Loty krajowe wróciły na wrocławskie lotnisko [WIDEO]

Pierwszy samolot regularnej linii wylądował na wrocławskim lotnisku. Oznacza to, że po tygodniach przestoju wracają połączenia lotnicze. Na razie tylko krajowe i z obsługą na specjalnych zasadach, ale zarówno pasażerowie, jak i pracownicy portu lotniczego nie ukrywają radości.

  • W samolotach na razie może być zajęta tylko połowa miejsc. Pasażerowie muszą mieć zakryte usta i nos.


1 czerwca, w Dzień Dziecka, chwilę po godz. 8.00 na wrocławskim lotnisku wylądował samolot linii LOT z Warszawy. Wysiadła z niego m.in. Pani Justyna z Lublina, która podkreślała, że lot oraz cała obsługa przebiegły bardzo sprawnie.

– Wygląda to nietypowo, ale wszystko odbyło się szybko i sprawnie. Było mierzenie temperatury, nadawałam też bagaż, potem kontrola bezpieczeństwa. W zasadzie tak samo jak zawsze. Sam przelot, oczywiście, maseczki obowiązkowe, dezynfekcja rąk oraz co drugie miejsce zajęte, ale to jest widoczne już podczas rezerwacji – opowiada jedna z pierwszych pasażerek wracających połączeniami krajowymi.

Niewielkie zmiany dla pasażerów

Pasażerów na wrocławskim lotnisku czekają w zasadzie niewielkie zmiany. Żeby wejść do portu lotniczego potrzebne będą dokumenty podróży. Przy wejściu od razu za pomocą kamery termowizyjnej pasażerowie mają mierzoną temperaturę, musi być niższa niż 38 stopni Celsjusza.

Potrzebna jest również maseczka no i zachowanie odpowiedniego dystansu podczas oczekiwania na lot. Podróżni nawet nie odczują tych zmian, przez ostanie tygodnie funkcjonowania na ulicach i w sklepach zdążyliśmy się przyzwyczaić do zasad bezpieczeństwa. Większość cieszyła się, że po prostu znowu może polecieć. Każdego z osobna witał wesoły robot, który wyjaśniał na bieżąco nowe zasady lotów.

Czytaj więcej: Loty w czasie epidemii - nowe zasady od 1 czerwca

– Miło się widzieć, 1 czerwca rozpoczynamy pierwsze rejsy po długiej przerwie, bolesnej przerwie dla lotniska, dlatego tym bardziej cieszymy się, że możemy latać. Lotnisko co prawda nie było zawieszone przez ten czas, obsługiwaliśmy loty pomocowe, transporty medyczne, działało cargo, jednak najbardziej czekaliśmy na pasażerów - mówi Jarosław Wróblewski, dyrektor Portu Lotniczego Wrocław.



Ścieżka pasażera przez lotnisko niewiele się różni od tej sprzed epidemii. Odprawy odbywają się tak samo. Działają w podstawowym zakresie strefy handlowe i gastronomiczne. Jest odpowiednie oznakowanie, specjalne wejście do terminala, zabezpieczenia pleksi, bariery oddzielające od obsługi. – Niczego się państwo nie musicie obawiać – podkreśla Jarosław Wróblewski.

Kiedy ruch międzynarodowy?

Władze lotniska liczą, że od tego małego kroku, który lotnisko postawiło dzisiaj, niebawem dojdzie do pełnego powrotu do obsługi lotów, także międzynarodowych.

– Na razie mamy dwa loty dziennie do Warszawy, ale już powoli obserwujemy możliwości tranzytu przez Warszawę, np. do Gdańska. Liczymy też na to, że LOT niebawem poinformuje nas o kolejnych możliwościach – dodaje dyrektor Portu Lotniczego Wrocław. 

15 czerwca to umowna data wznowienia ruchu lotniczego nad Europą. – Wtedy dowiemy się też dokładnie, kiedy ruszą międzynarodowe połączenia z Wrocławia. Zakładamy, że najpóźniej na początku lipca – dodaje Jarosław Wróblewski. 

Czytaj więcej: Z Wrocławia polecimy na Cypr, to pierwsza nowośc w tym sezonie 



Zgłoś uwagę