Wrocławscy skauci jadą do Francji

130 młodych ludzi wyruszy pod koniec lipca z Wrocławia, żeby wraz z 12 tysiącami przewodniczek i skautów z 20 krajów wziąć udział w międzynarodowym obozie harcerskim Eurojam w Normandii. 

  • Wrocławscy skauci

    fot. Jan Uryga

  • Skauci Europy

    fot. Jan Uryga

  • Skauci Europy

    fot. Robert Pawlak

  • Skauci Europy

    fot. Jan Uryga

  • Skauci

    fot. Robert Pawlak

  • Marcin Kuczaj, wrocławski namiestnik skautów,

    Marcin Kuczaj, wrocławski namiestnik skautów, Fot. arch. prywatne


– Międzynarodowe obozy na taką skalę organizowane są raz na kilka lat. Ostatni odbył się w 2003 roku, u nas, w Polsce – mówi Marcin Kuczaj, wrocławski namiestnik harcerzy. – Do tego obozu przygotowania rozpoczęliśmy już trzy lata temu. Pracuje nad nim sztab ludzi z różnych państw. Francja zgodziła się być gospodarzem.

Eurojam 2014 odbędzie się w pobliżu miejscowości Saint-Evroult-Notre-Dame-du-Bois w Normandii. Jego uczestnicy to młodzi ludzie z Europy w wieku od 12 do 17 lat. Zlot potrwa tydzień. Początek – 3 sierpnia, ale skauci z Wrocławia wyruszają kilka dni wcześniej, już 30 lipca. Podczas tzw. pionierki będą szykować obozowisko, czyli rozbijać namioty, budować prycze i urządzać kuchnię. – Tam, na miejscu, będzie tylko las, skauci muszą więc sami zagospodarować wszystko, żeby stworzyć swego rodzaju miasteczko – opowiada Marcin Kuczaj. Pod okiem swoich drużynowych będą się razem bawić, pracować, uczyć się do siebie, ale i razem się modlić. – Nasz ruch jest oparty na wartościach chrześcijańskich, dlatego wspólna msza święta i formowanie w zgodzie z nauką Kościoła jest niezwykle ważne – dodaje namiestnik. Mottem spotkania są słowa „Venite et videte” (Przyjdź i zobacz!), zaczerpnięte z Biblii.

Pokazać się z jak najlepszej strony

– Eurojam jest podsumowaniem całorocznej pracy skautów. Od dłuższego czasu przygotowywali się do tego wydarzenia, np. ćwicząc różne zadania, scenki z historii Polski, Wrocławia, szlifując języki obce, tak by się porozumiewać z kolegami z Włoch, Francji czy Niemiec – wyjaśnia Marcin Kuczaj, który uczestniczył w poprzednim Eurojamie, 11 lat temu. – Byłem wtedy zastępowym, czyli miałem pod opieką kilkoro młodszych chłopaków. Ogromne wrażanie zrobiło na mnie 8,5 tysiąca skautów, którzy przyjechali do miejscowości Żelazko w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pamiętam tę niesamowitą atmosferę, szczególnie ceremonię otwarcia i zamknięcia obozu. Dużo rzeczy robiliśmy w międzynarodowych grupach. Zobaczyłem, że jesteśmy częścią wielkiej wspólnoty ludzi, którzy, choć mówią innym językiem, myślą podobnie jak my, wyglądają jak my – w takich samych mundurach – i wyznają takie same wartości.

Szymon Broniszewski, 13-latek, z zastępu „Jastrząb” z 1. Drużyny Wrocławskiej, o wyprawie do Normandii mówi tak: – Bardzo cieszę się na ten wyjazd. Od mojego zastępowego wiem, co mniej więcej będzie w programie obozu każdego dnia. Do jednej z gier, w której planujemy wziąć udział, nawet szyliśmy sobie specjalne stroje. Już mamy zaplanowane nasze noclegowisko – to będą hamaki. Czekam na „dzień wymiany” – to taki dzień, gdy można wymieniać się różnymi rzeczami z innymi skautami. Będzie też zwiedzanie całego obozowiska. Fajnie, bo będę mógł dowiedzieć się czegoś o innych zastępach.

Tu rządzi logistyka

Marcin Kuczaj jest odpowiedzialny za program całego obozu. – Wymagało to ode mnie współpracy z przedstawicielami skautów z różnych krajów. Czasami było ciężko – śmieje się wrocławski skaut. Dodaje, że nawet gdy już wszystko wydaje się do końca dopracowane, zawsze pojawia się jakiś element zaskoczenia. – Jak choćby niedawno, gdy okazało się, że drukarnia, która miała nam wydrukować książeczki obozowe dla wszystkich uczestników, nagle się wycofała i na szybko musieliśmy szukać nowej.

Przedstawiciel skautów zdradza, że podczas Eurojamu będzie ukazywać się codzienna gazeta (rozdawana razem ze śniadaniem). – To najskuteczniejsza forma komunikacji dotarcia do blisko 1500 zastępów uczestniczących w obozie – dodaje.

Wyjazd kosztuje jednego uczestnika około 1300 zł. – Przez cały rok zbieraliśmy fundusze na ten cel, przeprowadziliśmy akcje fundraisingowe, otrzymywaliśmy darowizny. Poza tym drużyny przeprowadzały różne akcje, np. koncerty kolęd, by pozyskać wsparcie finansowe – mówi Grzegorz Makuch, odpowiedzialny za część logistyczną wyjazdu polskich skautów do Francji. – Ponadto dostaliśmy wsparcie od różnych firm, a instruktorzy, którzy są studentami Politechniki Wrocławskiej, od rektora tej uczelni – dodaje.

 

 

Skauci Europy(Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacja Skautingu Europejskiego) to ruch zajmujący się wychowywaniem dzieci i młodzieży w wieku 8-18 lat. Działa w 20 krajach europejskich, na bardzo zbliżonych zasadach – wszędzie obowiązują takie same oznaczenia, prawo, mundury, teksty podstawowe i pedagogika. We Wrocławiu działają 3 drużyny męskie – skupiające chłopaków w wieku 12-17 lat – i odpowiednio 2 drużyny żeńskie, plus 3 gromady wilczków, czyli dzieci w wieku 8-12, które dopiero rozpoczynają przygodę ze skautingiem. Na Eurojam z Polski przyjedzie w sumie 1600 harcerek i harcerzy (http://skauci-europy.pl/).

 

Iwona Szajner

Zgłoś uwagę