Wszystko zaczęło się w Norwegii, gdzie Dagna Zielińska mieszkała przez kilka lat. Poszukując dla siebie zajęcia na długie ciemne dni, zauważyła, że Norweżki robią na drutach.
– Przypomniałam sobie wtedy szkolne zajęcia praktyczne i prawe oczka, których się kiedyś uczyłam – opowiada Dagna Zielińska. – Kupiłam włóczkę i najpierw sięgnęłam po szydełko, później po druty.
Kiedy pokazała w internecie swój pierwszy sweter, znajomi zaczęli chwalić jej talent. Tyle że ona widziała za tym efektem przede wszystkim godziny nauki, prucia i kolejnych prób.
To nie jest tak, że mam specjalny talent. Po prostu siedziałam po nocach robiłam, prułam, poprawiałam. Więc to jest moja ciężka pracaDagna Zielińska
Właśnie te komentarze skłoniły ją do założenia kanału na YouTube. Chciała pokazać innym, jak nauczyć się dziergać. Sama dobrze pamiętała jeszcze trudności z jakimi zmagała się przy pierwszych robótkach, więc mogła tłumaczyć osobom początkującym to, co bardziej doświadczonym dziewiarkom i dziewiarzom wydaje się oczywiste.
Pomaga samodzielnie zrobić własny sweter
Z czasem Dagna Zielińska postanowiła przekuć swoją pasję we własną firmę. Choć wyrosła ona z rękodzieła, nie zajmuje się sprzedażą gotowych ubrań, ale wzorów zaprojektowanych przez jej właścicielkę.
– Osoba, która kupi taki wzór, może samodzielnie wykonać wybraną rzecz, na przykład sweter, kamizelkę czy czapkę. Uzupełnieniem są filmy instruktażowe pokazujące krok po kroku jak wykonać wybraną część garderoby – mówi Dagna Zielińska.
Aby pomóc osobom stawiającym pierwsze kroki w robieniu na drutach, przygotowała projekt „Easy Sweter”, czyli prosty sweter robiony na okrągło, od góry do dołu.
Żeby przekonać osoby twierdzące, że dzierganie jest dla nich za trudne, poprosiłam mojego męża, który wcześniej nigdy nie robił na drutach, aby spróbował samodzielnie wykonać sweter. Dostał włóczkę, druty i film z instrukcją. Pracował powoli, z przerwami, ale sweter skończył. W dodatku teraz chętnie go nosi.Dagna Zielińska
Wokół tego projektu działa obecnie grupa facebookowa, do której należy ponad 550 osób. Wymieniają się one tam uwagami na temat swoich robótek, podpowiadają sobie różne rozwiązania i dzielą gotowymi pracami.
Przyjdź z robótką, poznaj ludzi
Od początku Dagna kierowała swoją działalność do polskich odbiorców. Wokół wspólnego dziergania powstała też grupa „Drutowisko” na Facebooku, która zgromadziła już ponad 37 tys. osób.
Przeprowadzka do Polski pozwoliła jej także rozwinąć kolejne pomysły: spotkania, wspólne wyjazdy i targi dziewiarskie. We Wrocławiu stworzyła Wrocław - The Knitting Place. Nazwa nawiązuje do hasła „Wrocław - The Meeting Place”, a w logo znalazł się krasnal robiący na drutach. To spotkania dziewiarek i dziewiarzy, które odbywają się najczęściej we wrocławskich kawiarniach, a latem także w parkach.
Staram się organizować je raz w miesiącu, czasem częściej. Zwykle przychodzi na nie od dziesięciu do trzydziestu osób. Informacje publikuje na Instagramie, na profilu Wrocław - The Knitting Place. Nie trzeba się zapisywać ani znać pozostałych uczestników. Można przyjść, zamówić kawę i wyjąć robótkę. Nie ma też obowiązku od razu włączać się do rozmowy. Przez cztery godziny, bo tyle trwają te spotkania, można odpocząć od swoich problemów, wyłączyć się, poznać ciekawych ludzi. Rozmowy zwykle toczą się wokół włóczek, wzorów i tego, co właśnie powstaje na drutach, ale można też miło pogawędzić na dowolny temat.Dagna Zielińska
Dla Dagny ważne jest jednak również to, że spotkania dają pretekst do wyjścia z domu i poznania kogoś. Temu służą także wyjazdy do osób dziergających w innych miastach, które organizowane są między innymi w Krakowie czy Warszawie.
Yarn Fest dla tych, którzy chcą tworzyć
Kolejną częścią jej działalności jest organizacja targów dziewiarskich Yarn Fest we wrocławskiej hali Orbita.
– To wydarzenie dla osób, które chcą samodzielnie tworzyć: robić na drutach, szydełkować czy wykonywać torby lub inne dodatki. Oferta koncentruje się na rzeczach potrzebnych do pracy, a program obejmuje również różnego rodzaju warsztaty dotyczące rękodzielnictwa – mówi Dagna Zelińska.
Organizacją targów zajmuje się samodzielnie, podobnie jak pozostałymi aspektami prowadzenia firmy. Wszystkiego uczyła się samodzielnie od podstaw. Własna działalność dała jej swobodę, na której najbardziej jej zależało.
To było dla mnie najważniejsze, bo nigdy nie chciałam pracy na etacie. Nie przeszkadza mi nawet to, że prowadzenie firmy pochłania mnóstwo czasu: przy komputerze, z drutami w rękach i podczas planowania kolejnych działań.Dagna Zielińska
Za największy sukces uważa ludzi, którzy dzięki jej instrukcjom spróbowali dziergania i przekonali się, że rzeczywiście potrafią.
– Szczególnie cieszy mnie, gdy ci, którzy wcześniej powtarzali, że mają „dwie lewe ręce”, własnoręcznie zrobili czapkę czy pierwszy sweter. To mi daje odwagę do realizacji innych pomysłów – dodaje Dagna Zielińska.