Słynny Fredruś ma już gotowe podwozie

fot. Michał Maliczkiewicz

29 grudnia 2020, remontowany we Wrocławiu autobus-kabriolet Fredruś, przeszedł odbiór pierwszego i drugiego etapu prac. Jego efektem jest w pełni sprawne, samojezdne podwozie.

Autobus od połowy lat 70. XX wieku uświetniał większość ważniejszych wydarzeń we Wrocławiu. W 2009 roku przestał pojawiać się na ulicach i od tego czasu tułał się po zajezdniach, niszczał i czekał na lepsze czasy. Nastały one latem 2020 roku.

– W połowie roku udało się wygospodarować fundusze na rozpoczęcie remontu. Pojazd należy do Gminy Wrocław i uznaliśmy, że nie należy dłużej czekać i trzeba zadbać o ten pojazd, wpisany przecież do rejestru zabytków – mówi Michał Maliczkiewicz z Wydziału Partycypacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia, który nadzoruje prace.

Zdejmowanie nadwozia autobusu z ramy, fot. Michał Maliczkiewicz.

Ogłoszone zostały dwa konkursy dla organizacji pozarządowych: na rozpoczęcie prac i remont podwozia. Obydwa wygrał Klub Sympatyków Transportu Miejskiego, który pochwalić może się m.in. remontem trzech tramwajów Konstal. Stowarzyszenie posiada także ponad 20 ruchomych zabytków – tramwajów, autobusów i pojazdów technicznych związanych z funkcjonowaniem komunikacji zbiorowej.

– W przypadku „Fredrusia” największym problemem był czas. Prace trzeba było skończyć do końca roku. Udało się to zrealizować, choć nie było proste, bo pojazd nie jeździł przecież przez ponad dekadę, większość tego czasu stojąc pod chmurką – podkreśla Krzysztof Kołodziejczyk, Prezes Zarządu Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego. – Krótki czas realizacji nie oznacza jednak, że prace były wykonywane pobieżnie. Wszystko było realizowane zgodnie ze sztuką i programem prac konserwatorskich, „Fredruś” jest przecież wpisany do rejestru zabytków, stąd nad całym procesem czuwają konserwatorzy – dodaje Kołodziejczyk.

Skąd się wziął autobus-kabriolet?

Fabryka autobusów i ciężarówek w Jelczu rozpoczęła swą działalność 15 marca 1953 roku, a w 1958 roku zakupiła od czechosłowackiej firmy Karosa licencję na produkcję autobusu Škoda 706 RTO. Pierwszym typem autobusu wytworzonym na licencji był międzymiastowy Jelcz 043 (początkowo montaż z gotowych części, potem produkcja). Wozy te od 1959 roku trafiały do przedsiębiorstw PKS w całym kraju.

Licencyjny ogórek" we Wrocławiu, fot. archiwum MPK Wrocław.

W 1963 roku, zdecydowano się na zaprojektowanie wersji miejskiej pojazdu, która w kolejnych latach zdominowała tabor przedsiębiorstw komunikacji miejskiej w Polsce. Nowy autobus oznaczono wyróżnikiem 272 MEX i produkowano w tysiącach egzemplarzy w latach 1963–1977. We Wrocławiu pierwsze egzemplarze tego typu autobusów pojawiły się w 1963 roku i kursowały w ruchu liniowym aż do 1989 roku.

„Fredruś” został zbudowany na bazie Jelcza 272 MEX o numerze 646. Autobus został dostarczony do Wrocławia w 1972 roku i włączony w inwentarz Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. By stworzyć „Fredrusia”, w warsztatach zlikwidowano dach i górną część ścian. Pojazd był gotowy na święto Wrocławia w maju 1974 roku. Otrzymał nazwę nawiązującą do pomnika Aleksandra hrabiego Fredry na wrocławskim Rynku, gdzie też często można go było spotkać.

Rama autobusu po renowacji. Fot. KSTM

Od tego czasu był przez szereg lat użytkowany w celach turystycznych, trwale wpisując się w krajobraz kulturowy miasta. Przewoził zarówno typowe grupy turystyczne, jak i uczniów wrocławskich szkół, studentów czy mieszkańców.

Nie tylko zabytek techniki, ale i niemy świadek wydarzeń historycznych

– Z „Fredrusiem” wiąże się ciekawa historia z czasów PRL, a dokładniej z kwietnia 1986 roku. Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego wynajął wówczas pojazd dla Klubu Studenckiego „Wagant”, by odciągnąć jego członków od polityki. Założeniem było odbycie niewinnej wycieczki po Wrocławiu.  Studenci nie omieszkali wykorzystać nadarzającej się okazji i podczas przejazdu trzymali transparenty z napisami „Niech żyje Solidność” czy „Solidna nauka i praca”. Oczywiście chodziło o poparcie „Solidarności” – opisuje Kołodziejczyk. Akcja skończyła się oczywiście zatrzymaniem przez milicję. Całość została opisana szerzej na łamach serwisu Wrocław Rozmawia.

Remont Fredrusia w 2020 roku

Obecny etap prac uwzględniał remont ramy oraz naprawę mechaniczną pojazdu, co objęło remont lub regenerację silnika, skrzyni biegów, sprzęgła, tylnego mostu, wału napędowego, zawieszenia i układu kierowniczego czy podzespołów elektrycznych. W efekcie po zakończeniu prac podwozie stało się samojezdne, to znaczy jest w stanie poruszać się w oparciu o pracę silnika.

– W przypadku tak zwanych autobusów-ogórków, czyli Jelczy 043 czy 272 MEX, jest możliwe, że podwozie będzie jeździć samo, pozbawione nadwozia – wyjaśnia Krzysztof Wasilewski, Wiceprezes Zarządu KSTM. – I to nam się dało! W sobotę 19 grudnia podwozie „Fredrusia” po raz pierwszy od ponad 10 lat przemieszczało się w oparciu o pracę silnika, co można było zobaczyć na żywo podczas Zdalnego Dnia Jelcza na Zajezdni Popowice. Uznajemy to za duży sukces – zarówno nasz, jak i bezpośredniego wykonawcy specjalistycznych prac, czyli firmy Polmat. Trzeba też dodać, że zdjęcie nadwozia z podwozia nie jest możliwe w większości późniejszych autobusów, natomiast w tak zwanych ogórkach można tak było zrobić, ponieważ pojazd spoczywa na ramie – dodaje Wasilewski.

Silnik Fredrusia po remoncie. Fot. KSTM

Problemem w restauracji autobusu był m.in. brak wiedzy, co tak naprawdę stało się przyczyną zaprzestania jego eksploatacji w 2009 roku. KSTM miał też trudności ze znalezieniem odpowiednich części do silnika czy ogumienia. „Fredruś” posiada bowiem ogumienie dętkowe, które obecnie nie jest już w zasadzie wytwarzane. Ostatecznie udało się zakupić właściwe opony, ale zapewne za kilka lat będzie to już niemożliwe. Niektóre podzespoły udało się jeszcze znaleźć nowe (np. wtryskiwacze, tarczę sprzęgła czy zabezpieczenia szczęk hamulcowych), najczęściej jednak regenerowano elementy zdjęte z pojazdu (dotyczyło to m.in. pompy wtryskowej, wybieraka skrzyni biegów, docisku tarczy sprzęgła, chłodnicy czy alternatora). Chłodnica była na tyle dziurawa, że lutowanie jej zajęło kilka godzin.

Fot. KSTM

– Jeśli chodzi o przyczynę uziemienia autobusu w 2009 roku, to tak naprawdę nie udało się tego jednoznacznie ustalić. Wszystkie podzespoły – poza tym, że były zużyte i wymagały regeneracji – były w miarę sprawne. Jedynie pompa wody była uszkodzona, a podczas demontażu w ogóle się rozpadła. Być może z tego powodu silnik się grzał i postanowiono pojazdu dalej nie użytkować – wyjaśnia Krzysztof Wasilewski. Natomiast sama rama pojazdu, która została wypiaskowana i pomalowana, okazała się być w bardzo dobrym stanie. – Można powiedzieć, że Jelcze 272 MEX były jakby niezniszczalne, zwłaszcza pod względem konstrukcyjnym, co właśnie udowodnił doskonały stopień zachowania ramy – dopowiada Wasilewski.

Na renowację czeka jeszcze nadwozie autobusu

Fredruś przed remontem, fot. KSTM.

– Mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda się zrealizować prace przy nadwoziu „Fredrusia”, co zakończyłoby cały proces restauracji, niemniej zależy to od wielu czynników – wyjaśnia Michał Maliczkiewicz z Urzędu Miejskiego Wrocławia. – Biorąc pod uwagę wartość historyczną autobusu na pewno warto. Pojazd uzupełniłby bogatą już kolekcję zabytkowych pojazdów komunikacji miejskiej, które przywrócono do pełnej sprawności – dodaje Maliczkiewicz.

W dawnej zajezdni przy ulicy Legnickiej trwają także prace nad tramwajem Maximum

W tym samym terminie, kiedy miało miejsce przyjęcie prac konserwatorskich przy „Fredrusiu”, odbierano prace przy wagonie Maximum z 1901 roku. Tu restaurację także prowadzi KSTM na zlecenie Gminy Wrocław. W 2020 roku odtwarzano wnętrze, do czego wykorzystano szlachetne gatunki drewna (m.in. jesion i mahoń). Pojawiły się ozdobne kinkiety z kloszami w kształcie kielichów kwiatów i lampy na pomostach, zamontowano wyposażenie mosiężne – uchwyty, zamki, klamki itd.

– Wszystko ma na celu odtworzenie wyglądu tramwaju z początku XX wieku. A wagony wtedy były – jak na nasze czasy – bardzo wytworne: firanki w oknach, szlachetne materiały, dbałość o detale – wyjaśnia Krzysztof Kokot z KSTM-u, który jest odpowiedzialny za prowadzenie dokumentacji fotograficznej przebiegu odbudowy tramwaju. Tu również zakończenie wszystkich prac planowane jest na przyszły rok. Do wykonania pozostały prace wykończeniowe oraz lakierowanie burt.

Galeria

Kliknij na zdjęcie aby powiększyć