Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Po kilku minutach początkowy zachwyt opada, po prostu przyzwyczajam się do niesamowitych efektów. Wciąż są niezwykłe, ale mózg staje się coraz odporniejszy i żąda więcej.
Momenty były?
Zaczynam myśleć, że brakuje jakiegoś przełamania – czy to dźwiękowego, czy wizualnego. Muzyka, w dużej mierze atonalna, nie daje ożywienia. Jednak gdy zaczynam o tym rozmyślać, czyli coraz mniej pochłonięty jestem spektaklem, pojawia się punkt zwrotny, zmiana estetyki: „Dzień 3: ląd i flora”. Flora cudownie wypełnia przestrzeń katedry zapierając dech w piersiach.
Klimat całego spektaklu jest niezwykły, urzekający. Dla efektów wizualnych zdecydowanie warto wziąć w nim udział. Jednak dobrze zrobiłoby mu parę „momentów”. Kilka sekund dynamicznej muzyki czy parę nagłych, zaskakujących efektów wizualnych.
Galeria zdjęć
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Fot. Bartosz Mokrzycki
Nie jestem z pokolenia TikToka, więc nie nudzę się oglądając coś, co trwa dłużej niż 60 sekund, ale jednak w czasie „Genesis” momentami moje myśli odpływały z katedry Marii Magdaleny. Może to kwestia muzyki, której zabrakło „uderzenia”? A niekiedy melodii. Choć oczywiście doceniam muzyczną ilustrację chaosu, to przecież z czasem świat zaczął nabierać kształtów i harmonii.
Organizatorzy o spektaklu
Stworzyła go szwajcarska grupa artystyczna Projektil we współpracy z Fever, platformą oferującą wydarzenia na żywo. Pokaz inspirowany jest opowieścią o stworzeniu świata w ciągu siedmiu dni. Prowadzi widzów przez kolejne etapy narodzin wszechświata – od pojawienia się światła, wody i powietrza, przez rośliny i ciała niebieskie, aż po zwierzęta i człowieka.
Fot. Bartosz Mokrzycki
Projektil z niezwykłą precyzją wykorzystuje videomapping – technikę pozwalającą dopasować projekcje do kształtu i struktury trójwymiarowej przestrzeni. Warte docenienia są detale świetlne, jak rysujące się DNA na kolumnach katedry.
Na potrzeby widowiska sklepienie i detale architektoniczne kościoła św. Marii Magdaleny zostały dokładnie zmierzone i odwzorowane cyfrowo. Dzięki temu obrazy i światło harmonijnie współgrają z architekturą zabytku.
Bilety na „Genesis”
„Genesis” w katedrze Marii Magdaleny jest ciekawym przeżyciem, które „zostaje” – myśli się o nim jeszcze długo po zakończeniu spektaklu. Czy to przeżycie warte zapłacenia ponad 100 zł? To oczywiście zależy od zasobności portfela.
Fot. Bartosz Mokrzycki
Bilety dostępne tutaj są w różnych cenach i jak sprawdziliśmy dziś przed południem, na niektóre spektakle w sobotę i niedzielę (24–25 października) można było kupić bilety normalne, bez zniżek, za niecałe 46 zł. Seniorzy, studenci, uczniowie i dzieci mają ulgi, co sprawia, że spektakl jest dostępny dla wielu grup.
Chętnych nie brakuje, więc jeśli nie wykupicie „szybkiego wejścia”, a chcecie zająć dobre miejsce, przyjdźcie z wyprzedzeniem, aby zająć miejsce na początku kolejki. Bo kolejki przy wejściu są, co jest najlepszą reklamą spektaklu.