wroclaw.pl strona główna
  1. wroclaw.pl
  2. Przedsiębiorczy Wrocław
  3. Aquadesigner Michał Czerwiński i przyjaciele z Trzmiela

Z korzeni, kamieni i roślin tworzą zapierające dech krajobrazy lasów i gór. Dzięki nim można mieć w domu kawałek rafy koralowej lub widoki z Nowej Zelandii. Takich wrażeń dostarczają aquadesignerzy. Jednym z nich jest wrocławianin Michał Czerwiński, który wraz z przyjaciółmi prowadzi na Nowym Dworze jeden z największych sklepów akwarystycznych we Wrocławiu. Są największym w Polsce sprzedawcą w branży akwarystycznej na Allegro. Teraz robią salon i chcą się nim podzielić.

Reklama

Sklep akwarystyczny Trzmiel we Wrocławiu. Z tego artykułu dowiesz się:

  • Gdzie we Wrocławiu jest sklep akwarystyczny Trzmiel?
  • Kto założył Trzmiela? 
  • Z czego słynie i w czym się specjalizuje Trzmiel? 

Kiedy napisałem o nich pierwszy raz w 2018 r. sklep akwarystyczny Trzmiel był na parterze jednego z 10-piętrowców na Nowym Dworze - wrocławskim osiedlu z wielkiej płyty z lat 80. Wówczas przy ul. Rogowskiej na 80 mkw. mieli w sumie akwaria, liczące ok. 14 tys. litrów wody.

W 2026 r. są w nowym, ponad dziesięć razy większym sklepie z dwoma potężnymi magazynami, też na Nowym Dworze ale w zupełnie innym miejscu przy ul. Rogowskiej 147. Tuż obok jest nowa linia tramwajowa i przystanek. To ważne dla klientów, którzy przyjeżdżają do nich z całej Polski - bo tylko u nich można zobaczyć tak wiele aranżacyjnych kompozycji. Z dworca Wrocław Główny do Trzmiela na Nowym Dowrze jadą niespełna 20 minut. 

Podczas sylwestra, tuż przed zamknięciem sklepu, wpadła rodzina, która jechała do znajomych świętować Nowy Rok. Mężczyzna powiedział, że nadrobili drogi, ale on musiał zajrzeć do Trzmiela, bo znał nas tylko z Facebooka
Michał Czerwiński, sklep akwarystyczny Trzmiel

Aquadesigner Michał Czerwiński Jakub Bieniek
Aquadesigner Michał Czerwiński

Trzmiel i przyjaciele. Akwarystyczny biznes i pasja

Trzmiela wymyślił Marek Czerwiński, tata Michała. Dziś Marek z pewnością byłby z syna dumny, bo rodzinny interes kontynuowany jest przez drugie pokolenie.

Michał z dwójką przyjaciół z podwórka zaczynali od zera – w 2026 r. zatrudniają 20 osób, sprzedają i urządzają akwaria za mniej niż 100 zł i budują zbiorniki w apartamentach za ponad pół miliona.

Prowadzą jeden z największych sklepów akwarystycznych we Wrocławiu i są największym w Polsce sprzedawcą w branży akwarystycznej na Allegro. Oferują akcesoria do akwarystyki słodkowodnej, morskiej i oczek wodnych. 

[galleryButton]

Trzmiel współpracuje z jedną z największych w Europie farm karpi Koi – Yoshikigoi.

– To są niesamowite ryby. Rozpoznają kształt swojego żywiciela, przyzwyczajają się do jego postaci i głosu, podpływają i dają się głaskać. W dobrych warunkach żyją nawet do 70-80 lat – zaznacza Michał.

Trzmiel, realizacje arch. prywatne
Trzmiel, realizacje

Do nich można przyjść i porozmawiać o rybach, roślinach i akwariach. Doradzą i podpowiedzą. O ich fachowości świadczą wiszące na ścianach liczne dyplomy i certyfikaty, potwierdzające branżowe szkolenia oraz to, że współpracują z wrocławskim zoo.

Nasze nowości to zamknięte zbiorniki szklane w których zobaczymy roślin i zwierzęta w warunkach imitujących ich naturalne środowisko. Terrarium skupia się na części lądowej, paludarium łączy ląd z wodą (bagno,strumień), a vivarium to ogólne określenie na zbiornik z żywą fauną i florą, często o wysokiej wilgotności
Michał Czerwiński, sklep akwarystyczny Trzmiel

Trzmiel na Nowym Dworze. Wrocławskie osiedle z wielkiej płyty z lat 80.

Michał Czerwiński, rocznik 82, to chłopak z Nowego Dworu. Szkoła Podstawowa nr 113, matura w Liceum Ogólnokształcącym nr 21 przy ul. Ostrowskiego. Rozpoczął studia na Politechnice Wrocławskiej. Dlaczego nie weterynaria czy zootechnika?

– Tata odradzał mi zajmowanie się zwierzętami. Chciał, żebym poszedł na studia i miał dobry zawód. Ale całe moje całe życie toczyło się wokół akwariów – śmieje się Michał.

Zaczęło się od mieszkania przy ul. Zemskiej. Na ostatnim, ósmym piętrze, w adaptowanej na mieszkanie suszarni na pranie. Dwa pokoje, bez balkonu. Pierwszymi meblem, gdy się wprowadzali, były spawane z kątowników regały na akwaria – do dziś są traktowane jak cenne pamiątki. W mieszkaniu Marek Czerwiński hodował jaszczurki, żółwie, skorpiony, węże, małpki i papugi. W pewnym monecie mieli 100 chińskich słowików.

Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu Jakub Bieniek
Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu

Michał dorastał wśród zwierząt i przez nie najczęściej płakał, gdy jakieś czasami zdychało. Na brak kolegów nie narzekał, tropikalne okazy każdy chciał zobaczyć, ale były i minusy. Gdy przychodziły okresy lęgowe, nie mógł do domu zapraszać znajomych.

Tata był stolarzem, ale fioła miał na punkcie zwierząt, a szczególnie ryb. Pamiętam, jak ze słoikiem jeździł do Krakowa po parkę gupików. Pierwsze zbiorniki miał w piwnicy i tam rozmnażał rybki. Sprzedawał je na wrocławskich giełdach, m.in. na Legnickiej, koło stacji Wrocław Mikołajów. Akwaria budował we współpracy ze znajomym Kazimierzem Maciejewskim, który w 1983 r. założył we Wrocławiu firmę Wromak, która do dziś specjalizuje się w zestawach akwarystycznych
Michał Czerwiński

Zoo na 8. piętrze na Nowym Dworze

W latach 80. rodzina Czerwińskich była bohaterem telewizyjnego reportażu, w którym pokazano, jak w domowych warunkach rozmnażają się paletki-dyskowce – wtedy to był ewenement. Sąsiedzi przychodzili do nich jak do zoo. Byli tacy, którym to przeszkadzało, ale nie mieli dużo do powiedzenia.

– Tata miał temperament. Mówił, że „w swoim mieszkaniu może robić, co chce”. Szybko się denerwował, ale często, po chwili, przepraszał. Chyba trochę się go bali, bo był dużym facetem: 180 cm i 120 kg. Mama na jego hobby godziła się, ale stawiała warunek w mieszkaniu musi być porządek. Łatwo nie było – zaznacza Michał.

Marek Czerwiński pod koniec lat 80. otworzył w Oleśnicy przy ul. Kościelnej swój pierwszy sklep zoologiczny. Przeniósł tam większość zwierząt z mieszkania. Problemem były dojazdy. Gdy nadarzyła się okazja wynajął lokal na Nowym Dworze. Od 1996 r. wciąż są w tym samym miejscu. Nazwa wzięła się od przezwiska – na Marka znajomi mówili Trzmielu.

Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu Jakub Bieniek
Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu

Bracia

Marek Czerwiński zmarł nagle na zawał, miał 48 lat. Michał uznał, że rzuca studia i musi zarobić na utrzymanie mamy i o 12 lat młodszej siostry. Kłopot w tym, że ojciec nie notował, nie prowadził żadnej księgowości, wszystko miał w głowie. Po pogrzebie ludzie dzwonili z kondolencjami, a na koniec mówili, że był im winien jakieś pieniądze.

Z mamą zastanawialiśmy się, czy sklepu nie zamknąć, ale przez długi nie mogliśmy. Wtedy wiele osób nam kibicowało, bo tata miał wszędzie przyjaciół
Michał Czerwiński

Michałowi pomógł Jarek Wolny, a później Tomek Budziak, przyjaciele z podwórka, o których mówi, że są jak bracia. Razem się wychowywali i dziś wspólnie prowadzą Trzmiela. Początki były trudne.

Żaden bank nie chciał im udzielić pożyczki. Rozpoczęli sprzedaż internetową. Na wspólnika wzięli znajomego, który po kilku miesiącach im podziękował i taką samą działalność rozpoczął na własny rachunek. Zostali sami, ale dali radę. Od wielu lat wspiera ich jeden z przyjaciół ojca, do którego wszyscy mówią „wujek”.

Podwodne widoki

Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu Jakub Bieniek
Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu

Michałowi wiele przyjemności sprawia akwarystyka naturalna. Polega na komponowaniu w akwarium zapierających dech podwodnych krajobrazów: dżungli, lasów czy górskich szczytów. Prekursorem takich aranżacji był zmarły w 2015 r. japoński fotograf Takashi Amano, założyciel firmy ADA (Aqua Design Amano). To guru dla akwarystów na całym świecie. Aquadesignerzy potrafią stworzyć niezwykle piękne kompozycje z korzeni, kamieni oraz roślin.

Poznałem Takashi Amano w Japonii. To była dla mnie podróż życia. To, czego się nauczyłem, wciąż stosuję
Michał Czerwiński

Kawałek rafy koralowej w domu

W latach 80. akwarium to były spawane kątowniki i szyby wstawiane na kit. Dziś to cały przemysł. Najtańsze można kupić za mniej niż 100 zł. Najdroższe sięgają nawet miliona złotych. Trzmiel ma na koncie budowę akwaria za pół miliona zł. W Polsce są już zbiorniki za 1,5 mln zł.

– Ludzie jeżdżą na wakacje, widzą rafy koralowe i chcą mieć coś takiego w domu – mówi Michał.

Ceny rybek morskich wahają się od 60 zł do kilkunastu tysięcy, za korale morskie trzeba zapłacić od 150 zł do nawet 1500 zł. Urządzone 60-litrowe akwarium morskie to ok. 3,5-4 tys. zł. Mniej zapłacimy za akwarium słodkowodne. Na kompletny zbiornik dla początkujących wydamy ok. 500 zł.

Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu Jakub Bieniek
Trzmiel, sklep akwarystyczny na Nowym Dworze we Wrocławiu

Andrzej Szklary, popularny influencer, autor Szopens Shrimps

Trzmiel nie ogranicza się w realizacji zamówień. Kiedyś przyjmowali zlecania do 100 km od Wrocławia - teraz stawiają zbiorniki w całej Polsce i za granicą. 

Odbiorcami są firmy, które chcą mieć piękny zbiornik w reprezentacyjnym miejscu, i osoby prywatne. Są klienci, którzy budując dom, planują w nim akwarium.

Tona wody w domu wymaga wzmocnienia podłoża i przyłączy: wodnego, kanalizacyjnego, energetycznego i wentylacyjnego. Projektują i budują całość. A później czyszczą i serwisują, bo są klienci, którzy nie zanurzają w zbiorniku ręki.

Andrzej Szklary, Szopens Shrimps arch. prywatne
Andrzej Szklary, Szopens Shrimps

Jednym z głównych serwisantów w Trzmielu jest Andrzej Szklary, popularny influencer, autor Szopens Shrimps - to strona na Facebooku i kanał na YouTube. - Moje hobby i pasja to krewetki akwariowe - podkreśla. 

Trzmiel zaprasza do salonu na Nowym Dworze

Michał z przyjaciółmi z Trzmiela planują nowe przedsięwzięcia. W jednym z pomieszczeń, w którym poprzednio był duży magazyn przygotowują... salon. To ma być miejsce na prezentacje i spotkania dla akwarystów z doświadczeniem i tych, którzy dopiero zaczynają, czyli od juniora do seniora. Chcą przegotowywać m.in. bezpłatne zajęcia promujące akwarystykę. - Ale nie tylko, zapraszamy wszystkich, którzy coś organizują i szukają wolnej przestrzeni - wylicza Michał. 

Reklama