeniu inwestycji nie były w gorszym stanie.

Nowy projekt

W pierwszych dniach wykonawca Zakład Sieci i Zasilania zajmie się tzw. pracami przygotowawczymi. Co to oznacza? M.in. usunięcie posuszu z drzew oraz przeprowadzenie czynności pielęgnacyjnych i ręczne odkopanie wszystkich korzeni. Należy pamiętać, że nowy, uzgodniony projekt zakłada możliwość stosowania różnych rozwiązań konstrukcyjnych w zależności od rzeczywistego położenia korzeni. Wykonawca zacznie także wprowadzać rozwiązania ujęte w Projekcie Ochrony Drzew. W tym samym czasie jeden z wykonawców na polecenie Zarządu Zieleni Miejskiej przeprowadzi tzw. redukcję/pielęgnację koron kilku drzew.

Fot. MPK Wrocław

Według planu 5 grudnia rozpoczną się prace nad konstrukcją torowiska tramwajowego zakładającego m.in. odwodnienia poprzez zastosowanie drenażu francuskiego oraz wykonanie sieci trakcyjnej i przejazdów w miejscach kolizji z istniejącym układem drogowym. 

– Nie nastąpiły zasadnicze zmiany w budżecie, chociaż ponieśliśmy większe koszty związane z zabezpieczeniem budowy. Głównym zadaniem, przy przystąpieniu do stworzenia nowego projektu, było zrobienie wszystkiego, żeby jak najmniej zagłębiać się w ziemię. Pierwotny projekt zakładał, że będziemy się wkopywać na głębokość 120 cm – dodaje Balawejder. 

Z uwagi na już udokumentowane, płytsze usytuowanie korzeni niektórych drzew, może się okazać, że w pierwszym etapie nie będzie możliwości wykonania zielonego torowiska. Wcześniej konieczne będzie pełne ustabilizowanie się konstrukcji, co może potrwać nawet dwa lata.

– Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, stosujemy zielone torowiska; tak było np. w ciągu ulic Hallera i Żmigrodzkiej – zapewnia Krzysztof Balawejder.



Zgłoś uwagę