Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Za drużyną prowadzoną przez Przemysława Piekielnego trudny mecz z UJ-em w Krakowie. WKS najpierw musiał odrabiać straty, później wyszedł na prowadzenie, ale na koniec musiał zadowolić się tylko jednym "oczkiem". Chociaż w drugiej części spotkania to Wrocławianki kontrolowały rywalizację, to jednak gospodynie zdołały przeprowadzić jedną zabójczą kontrę, która dała im remis.
Z perspektywy Trójkolorowych strata punktów wydaje się lekkim rozczarowaniem, pamiętając, że w poprzedniej rundzie zespół pokonał UJ aż 4:0. Dodatkowe "oczko" w tabeli zawsze trzeba jednak szanować. Pozytywem po ostatniej kolejce jest fakt, że Śląsk przedłużył do czterech spotkań swoją serię bez porażki. Cieszyć może również, że do siatki rywalek trafiła Julia Jędrzejewska, która kapitalnie prezentowała się w pierwszej części sezonu, a później pauzowała przez pięć meczów.
Teraz Wrocławianki czeka powrót na Oporowską. Będzie to dopiero ich drugi mecz na tym obiekcie w rundzie wiosennej. Tę pierwszą rywalizację, która odbyła się w Wielką Sobotę, jednak wszyscy kibice WKS-u bez wątpienia wspominają bardzo dobrze – Trójkolorowe ograły wtedy Stomilanki aż 6:1. Fani liczą, że w piątek w równie efektownym stylu gospodyniom uda się zgarnąć kolejny komplet punktów!
Galeria zdjęć
Sylwetka rywala - Lech Poznań
Naprzeciwko drużyny Śląska stanie jednak przeciwnik, który nie zamierza odstawiać nogi. Lech Poznań to nowy zespół w ORLEN Ekstralidze Kobiet – awansował do niej po raz pierwszy w 2025 roku, czyli rozgrywa teraz swój premierowy sezon w elicie.
Ten czas żeńska sekcja klubu z Bułgarskiej może już powoli zaliczać do udanych. Chociaż istnieją jeszcze matematyczne szanse na spadek, to wydaje się, że taki scenariusz jest mało realny. Lechitki wielokrotnie pokazały, że są w stanie rywalizować z dużymi markami, chociażby niedawno wyrzucając z Pucharu Polski Górnika Łęczna. To starcie, które odbyło się 1 kwietnia, pozostaje ostatnim zwycięstwem zespołu z Poznania. Później drużyna zaliczyła serię trzech porażek.
Do Wrocławia mimo to Lech przyjedzie na pewno bez kompleksów i powalczy o to, by już teraz być na 100% pewnym występów na najwyższym poziomie w kolejnych rozgrywkach.